Felietony/Opinie

sobota 01 sierpnia 2015 18:24:44

Gen. Okulicki - czy to koniec pięknej legendy?Gen. Okulicki - czy to koniec pięknej legendy?

Złamał rozkazy Naczelnego Wodza

Okulicki to jeden z najczarniejszych charakterów jakie działały w AK. Razem z generałem Tatarem jest podejrzewany o zdradę i kolaborowanie na rzecz sowietów. Stwierdził to wprost prof. Paweł Wieczorkiewicz, jeden z najwybitniejszych znawców tamtych czasów. Nikt jego wypowiedzi nie zaprzeczył.

Okulicki łamał rozkazy, wykazywał się niebywałą niesubordynacją, podczas śledztwa sam wyszedł z inicjatywą współpracy do sowietów, udzielał im instrukcji jak rozbrajać polskie podziemie, zawiązał spisek w Komendzie Głównej AK, który doprowadził do najtragiczniejszego powstania w dziejach całej chyba polskiej historii i ostatecznie ujawnił i rozbił AK dając się jak dziecko wypuścić sowieckiej bezpiece, jadąc na negocjacje, które tak naprawdę były próbą ustawienia się i wynegocjowania stanowisk w przyszłym rządzie instalowanym nad Wisłą przez Sowiety.

Takie tezy coraz częściej pojawiają się w różnego rodzaju periodykach czy tygodnikach o treści historycznej. Milczenie w sprawie „pięknych legend” przerwał najdobitniej Piotr Zychowicz publikując 2013 roku książkę „Obłęd ’44”. Jak przyznał napisał ją dla ludzi dorosłych, a nie dla dzieci, którym zazwyczaj opowiada się piękne bajki. Do tej pory nikt, żaden historyk nie zarzucił mu, że napisał nieprawdę. Można więc przyjąć, że zdarzenia, wypadki jakie opisuje i tezy jakie przedstawia są prawdziwe. Tytuł dotyczy Powstania Warszawskiego lecz książka traktuje także o całościowej polityce polskiego rządu na emigracji.

Zdaniem Zychowicza, które także podzielam, ówczesne władze Polski z Sikorskim na czele, popełniły zbrodnię zdrady podejmując kolaborację z reżimem stalinowskim. I nie chodzi tu o zdradę dokonaną przez komunistów. Zdrada ta zaczyna się od układu Sikorski-Majski po rozkaz do Akcji Burza, która miała na celu nie walczyć z sowietami lecz się ujawniać i podejmować z nimi współpracę. Walczyć miano natomiast z Niemcami. Tak naprawdę akcja ta zamiast współpracy z bolszewikami doprowadziła do wydania w łapy NKWD, na poniewierkę i śmierć masę żołnierzy AK. Ostatecznie doprowadziła do tragicznego w skutkach rozkazu do Powstania Warszawskiego, leżącego tylko i wyłącznie w interesie Stalina, w którym główną rolę odegrał Leopold Okulicki.

Niestety piękna legenda Okulickiego załamała się wraz z nastaniem okupacji sowieckiej. Do tego czasu pułkownikowi trudno coś zarzucić, wręcz przeciwnie, można pozazdrościć pięknego życiorysu pełnego wiernej, wzorowej służby, pełnej patriotyzmu i oddania. Niestety w życiu Okulickiego nastąpił rozłam.

W sumie tytułowanie Okulickiego generałem jest problematyczne. Do dziś nie jest wyjaśnione co powodowało szefem Sztabu Naczelnego Wodza generałem Stanisławem Kopańskim, że 8 października 1945 roku, kiedy Okulicki siedział po raz drugi w sowieckim więzieniu, skreślił generała Okulickiego ze stanu Polskich Sił Zbrojnych. Po prostu Okulicki został usunięty z szeregów. Takie skreślenie oznacza, że z tym dniem przestał być generałem i żołnierzem w ogóle, jak by Okulickiego nigdy w polskiej armii nie było. Nigdy w życiorysie żadnego polskiego oficera nie zdarzył się taki epizod, nikt nie został poddany takiej sankcji. Dlaczego zrobiono coś takiego i jakie informacje o Okulickim dotarły do Londynu? Generał Kopański do końca życia nie ujawnił motywów tej decyzji.

Skąd mógł się wziąć ten zagadkowy epizod w życiorysie Okulickiego? Można dywagować ale nie ulega wątpliwości, że Okulicki, przez brak pełnego dostępu do sowieckich archiwów, jest postacią zagadkową. Niestety, jedną z czarniejszych postaci wyższych oficerów AK, którego podejrzewa się o współprace z sowietami i doprowadzenie do wybuchu Powstania Warszawskiego, czyli działanie w interesie Sowieckiej Rosji. Prof. Paweł Wieczorkiewicz powiedział to wprost w wywiadzie dla Rzeczpospolitej, fragment:

PW: […] Na Powstaniu zyskała tylko jedna strona – Sowiety. Należy sobie zadać pytanie, czy Stalin mógł, a jeżeli tak, to w jaki sposób, wpłynąć na to, że Warszawa akurat 1 sierpnia stanęła do walki. Odpowiedź na to pytanie mogłaby okazać się szokująca.

Dlaczego?

PW: Agentem sowieckim był człowiek, którego głos podczas dyskusji był głosem decydującym. Człowiek, który przekonał do koncepcji powstania innych oficerów. Generał Leopold Okulicki.

Ależ panie profesorze, Okulicki zmarł w 1946 roku na Łubiance! Niewykluczone, że został zamordowany przez bolszewików.

PW: To jest akurat bardzo prawdopodobne. Sowiety często pozbywały się jednak w ten sposób swoich agentów, kiedy już odegrali wyznaczoną im rolę. […]

Milczy się na temat szczegółów pobytu Okulickiego w sowieckim więzieniu. Okulicki trafił do sowieckiego więzienia dwa razy. Za pierwszym razem w styczniu 1941. Podczas pierwszego przesłuchania nie załamał się mimo, że stosowano wobec niego ciężkie represje. Niestety, podczas drugiej serii przesłuchań został złamany i lektura jego zeznań jest bardzo przykra. Okulicki wydał wszystkich i wszystko co wiedział. Obszernie informował o nazwiskach, pseudonimach, adresach, kanałach przerzutowych, ilości broni i partyzantów, strukturze Związku Walki Zbrojnej i charakterystykach oficerów. Jego zeznania były dla NKWD bezcenne i doprowadziły do represji wydanych osób np. generała Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego, siedzącego w sowieckim łagrze, którego Sowieci wcześniej nie rozpoznali. To co jest jeszcze bardziej przykre to fakt, że Okulicki złożył również deklarację następującej treści:

„W przekonaniu, że zwycięstwo ZSRR da Narodowi polskiemu możność życia i rozwoju narodowego, kulturalnego, gospodarczego i politycznego, zeznanie swoje napisałem i deklaruję chęć dalszej pracy. Będzie Polska czerwona, dobrze, byle tylko była. Zrobi to jej zresztą dobrze, wyzwoli i odkryje nowe, nieznane dotąd siły Narodu”.

