Wywiady

czwartek 18 lipca 2013 16:13:33

Jarosław Kycia: urodziłem się w tym szpitalu  Jarosław Kycia: urodziłem się w tym szpitalu  

Jarosław Kycia, od ośmiu miesięcy dyrektor Powiatowego Szpitala w Bochni, po raz pierwszy zdecydował się na udzielenie wywiadu mediom.

Panie dyrektorze, w ostatnim czasie dość głośno zrobiło się wokół szpitala. Jak pan się do tego odnosi?

JK. – Szpital powiatowy w Bochni to jeden z największych zakładów w powiecie, którego głównym zadaniem jest zapewnienie jak najlepszej opieki zdrowotnej dla mieszkańców powiatu bocheńskiego. Temu służą podejmowane przeze mnie działania. Oczywiście szpital jako jednostka publiczna jest poddawany ciągłej ocenie zarówno pracowników, lokalnych polityków ale również mieszkańców powiatu bocheńskiego. Jak najbardziej to jest ich prawo, które jeśli tylko jest należycie realizowane służyć może poprawie funkcjonowania szpitala. Życzyłbym sobie tylko, aby ta ocena była oparta nie na powierzchownych sloganach, a na obiektywnych, rzeczywistych przesłankach, tak by nie stanowiła jedynie elementu gry politycznej, mającej na celu zdobycie kapitału politycznego kosztem należytego funkcjonowania szpitala i udzielanych świadczeń zdrowotnych.

Między innymi. W każdym razie – o szpitalu mówi się ostatnio wiele i nie zawsze w superlatywach...

JK. – Kwestia pracy SOR-u i czasu oczekiwania pacjentów była podnoszona na ostatniej sesji Rady Powiatu. Otóż praca SOR podlega pewnej analizie. Mamy statystki, z których wynika jacy pacjenci, w jakim czasie, jak długo czekają. Tak jak to było mówione na Radzie Powiatu, zresztą, sam pan radny (Jerzy Raczyński, przyp. red.) to wskazał, kiedy osoba, której stan tego wymagał czekała na pomoc 2-3 min. Tu muszę zauważyć, że do wiadomości publicznej została podana tylko część wypowiedzi radnego Raczyńskiego, ta o długim oczekiwaniu pacjentów na przyjęcie w SOR. Natomiast pominięto zupełnie tę część optymistyczną, kiedy ktoś potrzebujący czekał zaledwie 2-3 min. Pacjenci przychodzący na SOR są poddawani tzw. wstępnemu triage-owi, kiedy to ocenia się, czy wymagają natychmiastowej pomocy ze względu na zagrożenie zdrowia i życia czy też mogą trochę poczekać, ustępując pierwszeństwa bardziej potrzebującym. Trzeba dodać, że SOR jest pomyślany jako oddział pomocy w nagłych wypadkach. Tymczasem zaledwie 44,76% przyjęć w pierwszym półroczu 2013 r. to były przypadki, które zakwalifikowano jako nagłe. Pozostała część pacjentów mogłaby znaleźć pomoc gdzie indziej w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, np. ci, którzy masowo w ostatnim czasie chcą pozbyć się kleszczy…

Proszę wyjaśnić: dawniej istniało osobno pogotowie ratunkowe i osobno izba przyjęć w szpitalu, gdzie przychodziło się ze skierowaniem od lekarza i zostawało się pacjentem szpitala. Czy dobrze rozumiem, że teraz SOR pełni obie te funkcje: izby przyjęć i pogotowia ratunkowego?

JK. – Co innego są zespoły ratownictwa medycznego, a co innego jest SOR, choć te zespoły podlegają SOR-owi. W każdym razie pacjenci przywiezieni przez karetkę mają pierwszeństwo przyjęcia na SOR-ze, ponieważ ich stan nagły wymaga natychmiastowej pomocy.

Natomiast do SOR zgłaszają się też pacjenci z własnej inicjatywy, którzy uważają, że potrzebują pilnej pomocy medycznej. Ci pacjenci są bardzo różni. Niektórzy wymagają rzeczywiście natychmiastowej pomocy, ale większość tak naprawdę powinna zostać odesłana do Podstawowej Opieki Zdrowotnej albo innych placówek. Niemniej są oni przyjmowani na SOR-ze, ale muszą trochę zaczekać i ustąpić pierwszeństwa tym, którzy wymagają pomocy natychmiastowo. To wynika też z tego, że czas przyjęcia u lekarza rodzinnego bywa różny. W ich placówkach mówi się im, że mogą być przyjęci dopiero następnego dnia albo za dwa dni, wtedy decydują się przyjść do szpitala bo tutaj jednak będzie szybciej.

Ze statystyk związanych z funkcjonowaniem SOR-u można wnioskować, że problem dużych kolejek w SOR ściśle związany jest z funkcjonowaniem placówek POZ w innych okolicznych miejscowościach i gminach. Ograniczone godziny pracy placówek POZ w tych miejscowościach, a także mała liczba lekarzy POZ sprawia, że niejednokrotnie pacjenci ci zmuszeni są na przyjazd do SOR, gdyż u czas oczekiwania będzie i tak znacznie krótszy. Należy jednak pamiętać, że SOR to nie placówka pierwszego kontaktu, gdzie w każdym przypadku można skorzystać z profesjonalnej obsługi lekarskiej i specjalistycznych badań. Takie działanie może skutkować brakiem udzielenia stosownej pomocy osobie, która tego może naprawdę potrzebować.

Jednym z zarzutów, które pojawiają się  w komentarzach na portalach jest to, że lekarz dopiero przychodzi z oddziału szpitalnego do pacjentów SOR. Czy nie byłoby sensowne, aby zatrudnić na stałe lekarzy na SOR, bądź żeby ich praca była na zasadzie dyżurów?

JK. - Na SOR pracują stali lekarze, tam zatrudnieni. Przynajmniej dwóch jest ciągle obecnych, tj. 24 godziny na dobę. Oprócz tego, w razie potrzeby, przychodzą lekarze z oddziałów, żeby wesprzeć pracę SOR-u jeśli tylko jest taka potrzeba.

No właśnie, jest tu pewien konflikt. Bo z jednej strony: ta część administracyjna, planowe przyjęcia do szpitala a z drugiej – człowiek ze złamaną nogą czy nożem w brzuchu…

JK. – W okolicy SOR-u wydzielone zostało osobne pomieszczenie, w którym są przyjmowani pacjenci ze skierowaniami i chcemy, aby do nich przychodzili tylko lekarze z oddziałów. To odciąży lekarzy, którzy są na stale w SOR.

Wśród zarzutów wobec działalności SOR powtarza się i ten, że w pierwszej kolejności są przyjmowani pacjenci pijani, ci którzy dawniej trafiliby do Izby Wytrzeźwień. Czy rzeczywiście brak tych Izb utrudnia pracę SOR-u?

JK. – Jak najbardziej. Średnio 3 osoby dziennie to pacjenci w stanie upojenia alkoholowego. Niemniej oni też często znajdują się w stanie zagrożenia życia i szpital zobowiązany jest, jak każdemu innemu pacjentowi, udzielić im stosownej pomocy. Jako szpital nie jesteśmy od tego, aby oceniać tych ludzi i powody skutkujące zaistnieniem stanu zagrażającego ich życiu, ale aby im pomóc. Na pewno jednak Izba Wytrzeźwień rozładowałaby sytuację.

Przed paroma tygodniami na posiedzeniu Komisji Zdrowia Rady Powiatu poddano totalnej krytyce nowy, scentralizowany system dysponowania karetkami pogotowia. Podobno kierowcy z obcych rejonów nie umieją trafić pod wskazany adres, a z drugiej strony – system nie widzi karetek stojących pod szpitalem a tylko te, które są w ruchu. Czy pan to potwierdza?

JK. – Ta zmiana, przeniesienie dyspozytorni pogotowia ratunkowego z Bochni do Tarnowa została wprowadzona od nowego roku. Każda zmiana wymaga czasu, żeby się wdrożyła i usprawniła.

Tylko że jest to kosztem pacjentów…

JK. – Ta zmiana została wprowadzona odgórnie. Robiliśmy wszystko, żeby jak najlepiej się do niej dostosować i na bieżąco wskazywać wszystkie błędy, tak aby ograniczyć ewentualne ryzyko dla pacjentów. Na początku tych nieprawidłowości było dość sporo, obecnie jest ich coraz mniej. Teraz ta współpraca z dyspozytornią w Tarnowie układa się dość dobrze, niemniej cały czas ją analizujemy. Zresztą, cała ta zmiana nie była bez wpływu na działalność szpitala, np. został odpowiednio zmniejszony kontrakt z NFZ. Analizujemy również koszty wyjazdów karetek poza teren. Intencją tej zmiany było usprawnienie działania systemu i zakresu świadczonej pomocy poprzez m. in. stworzenie możliwości korzystania z usług z karetki znajdującej się najbliżej danego zdarzenia, nawet jeśli stacjonuje w innym powicie.