Nie można potępiać Okulickiego za to, że się w sowieckim więzieniu złamał. Nie trzeba nikomu tłumaczyć czym było sowieckie przesłuchanie. Chodzi o ustalenie faktów i poznanie życiorysu Okulickiego takiego jakim był, a nie opowiadanie o nim kolorowych legend. Zwłaszcza, że jego pomnik stoi w centrum naszego miasta. Mimo, że z powodu bardzo ciężkich okoliczności w jakich się znalazł i załamania się, Okulickiego nie można jednoznacznie oceniać, to jednak nie ulega kwestii, że Okulicki z więzienia został zwolniony i za to co robił potem można go już winić i oceniać. Już samo zwolnienie Okulickiego daje do myślenia, mimo podpisanego wcześniej porozumienia Sikorski-Majski, mającego przywrócić stosunki dyplomatyczne między Polską a ZSSR. Na jakiej zasadzie i z jak odmienionym Okulickim wypuszczono go z więzienia? Można na ten temat tylko spekulować. Zwłaszcza, że dowiedzieliśmy się, że Okulicki samowolnie zaproponował sowietom współpracę. Ale zdarzył się pewien cud w polskiej armi. Mimo, że Okulicki przyznał, że zaproponował sowietom formę współpracy nie tylko nie został aresztowany czy rozstrzelany jak np. pułkownik Albrecht, który podobne oferty współpracy składał Niemcom, nie tylko nie poddano go obserwacji ale został nawet awansowany na szefa sztabu przy gen. Andersie i potem dowódcą 7. Dywizji Piechoty. Wnioski nasuwają się same – pisze Zychwicz i trudno odmówić mu racji – w AK najwyraźniej stosowano podwójne standardy. Za oferty składane Niemcom skazywano na rozstrzelanie, za oferty w stronę sowietów, można było awansować.

Kolejnym przykrym i zadziwiającym epizodem w służbie Okulickiego jest niesubordynacja i łamanie rozkazów, co w przeszłości się w jego wykonaniu nigdy nie zdarzało. Niesubordynacja wobec przełożonych mogła być więc konsekwencją jego pobytu w sowieckim więzieniu. W okolicznościach rocznicy powstania najbardziej przykry i zdumiewający jest fakt złamania rozkazu naczelnego wodza gen. Sosnkowskiego. Okulicki został wysłany do Warszawy z misją i rozkazem by wszelkimi sposobami zapobiec i nie dopuścić do wybuchu powstania w Warszawie. Taki otrzymał – nie polecenie - lecz rozkaz. Został zrzucony do kraju na spadochronie, w ramach operacji lotniczej, w grupie „Weller 29” zrzuconej w okolicach Wierzbna. Rozkazu tego nie wykonał. Wiemy z zeznań i pamiętników oficerów i generałów Komendy Głównej AK, że Okulicki był jedynym który bez wahania i bez skrupułów parł do powstania.

Relacja m.in. płk Jana Bokszczanina nie pozostawia wątpliwości: Zaczął wymyślać nam od tchórzy; zarzucił, że nie mając odwagi bić się, przeciągamy decyzję; że historia Polski pełna jest precedensów tego rodzaju i że to z powodu takich ludzi jak my kraj tak długo pozostawał pod obcą dominacją – wspominał zastępca szefa sztabu Komendy Głównej AK. Jak dodał, Okulicki "bił też pięścią w stół", a zrezygnowany Bór-Komorowski "zakrył twarz rękami".

To Okulicki jako jego zastępca wymusił na Borze-Komorowskim rezygnację z wyłączenia stolicy z walk powstańczych. Przypomnijmy, że pierwotnie nie zakładano powstania w Warszawie ale jeśli miało by dojść do walk AK z Niemcami, miało się to odbyć na zachód od Warszawy poza granicami stolicy. Tam też zaczęto transportować broń, której później powstańcom zabrakło. Np. przed 1 sierpnia w rejon Białego Stoku wysłano 960 sztuk broni maszynowej. Wiele jednostek AK w stolicy zostało też z tego powodu rozbrojonych. Także Niemcy, mając szpiegowskie informacje o groźbie powstania, urządzali naloty. Przed samym powstaniem zarekwirowali m.in. 78 tys. granatów i 170 miotaczy ognia. Efekt był taki, że jednostki AK poza Warszawą były lepiej uzbrojone niż AK w stolicy. Okulicki jednak nie brał tego pod uwagę i to on był autorem planu stoczenia bitwy w stolicy, bez oglądania się na okoliczności i konsekwencje.

Inne zeznanie: ”Od chwili, gdy przybył Okulicki, wszystko się zmienia. Nie wiem kto go wysłał ani jaka była jego misja lecz wiem, że Powstanie Warszawskie było jego dziełem”. – pisał dalej płk Bokszczanin. „Od chwili przyjazdu Okulickiego prace sztabu AK charakteryzował brak realizmu i powagi, amatorszczyzna. Przez cztery lata pracowaliśmy z niezwykłą drobiazgowością i ścisłością, zarówno w dziedzinie wywiadu oraz ocenie sytuacji, jaki i nad przygotowaniem planów. Mając odwagę patrzenia prosto w twarz rzeczywistości, zawsze trzymaliśmy się jej i umieliśmy dostosować do niej nasze działania. Potem nagle przyjechał Okulicki z sercem przepełnionym energią, lecz głową pełną chaosu. I w ciągu kilku tygodni zniweczył pięć lat drobiazgowej i zapamiętałej pracy”.

Pytanie kto na prawdę wysłał Okulickiego do Warszawy jest przedmiotem poważnej dyskusji wśród historyków badających okres powstania. Oficjalnie wiemy, że Naczelny Wódz gen. Sosnkowski. Ale co i kto kazało Okulickiemu nie wykonać rozkazu i działać wbrew Naczelnemu Wodzowi? Z powodu braku dokumentów na temat Okulickiego możemy się tylko domyślać. Wiemy też, że Okulicki doprowadził do swego rodzaju spisku i zamachu stanu przeciw Borowi-Komorowskiemu, namawiając innych oficerów do zmiany planów co do zarzucenia powstania. Świadomie więc, wbrew instrukcjom działał nielojalnie, łamiąc dyscyplinę wojskową.

Statystycznie na 25 powstańców przystępujących do walki tylko jeden był uzbrojony. AK w Warszawie posiadał 10% uzbrojenia. Ze względu na dotkliwe braki w uzbrojeniu pułkownik „Monter” polecił, aby żołnierzy AK, dla których zabrakło broni palnej uzbrajać w siekiery, kilofy, łomy, a następnie przydzielać do grup szturmowych jako siły pomocnicze. Powstańcy mieli zdobywać broń na Niemcach. Okulicki nie zwracał uwagi na tragiczny stan uzbrojenia. Wpadł natomiast na pomysł, że „przy pomocy młodzieży uzbrojonej w butelki z benzyną…zamieni Warszawę w wielki kocioł, zamknie w nim Niemców i … wytnie wpień”. W rezultacie prawie 3 tysiące młodych żołnierzy AK, większość poniżej 20 lat, bez doświadczenia w walce i praktycznie bezbronnych, stoczyło walkę z doskonale uzbrojoną i kilkakrotnie liczebnie przewyższającą częścią Wehrmachtu stacjonującą wciąż w stolicy.

Kolejna zadziwiająca rzecz to tzw. Proces Szesnastu. Oficjalna wersja mówi, że owych szesnastu nieskazitelnych oficerów AK z Okulickim na czele, podstępnie zwabiono na rozmowy 27 marca do Pruszkowa, gdzie Sowieci zorganizowali konferencję. Tam ich perfidnie zdradzono i aresztowano, po czym NKWD wywiozło ich do Moskwy. Trzeba tu zapytać o jakie rozmowy chodziło? I jak oficerowie AK, z Okulickim, który przeszedł sowieckie więzienie, po Katyniu i jawnej wrogości sowietów do AK, po sowieckich zbrodniach, po bierności wobec Powstania i pacyfikacji AK w wielu rejonach kraju, jak ci ludzie mogli uwierzyć w jakieś pokojowe czy strategiczne rozmowy z sowietami na temat relacji Armii Krajowej z przyszłą sowiecką władzą i osiągnięcie jakiegoś kompromisu? Zwłaszcza, że już w 1943 roku Stalin wyraźnie i oficjalnie powiedział, że nie będzie tolerował na terenie wojennym żadnych sił zbrojnych nie podporządkowanych dowództwu frontu. Dlaczego pojechało ich aż szesnastu i nie bali się o bezpieczeństwo? Uwierzyli w sowieckie słowo honoru? W tym wszystkim zapomina się podkreślić, że żaden z nich nie pojechał tam pod przymusem. Pojechali na zaproszenie i dobrowolnie.

Cat-Mackieiwcz pisał: […] owych 16 polityków zgadzało się na deklarację jałtańską, akceptowało rozbiór Polski i jechali do Rosjan nie, by protestować, lecz by prędzej ująć w swe ręce część władzy i administracji. Sytuacja była paradoksalna. Poszli oni do więzienia, ulegli potem torturom właśnie za swoją prosowieckość, za zgodę na Jałtę, za zgłoszenie się do wykonania programu ustalonego w Jałcie. Sowiety nie miały ochoty z nikim dzielić się władzą nad Polską”.

Tak właśnie wyglądała smutna rzeczywistość tamtego okresu. Okulicki jadąc na rozmowy z sowietami złamał kolejny raz rozkaz tym razem pełniącego obowiązki Naczelnego Wodza gen. Andersa, który surowo zabronił mu ujawniania się i podejmowania jakichkolwiek rozmów czy negocjacji. Identyczne instrukcje otrzymał od premiera Arciszewskiego w depeszy z lutego 1945 roku. Kim więc był Okulicki jawnie łamiąc rozkazy?

Na koniec rzecz jeszcze bardziej przygnebiająca. Po drugim aresztowaniu scenariusz z przesłuchaniami Okulickiego powtórzył się niemal tak samo. Niemal, bo jego kolejne zeznania są jeszcze bardziej tragiczne dla AK. Okulicki już nie tylko sypie ale i udziela instrukcji sowietom jak z AK należy walczyć. Zeznania te są znane z dokumentów jakie przekazali nam Rosjanie podczas tzw. jelcynowskiej odwilży. Opublikowane w tomie: Proces szesnastu: Dokumenty NKWD. Okulicki znów podaje wszystko ze szczegółami. Przedstawił historie podziemia, struktury, ujawnił liczebność oddziałów, nazwiska i pseudonimy dowódców. Przedstawił sposoby łączności, koncepcje i strategie jakie przyjęło polskie podziemie po wkroczeniu Armii Czerwonej. Mówił o zrzutach broni i finansowaniu. NKWD dostało od niego charakterystyki okręgów AK. Przedstawił stosunki między ugrupowaniami politycznymi, zdradził gdzie są organizowane tajne kursy dla polskich żołnierzy z II Korpusu Andersa wysyłanych do okupowanego kraju. Przedstawił dosłownie wszystko co chcieli Sowieci i co pozwoliło im później dosłownie dorżnąć AK – organizację którą SAM DOWODZIŁ! Okulicki po prostu zdradził swoich własnych żołnierzy. Mało tego przekazywał nawet wskazówki co NKWD ma robić by AK rozbroić.

Fragment zeznania Okulickiego: „Poważna część broni rozeszła się razem z ludźmi po terenie. Broń tę dla spacyfikowania kraju należałoby możliwie szybko odebrać. Z początku należy stworzyć dobrze działający aparat administracyjny, a potem go oczyścić z elementów politycznie nieodpowiedzialnych i wprowadzić na ich miejsce ludzi pewnych. Koniecznym jest zlikwidowanie wszystkich organizacji tajnych i jawnych, które nie są w dyspozycji tymczasowego rządu polskiego i przez to mogłyby przejawiać działalność zakłócającą spokój i bezpieczeństwo publiczne”.

Co można sądzić o wyższym oficerze, który nie tylko sypie – to można zrozumieć z racji okrutnych przesłuchań … ale sam udziela instrukcji okupantowi jak rozprawić się z polską podziemną armią, wychodzi z propozycjami współpracy łamiąc przy tym rozkazy przełożonych i pokazując niebywałą nielojalność, dąży wbrew wszystkim do zrealizowania kompletnie poronionego planu walk powstańczych w stolicy, wbrew logice i sztuce wojennej, wiedząc, że nie ma ono żadnej szansy powodzenia.

Czy Okulicki był niemądrym naiwnym karierowiczem, oficerem na niewłaściwym miejscu czy też kolejnym pachołkiem Moskwy? Czy człowiekiem zaślepionym romantycznym zrywem powstańczym za wszelką cenę, któremu nie sprawdziły się kalkulacje, że mocarstwa uklekną gdy zobaczą walczącą Warszawę? Że wstrząśnie tym sumieniem świata? Tego do końca nie wiemy. Mimo braku ostatecznych dokumentów, które zamknięte są w Moskwie, bardzo dużo wskazuje na to i są historycy którzy mówią, że poszedł na współpracę. Ale może dla spokoju umysłu i wygody lepiej wierzyć w piękne legendy i z dumą zwiedzać muzeum Powstania Warszawskiego w przeświadczeniu, że o Powstaniu wszystko już wiemy?



Paweł Wieciech


Pozostaje już tylko i wyłacznie skladać hołd tym tysiącom powstańców i ludności cywilnej, która bezsensownie zgineła i ucierpiała w bezprecedensowej hekatombie, walcząc w wierze, że ich dowódcy podjeli właściwe i przemyślane decyzje w ich interesie. Niestety, zawiedli się. 

Napisz swój komentarz:

Nick:

Komentarz:

By uniknąć spamu wpisz kod z obrazka:

Komentarze użytkowników

Czasbocheński nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo, naruszajace dobra osób trzecich lub wypowiedzi prawem chronione mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Obserwator

2015-08-01 20:32:50
Historia zatacza koło, Czasbocheński i Gazeta Wyborcza w jednym stają szeregu. Paskudny artykuł. Książka Zychowicza już dawno została "sponiewierana" przez historyków, m.in Piotra Gontarczyka. Dziwię się (a właściwie to nie), że P. Wieciech (wielbiciel rusofila Mikkego) powołuje się na ucznia P. Wieczorkiewicza, kiedyś przecież POP (PZPR) na Uniwersytecie Warszawskim do zaatakowania gen. Okulickiego. Czasbocheński "popłynął", nie ma co, wybrał sobie temat na uczczenie rocznicy Powstania.
UM

2015-08-01 20:49:41
Gontarczyk już kiedyś się wykazał: http://niezalezna.pl/62229-cenckiewicz-errata-do-klamstw-dr-piotra-gontarczyka-na-temat-atomowego-szpiega Zupełnie niewiarygodny facet. Nie wiadomo czy polityk czy historyk?
Benedykt

2015-08-01 21:03:38
Rusofilem to był, ale niestety najwyraźniej Okulicki. Problem z historią w Polsce jest taki, że wielu odcina od niej polityczne kupony i dlatego niektórych tematów nie można poruszać, a już broń Boże krytykować. Bardzo dobrze, że Wieciech to napisał i nie pisze propagandowej ściemy. Sprawa Okulickiego jest poważnym problemem od kilku lat tylko historycy się boją o tym mówić.
Powstanie Warszawskie-bardzo przykra sprawa

2015-08-01 23:25:04
Powstanie nie zaważyło na wyniku II wojny światowej. Nie przyspieszyliśmy ani o dzień rozbicia armii niemieckiej. Jej straty w powstaniu są nic nie znaczące. Powstanie w żadnej mierze nie poprawiło sytuacji Polaków i nie przeszkodziło Stalinowi ani o jotę w komunizacji Polski. Polacy dostali się tak samo w łapska Stalina jak Czesi czy Węgrzy, którzy powstania typu Warszawskie sobie darowali, zachowując przy tym i ludzi i stolice. Powstanie nie skróciło komunizmu w Polsce. Trwał on do tych samych dat zarówno w Czechach na Węgrzech, Rumuni czy gdzie indziej jak i w Polsce – która chlubi się powstaniem. Podczas gdy militarnie wygrali Niemcy, politycznie powstanie wygrali Sowieci. Polacy przegrali na wszystkich frontach i militarnie i politycznie. Choć niektórzy zapewniają, że wygraliśmy moralnie. Zarówno podczas Powstania jak i potem, w masowych egzekucjach będących zemstą Niemców za powstanie, zginęło 200 tys. cywilów. W walkach zginęło 16 tys. powstańców. 15 tys. dostało się do niewoli. Dla uzmysłowienia sobie tej tragedii można podać miasto Tarnów. Tarnów liczy obecnie 111 tys. mieszkańców. To tak jak by w przeciągu 2 miesięcy zniknęły dwa miasta wielkości Tarnowa. Rannych zostało ok. 20 tys. powstańców – w tym 5 tys. ciężko, w dużej części zostając kalekami. W wyniku powstania od 500 tys. do 550 tys. mieszkańców stolicy oraz około 100 tys. osób z miejscowości podwarszawskich zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, z czego blisko 150 tys. zostało deportowanych do obozów koncentracyjnych lub wywiezionych na roboty przymusowe w głąb Rzeszy. Wraz ze zniknięciem rodzimych warszawiaków i elity oraz najbardziej patriotycznie nastawionych Polaków, zniknęła i cała stolica wraz z bezcennymi dla nas zabytkami oraz infrastrukturą, łącznie z systemem kanalizacji, który Niemcy z wiadomych przyczyn powysadzali w powietrze. Zagładzie uległy setki bezcennych dzieł sztuki oraz obiektów o dużej wartości kulturalnej i duchowej. Z setkami cennych zbiorów spłonęła doszczętnie biblioteka Krasińskich. Straty liczy się na ponad 45 miliardów dolarów po obecnym kursie. Polacy na tej hekatombie nie zyskali NIC. Tajemnicą poliszynela jest to, że ludność cywilna widząc co się dzieje zaczęła Armię Krajową dosłownie nienawidzić wyzywając od najgorszych. Decyzja o powstaniu został podjęta wbrew podstawowym zasadom sztuki wojennej. Każdy średnio wykształcony oficer analizując ówczesną sytuację popukał by się w głowę przed podjęciem takiej decyzji, a egzamin oblałby na pewno. Choć dla nas powstanie urasta do rangi bitwy pod Grunwaldem, dla brytyjczyków, amerykanów czy sowietów w całym teatrze wojny która rozlała się na pół świata, była to tylko malutka, epizodyczna, nic nie znacząca potyczka dzieci rzucających kamienie na uzbrojoną po zęby armię niemiecką. Mimo tragedii ponad połowy miliona Polaków, hekatomby w której połowa z nich straciło życie, żaden z generałów odpowiedzialnych za powstanie nie brał udziału w walkach. Wszyscy przeżyli, żadnego nie rozliczono z tej decyzji.
Do Obserwator

2015-08-01 23:32:06
A co tu czcić? Rozpierduchę jaką nam zrobili Niemcy?
k

2015-08-01 23:49:43
Bardzo odważny artykuł, podzielam zdanie autora.
trzeba zburzyć ten pomnik !

2015-08-02 00:50:15
Kiedyś propaganda PRL wpajała ludziom ze polskimi bohaterami narodowymi byli Feliks Dzierzynski, Ludwik Waryński, Róża Luksemburg, Marceli Nowotko, Paweł Finder i jeszcze pare osób. Jacy z nich bohaterowie - okazało sie po 50 latach tamtego . Teraz przegięcie w druga stronę - kontrowersyjne postacie jak Okulicki , wynosi sie na ołtarze : buduje pomniki, nazywa ich imieniem ulice lub place. Nie zważa sie , ze na ich rękach jest krew tysięcy Polaków, którzy zostali przez nich politycznie wykorzystani. Młodzieży nakazuje sie czcić " żołnierzy wyklętych" , chociaz wiele osób do dziś wspomina ich jako zwykłych bandytów , ktorzy po II wojnie w Polsce mordowali ludzi tylko dlatego, że tamci opowiedzieli sie za nacjonalizacją przemysłu i reformą rolną. Najlepszym przykładem gloryfikowanego teraz bandyty jest Józef Kuraś -Ogień.
Generał Anders podsumował Okulickiego

2015-08-02 01:00:03
" Okulicki powinien stanąć przed sadem wojennym . Decyzja o rozpoczęciu powstania w Warszawie jest militarnym błędem, polityczna głupotą i zaspokojeniem własnych ambicji Okulickiego. Nie tłumaczy go w niczym ból po stracie ukochanego syna. Jako generał będzie mial na rękach krew młodych ludzi , której nie mozna przelewać bezmyślnie " - powiedział gen. Anders gdy dowiedział sie o wybuchu powstania w Warszawie.
Kul

2015-08-02 01:11:07
Opini Żydów o Kurasiu wogóle bym nie brał pod uwagę. Tak, że ta ich opinia, że był bandytą nie jest do końca sprawdzona i prawdziwa. Żydzi sami teraz są bandytami więc nie brał bym ich bredzenia pod uwagę. Wogóle nie mieszałbym żołnierzy wyklętych ze sprawą samego Okulickiego.
Tylko jeden pomnik Okulickiego

2015-08-02 10:51:31
Ciężki wstyd ze w środku Bochni stanął pomnik Okulickiego. Za niesubordynację, pieniactwo i alkoholizm generał de facto został wykluczony z decydowania przez dowództwo Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Ale w Warszawie miał najwiecej do gadania, szczególnie gdy wyzywał od zdrajców trzeźwo myślących dowódców AK. Aby zrealizować swoje makabryczne plany wyłączył miejskiego komendanta garnizonu AK w Warszawie, ktory sprzeciwiał sie nieprzygotowanej , straceńczej walce z Niemcami w milionowym mieście. Dowódctwo powierzył uleglemu mu dowódcy okręgu warszawskiego AK. Bor i Pelczynski byli pod wpływem Okulickiego ktory w sztabie pełnił funkcje określana dzisiaj jako politruk. Najbliżsi współpracownicy Okulickiego twierdzili po latach ze albo działał pod wpływem alkoholu i narkotyków albo pod wpływem informacji o śmierci syna pod Anconą ( kilka dni przed wybuchem powstania ) posiadał ograniczona poczytalnosc umysłową. Jest jeszcze najgorsza z możliwych tez - Okulicki miał za zadanie przekazane mu przez Sowietów po drugim pobycie w więzieniu , doprowadzić do największej prowokacj zbrojnej na przedpolu Armii Czerwonej, a w rezultacie - do spacyfikowanie rękami Niemców i Ukraińców niechętnej Sowietom Polski tuż przed wyzwoleniem przez Armię Radziecką. Tragiczne, ale była to jedyna rzecz, ktora mu sie udała w jego " karierze" wojskowej. Pomnik Okulickiego należy rozebrać. Tym bardziej, ze jest to jedyny w Polsce pomnik kontrowersyjnego żołnierza - polityka. Samo miejsce jego urodzenia i nauki to za mało (tak przynajmniej jeden z burmistrzów argumentował odmowę na nazwanie jednej bochenskiej ulicy imieniem Ireneusza Iredynskiego ). Nikt w Polsce oprócz garstki Bochnian, sprawujących kiedyś władze samorządową , nie był juz tak głupi , naiwny lub zacietrzewiony politycznie na Ruskich aby postawić pomnik generałowi Okulickiemu. ktory powinien stanąć przed sądem wojskowym . Ale nie w Moskwie lecz w Londynie... Tak jak każdy generał ktory swoich żołnierzy wysłał na pewną smierć.
Paul

2015-08-02 21:35:54
Każdego roku- 01.08- już 71 lat, Polacy czczą pamięć poległych Powstańców i wymordowanych -przez hitlerowców- Mieszkańców Warszawy. Czy Gen.Okulicki, był powodem wybuchu Powstania Warszawskiego? Przyczyną była okupacja Polski, jej Stolicy przez hitlerowskie Niemcy. Poniżanie i mordowanie Narodu Polskiego i nie tylko; Cena jaką zapłaciła Warszawa i Polska była wielka, lecz nie najważniejszym, w tej "materii" jest, przypisywanie winy jednemu Człowiekowi; Górnolotnie- tacy jesteśmy-Polacy, którzy cierpią i płacą, cenę(straszną, m.in.jak w 1944r) za możliwość bytu niepodległego i lepsze życie tutaj w Ojczyżnie;
Okulicki był głównym inicjatorem

2015-08-03 08:06:10
Problem z Okulickim jest taki, że to są fakty, a nie opinie. Z badań tego co się działo przed Powstaniem i kto się jak zachowywał wynika jasno, że gdyby nie Okulicki Powstania by nie było. On był głównym sprawcą Powstania. On przekabacił innych oficerów którzy się wahali. Było tak jak jest napisane, zawiązał spisek przeciw Borowi Komorowskiemu. Powstania miało nie być w Warszawie bo każdy oficer wiedział, że to nierealne. Okulicki potrafił zmienić to nastawienie. Teraz jest to wiadome, że był głównym sprawcą powstania i jest za to wszystko odpowiedzialny. Pytanie, skąd się u niego wzięło takie nastawienie. Dużo wskazuje na to, że przkabacili go Sowieci. <br />
Ale obciach!

2015-08-03 08:26:59
I pomyśleć, że te wszystkie pompatyczne uroczystości pod pomnikiem tego gościa fundował nam głównie lokalny PiS!!! To jak teraz będzie Panowie? Zamówicie dźwig i przeniesiecie ten pomnik? Tak by Wam wypadało zrobić. Możecie sobie ten pomnik postawić gdzieś w ogródku.
Mimo Powstania istniejemy

2015-08-03 08:31:36
Polska istnieje nie dzięki Powstaniu ale mimo Powstania. Rozpieprzali nas Niemcy, rozpieprzali Sowieci, rozpieprzyli nam stolicę Niemcy po Powstaniu, a jednak się podnieśliśmy się.
xyz

2015-08-03 12:10:27
Co to się stało,że p.Wieciech odważył się napisać taki artyluł?
Adrus

2015-08-03 12:25:15
Zamiast Okulickiego powinien stać pomnik ofiar Powstania Warszawskiego. I to nie tylko w Bochni.
on

2015-08-03 13:20:20
A gdzie są obrońcy jedynie "słusznego bohatera"?Nie widać Ich w czasie uroczystości.
Ala

2015-08-03 17:20:16
Artykuł na zamówienie.
Nienormalne

2015-08-03 23:33:52
A kimże jest ten wybitny PW????? Oj Czasie, Czasie... Sami sr.cie we własne gniazdo. Jaką nagrodę dostał Okulicki za "kolaborację"? Karę śmierci? O czym piszecie znawcy? Hańba i kalanie pamięci, dokładanie każdemu kto tylko się nawinie. Jak kretyn z UJ, który mówi, że eutanazja jest OK, ma tytuł profesora i znawcy to też ma rację? Chwiejne autorytety szukające sensacji i poklasku i biedny motłoch, który się tym zachwyca. Macie jednego czytelnika mniej idioci.
do nienormalne

2015-08-04 00:31:30
Jaką nagrodę dostał Okulicki od Sowietów ? Odpowiadam - w tzw. procecie szesnastu nie dostał kary śmierci lecz "tylko" 6 lat więzienia. To że tego więzienia nie przeżył to inny temat. Widocznie jako były kolaborant po wyjściu z więzienia był dla nich jeszcze bardziej niebezpieczny .
Sowieckie klimaty

2015-08-04 09:23:10
To, że Stalin i bolszewicy mieli za nic to, że ktoś się im wysługiwał jak np. Okulicki to nic nowego i żadna sensacja. Każdy kto zna klimat Rosji sowieckiej wie, że tam nie było zmiłuj. Jak przyszedł czas czystki to nawet Ci co Stalinowi codziennie w zad włazili, na drugi dzień wisieli wypatroszeni. Tak np. było z polskimi naiwnymi komunistami. W tatach 1934-39 zamordowano ich ok. 100. Mimo, że byli wzorowymi komunistami chcącymi Stalinowi budować Polskę sowiecką jako jego kolejną republikę. Wymordowano ich w pień. Więc Okulicki mógł sypać wszystkich całymi miesiącami ale jak uznano go, że jest tzw. pożytecznym idiotą i jest niepotrzebny lub za dużo się dowiedział - bo mógł np. potem sypać i Sowietów z tego co widział i kogo poznał - to po prostu nikt się tam z nim nie ceregielił. Podzielił los ofiar stalinizmu, choć jako przydupas Stalina - świadomie czy nie, mimo, że się starał o karierę jak tylko mógł i był grzeczny, ale nikt się tam z polaczkiem z II RP nie certolił. Bo takie były sowiety.
porter

2015-08-05 17:56:51
Pojawia się wobec powyższego ,problem ewentualnej zmiany nazwy placu,usunięcia pomnika,oraz odpowiedzialności finansowej za wspomniane operacje. Innymi słowy :kto za to wszystko zapłaci?
obcy

2015-08-05 18:22:53
Jeżeli tak ma wyglądać bohater, któremu buduje się pomniki, to Boże miej w ochronie nasz kraj, a tak po prostu Państwo radni miasta Bochni, macie miejsce na parking bo to ludziom jest teraz potrzebne a nie bochaterowie przez 'ch'
porter do obcego

2015-08-06 08:22:26
Parking urządzaj sobie na podwórku u siebie! Społeczeństwo Bochni wypowiedziało się w referendum już,co myśli na temat tego obłąkańczego pomysłu!
rozsądny

2015-08-07 23:53:54
Galeria się otwiera, więc jak widać temat wraca jak bumerang, w Bochence niewiele trzeba, żeby narobić szumu. Było referendum i każdy komu zależało to mógł zagłosować, najwyższa pora zamknąc temat.
zdziwiony

2015-08-09 12:08:35
Dziwny zbieg okoliczności otwarcie galerii i taki szkalujący artykuł.
nie - dla pomnika !!!! nie - dla parkingu !!!!

2015-08-09 23:27:31
wyjątkowo zgadzam się z autorem artykułu. postawienie pomnika okulickiemu było przedwczesne a nawet pochopne. zbyt dużo niedomówień jest wokół tej postaci. natomiast parking na placu byłby wielkim błędem urbanistycznym. groziłby okresowym blokowaniem ulicy kraszewskiego ,brackiej i kowalskiej- które nawet bez parkingu są dziś bardzo ciasne.
...

2015-08-12 08:56:10
To nie jest szkalujący artykuł. To jest naświetlnie faktów z życiorysu Okulickiego. A, że takie one były? Kto co na to poradzi. Autor napisał prawdę.
historyk

2015-08-12 14:23:38
dlatego w miejscu okulickego postawic obelisk w holdzie zdradzonych zolnierzy AK
prostowanie historii

2015-08-12 15:05:16
komuniści prostowali historie za pomocą młota- przykład z tablicami upamiętniającymi bohaterów legionowych z pomnika przy ulicy Orackiej .Korony na głowie orła nie musieli tłuc bo orzeł legionowy takiej nie posiadał. Czy przypadkiem ten artykuł nie jest pokłosiem przegranego jesiennego referendum? Ostatnio pewien ''prostowacz historii" niejaki profesor lewak z Krakowa z nazwiska Hartman doszedł do zaskakującej tezy - że Grunwald (bitwa) był najwybitniejszym osiągnięciem zablokowania europejskiej klerykalizacji naszego kraju .Natomiast grupa uczonych Putina -że zwycięstwo to należy przypisać Rosjanom bo były tam chorągwie smoleńskie . Zaiste - były aż trzy na 15 litewskich i 50 polskich
Ruski uczony

2015-08-12 15:14:18
może pod Grunwaldem były tylko trzy chorągwie smoleńskie ale przyjechały czołgami T - 34- wot i szto? charoszije tankisty
Onufry

2015-08-13 10:46:01
Poprawianie historii czyli niepłacone alimenty Pana Kazka-------------- Pragne uprzejnie donieść ,że należało by czym prędzej usunąć jeszcze jeden pomnik naszego ‘’szemranego” bohatera – pomnik niniejszy znajduje się w centralnej części rynku w Bochni i zniesiony jest na chwałę niejakiego Kazimierza Piastowicza , noszącego w swoim środowisku ksywe ‘’Wielki”. Wpomniany tu Kazimierz syn Władysława z legitymi tori na przestrzeni lat 1322 do 1326 działając z nikczemnych pobudek doprowadził do obcowania płciowego z nieletnią, panną nieskazitelnej reputacji niejaką Esterką córką Jakuba ubogiego bankiera pochodzenia żydowskiego . Schadzki te odbywały się w karczmie u żyda Szlomka na Kazimierzu. Żyd Szlomek zeznając pod przysięgą oświadczył że panna była cnotliwa a Kazimierz Piastowicz nie tylko zaspokajał swe niecne chuci , również pod wpływem alkoholu stawał się agresywny , nie płacił za podane trunki , jadło i nocleg a raz zdarzyło mu się pobić pracującego tam dorywczo kelnera. Dobitnym dowodem owych schadzek były narodziny synów o imieniu Niemierza i Pełka, którzy to nosząc brzemię bękarctwa ze zgryzoty pomarli młodo i ich matka nie doczekała się nigdy złamanego grosza alimentów.Jakby mało było temu rozpustnikowi to jeszcze srodze pobił ojca tejże nieszczęsnej niewiasty który przyszedł na Wawel do mieszkania Kazimierza by upomnieć się o krzywde swej córki . Uderzając go drewnianym ,okutym orcykiem co całym ciele używał przy tym obelżywych słów -‘’ ty h..u - dam ja ci alimenty „. Obrażenia sponiewieranego nieszczęśnika były tak liczne że wyeliminowały do pracy zawodowej na okres powyżej 7 dni.Świadkiem niniejszego zajścia był niejaki rycerz Jaśko z Nowej Huty który wszystko to zeznał pod przysięgą . W świetle przytoczonych tu niezbitych faktów historycznych stwierdzam że Kazimierz Piastowicz był stuprocentowym antysemitą a swój antysemityzm wessał z mlekiem matki. Bochnia nie powinna tolerować dłużej tego pomnika ani ulicy jego imienia.
Wstyd

2015-08-13 13:55:50
Miałem się nie odzywać, ale diabli mnie biorą. Dlaczego nikt nie napisze, że niejaki Wieczorkiewicz dokonał żywota w 2009 roku i nie ma z nim polemiki. Dlaczego nikt nie napisze, że był krytykantem akcji "Burza", marszałka Rydza-Śmigłego, generała Sikorskiego a gen. Andersa uważał za sowieckiego agenta. Równocześnie idealnym rozwiązaniem było dla niego przyłączenie Gdańska do Niemiec i stanięcie ramię w ramię z armią nazistowską przeciwko CCCP? Powstanie Warszawskie określał mianem zbrodni za którą decydenci AK powinni być rozstrzelani. Jak można traktować obiektywnie osądy człowieka - dla którego David Irving,skazany za nazistowskie poglądy biograf Hitlera tłumaczący konieczność holokaustu, twierdzący, że Jan Paweł II w masakrze bydgoskiej gdzie mordowano niemców - był wzorcem? Sowieci najbardziej chyba ze wszystkich nienawidzili Okulickiego, jakim problemem było dla nich sporządzenie kompromitujących Go dokumentów i zrobienie z bohatera komunistycznego agenta? Co mogło oficera kierującego się zasadami Bóg, Honor, Ojczyzna bardziej zranić i zaboleć. Szanujmy swoich bohaterów i nie dajmy się zwodzić chorym umysłom, czy ruskim agentom. Nie zastanawia Was, że Wieczorkiewicz, taki rusofob całe życie nie kryjący się z tym taką karierę zrobił> Przecież w latach 1971 do 1989 był członkiem a później sekretarzem POP PZPR na UW. Przecież nie złożył legitymacji PZPR w czasie stanu wojennego bo to był "pusty gest". To jest wiarygodny cenzor do oceny niezłomnego oficera AK? I śmieszno i straszno... prze głupi parking taka dyskusja...
do Onufry

2015-08-13 14:49:07
Historyk z ciebie jak z koziej d.py trąba. "Rycerz Jaśko z Nowej Huty", której budowę rozpoczęto w 1949r... Wypuść tomik "Bocheńskie Bajki z Hejtów"
Do Wstyd

2015-08-14 09:51:17
Musisz się bardziej zagłębić w historię bo widać, że nie masz o niej większego pojęcia. Najwyżej co gdzieś tam usłyszałeś czy coś Ci ktoś powiedział. Dlatego nie powinieneś zabierać zdania. Zdanie Wieczorkiewicza jest tylko jednym ze zdań ale najbardziej dobitne. Jest wielu profesorów którzy wiedzą i mówią to samo. Niestety nie wypowiadają się publicznie. Legitymacja partyjna to jedno ale wiedza to drugie. On akurat ją miał i na jej podstawie mógł wyrażać poglądy. Była grupa historyków, która widziała więcej dokumentów na początku lat '90. Byli tą wiedzą załamani. Niestety te dokumenty tylko im pokazano ale nie udostępniono. Dlatego trudno im się wypowiadać bez dowodów. Nie chodzi tu tylko o zdanie Wieczorkiewicza bo autor pewnie nie zamierzał pisać książki tylko podął kilka cytatów. Mówienie, że sowieci nienawidzili Okulickiego jest po części prawdą bo nienawidzili każdego Polaka, a oficera szczególnie. Ale za to co im powiedział pokochali go miłością tzw. sowiecką, co oznacza, że kochali go i obiecywali mu różne rzeczy do momentu do którego był im potrzebny. Potem wyrazili do niego miłość inaczej, jak do każdego kto przestał być im potrzebny.
Falszowali?

2015-08-14 10:08:50
Pisanie, że sowieci fałszowali dokumenty akurat w tej sprawie nie ma zastosowania. Tak, z pewnością fałszowali ale nie tu. Wiedza jaką Okulicki przekazał NKWD mogła by być wykładem na uczelni o AK. Sowieci sami takich zeznań by nie stworzyli bo nie mieli takiej wiedzy. O nazwiskach, ksywach, tajnych skrytkach nie mówiąc. Mówienie tak to bzdura. Generalnie nie ma wielu argumentów by bronić Okulickiego. Jego życiorys trzeba podzielić. Przed inwazją sowiecką i po. Przed nią Okulicki był wzorowym oficerem. Gdy nastała sowiecka okupacja najwyraźniej został złamany lub sam naiwnie widział jakieś korzyści ze współpracy, wierząc w akcję burza i nie przypuszczając, że sowieci wystawią Go do wiatru.
Musisz?

2015-08-15 18:33:15
"Musisz się bardziej zagłębić w historię bo widać, że nie masz o niej większego pojęcia." Bardzo "mądry" i silny "argument" zastosuj go wobec siebie... Razem z Okulickim sowieci osadzili w kazamatach kilka tysięcy żołnierzy AK, do dziś nie wiadomo ilu zamordowano. Wpadło ci do głowy, że oni także coś wiedzieli? Chyba jednak nie wpadło. Powtarzanie oklepanych oskarżeń powstałych nie na podstawie "załamanych profesorów, którym pokazano dokumenty", tylko w latach 1954-57 kiedy masowo produkowano fałszywki na naszych narodowych bohaterów. Ludzie z kartą Wieczorkiewicza członka i działacza PZPR i wyznawcy wielu chorych teorii może są wzorcem ale dla tych, którzy tęsknią za postawionym na karku Polaków butem. Niech dotrze w końcu, że WSZYSTKIE metody były wobec nas stosowane. Skłócano znajomych, przyjaciół a nawet rodziny, pokazywano spreparowane zdjęcia i dokumenty, wszystko po to żebyśmy nie byli jedno. Widać, że w wielu przypadkach się udało...
Rzeczywistość

2017-05-18 08:29:40
Ś.p. generał Okulicki wraz z 16 Przywódcami podjął jedyną możliwą i prawidłową decyzję o próbie podjęcia współpracy z tym , który decydował wówczas o losach Polski, czyli ze Stalinem.Była to próba nieudana , ale to nie jego wina , ale wina zdrajców Polski, a zwłaszcza niejakiego Światły , który daje Stalinowi do ręki spreparowaną . relację9 datowaną na 05 kwietnia 1945 r) Szmula Wasersztejna z wydarzeń z 10 lipca 1941 r.w Jedwabnem , która to umożliwia Stalinowi odrzucenie MEMORANDUM POLSKIEGO PAŃSTWA PODZIEMNEGO złożonego 04 kwietnia 1945 r przez ś.p. generała Leopolda Okulickiego na ręce Berii , w którym to Memorandum Polskie Państwo Podziemne zaakceptowało wszystkie warunki stawiane przez Stalina i rządy państw zachodnich dla uregulowania stosunków polsko-rosyjskich!! Ta właśnie spreparowana relacja Józefa Światły pozwoliła Stalinowi , odrzucić te MEMORANDUM i w sfingowanym publicznym procesie moskiewskim skazać POLSKIE PAŃSTWO PODZIEMNE Z GŁÓWNEGO OSKARŻENIA MIOTANEGO PRZEZ ROSYJSKIEGO PROKURATORA "POLSKA WESZŁA W SOJUSZ Z NIEMCAMI ". Przypomnę , ze rządy zachodnie zaakceptowały wydany przez Stalina wyrok konkludując wydany tam wyrok ; "POLSCE I POLAKOM OSTATECZNIE WYBITO Z GŁOWY SOJUSZ Z NIEMCAMI " ! To zdrada była zdradą gorszą od zbrodni katyńskiej bo skazywała całe państwo polskie i wszystkich Polaków za wejście w sojusz z Niemcami !!
Historia

2017-05-18 11:18:18
Ileż tutaj idiotów nie znających historii swojego państwa , narodu ani nawet testamentu POLSKIEGO PAŃSTWA PODZIEMNEGO plujących na s.p. gen. Leopolda Okulickiego , który potrafił zmusić Stalina do PUBLICZNEGO KŁAMSTWA ABY MÓC SPARALIŻOWAĆ MEMORANDUM POLSKIEGO PAŃSTWA POLSKIEGO ZŁOŻONE PRZEZ OKULICKIEGO 04 kwietnia 1945 r. za zgodą Rady jedności Narodowej na ręce Berii. Jeśli chce się mówić o historii to najpierw ją trzeba znać choćby w postaci TESTAMENTU POLSKIEGO PAŃSTWA PODZIEMNEGO , że skromnie nie wspomnę o wspólnym wyzwalaniu przez Polaków i Rosjan Wilna czy Lwowa oraz niechętnej ale pomocy Stalina dla Powstania warszawskiego.
Qwas

2017-08-02 01:28:52
Tia tyle, że wspólne wyzwalanie Wilna i Lwowa wraz z ruskimi nieciekawie skończyło się dla samych AKowców po tym jak przestali być potrzebni ,,sojusznikom'' ze wschodu. Więc nazywanie ludzi idiotami jest nie na miejscu i jeżeli nawet Okulicki nie był zdrajcą w co coraz trudniej mi uwierzyć, iż był w stanie wydać tyle błędnych decyzji o fatalnych skutkach. O ironio możliwe, że spotkała go odpowiednia nagroda u sowietów za działania przez które zginęły tysiące rodaków. Pomoc Stalina w powstaniu była symboliczna; najbardziej pomogli berlingowcy. Nieco jest przygnębiające jest zapominanie o Polakach którzy pod sowieckim sztandarem walczyli z Niemcami.Historia nie jest czarno biała; a konieczność bronienia stwierdzenia, iż powstanie musiało wybuchnąć kojarzy mi się z powiedzonkiem: musi to na Rusi. W II wojnie światowej mieliśmy wielu nieodpowiedzialnych polityków i dowódców którzy tak jak w obecnych czasach kierowali się bardziej swoim interesem niż krajowym. Wojna to całe spektrum patologicznych wydarzeń od których włos jeży się na głowie. Nie którzy historycy w każdym z narodów tworzą legendy przemilczawszy patologie swojego własnego narodu. Mi jest wyjątkowo prawdziwie żal warszawiaków którzy zginęli w powstaniu; dzieci, starcy całe rodziny stały się ,,nawozem'' bo ktoś inny zdecydował za nich co będzie dla nich w tamtej chwili najlepsze. Wątpię, iż pragnęli takiego losu. Dlatego też nie uważam dowódców powstania za ludzi honorowych; o wiele bardziej chwała należy się tym którzy uczynili w tamtym czasie coś dobrego dla innych ludzi, a mogło być wiele takich nieznanych przykładów dobroci. Nie umniejszam przy tym odpowiedzialności za całą tą tragedię narodu niemieckiego który dostał w powstaniu dobry pretekst do kolejnych zbrodni. Mam nadzieję, że w przyszłości podobna tragedia nie będzie miała miejsca.
REKLAMA