Czy ten system jest w jakiś sposób monitorowany? Czy można np. stwierdzić, że przeciętny czas przyjazdu karetki jest teraz krótszy, albo dłuższy niż poprzednio?

JK. – System jest bardzo dokładnie monitorowany. Jest analizowany szczegółowo czas wyjazu, czas pobytu, czas udzielania pomocy pacjentom. Mogę powiedzieć, że liczba wyjazdów karetek w porównaniu do zeszłego roku nie zwiększyła się, a nawet zmniejszyła. Zwiększyła się natomiast liczba wyjazdów karetek w ramach tzw. opieki całodobowej. Mniej jest także zgonów, które odnotowują zespoły ratownictwa, w porównaniu do zeszłego roku.

Czas dojazdu również się nie zwiększył, poza sporadycznymi wypadkami. W każdym razie w chwili obecnej nie ma jakiś drastycznych nieprawidłowości. Oczywiście najbardziej ryzykowne są ciągle te wyjazdy poza teren, ale jak na razie – nie było żadnych drastycznych zdarzeń.

Panie dyrektorze, czy pan się już odnalazł jako dyrektor tej placówki, czy jest to to właśnie, co chciałby pan robić w dalszym ciągu?

JK. – Oczywiście. Zdecydowałem się być dyrektorem po to, aby jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Spotykamy się z personelem, analizujemy sytuację finansową i perspektywy dalszego rozwoju szpitala.

A co najbardziej Pana zaskoczyło w nowej pracy?

JK. – Z pewnością takim miłym zaskoczeniem dla mnie był istniejący poziom infrastruktury szpitalnej, w tym sprzętowej oraz duży zakres prac związanych z ich utrzymaniem i należytym funkcjonowaniem.

Zaskoczeniem było dla mnie również to, że szpital jako jednostka publiczna jest pod tak ścisłym nadzorem różnych organów i instytucji, które przeprowadzają ciągłe kontrole funkcjonowania szpitala, jak choćby dotyczące warunków sanepid. To wymaga ciągłej sprawozdawczości, informowania o wszystkich wydarzeniach, jakie mają miejsce w szpitalu i konsultowania pewnych rzeczy w zakresie wpływu szpitala na zdrowie mieszkańców. To jest bardzo ważny element naszej działalności, na który musiałem ukierunkować swoje działania. Szpital jest nakierowany na dobro mieszkańców powiatu bocheńskiego. Dlatego są pewne usługi, które jako szpital świadczymy, mimo że są bardzo nieefektywne i nie kalkulują się ekonomicznie. Niemniej te usługi są niezbędne dla sporej grupy osób. Na przykład Oddział Opiekuńczo – Leczniczy. Trudno go doprowadzić do bilansowania się w ogólnym rachunku ekonomicznym szpitala. Działalność OOL jest deficytowa i mimo starań o ograniczenie tego deficytu, ciężko będzie to zmienić. Niemniej – takie są potrzeby społeczne, starych ludzi po prostu przybywa i staramy się opiekować nimi jak najlepiej, chociaż środki z NFZ nie są wystarczające.

Pretensje, jakie wyrażają ludzie wobec personelu szpitala, to także pewna obojętność, arogancja, poczucie wyższości nad pacjentami. W ogóle społeczna służba zdrowia jest jakby takim ostatnim reliktem PRL-u, kiedy to każdy, kto miał odrobinę władzy, dawał to odczuć ludziom, którzy od niego zależeli. Czy pan jako dyrektor ma możliwość korygowania takich zachowań?

JK - Najtrudniejsze do zmiany to są zawsze te relacje personelu medycznego z pacjentami. Trudno je uregulować jakimś zarządzeniem czy informacją. Ocena tych relacji jest jednak często subiektywna i wynika z ogólnych, systemowych problemów ochrony zdrowia, a nie jest wynikiem złej woli personelu szpitala.

Ostatnio w Poradni dla Kobiet wprowadziliśmy ankietę dla pacjentek, w której oceniają swoją satysfakcję z usługi. Na podstawie takiej ankiety dokonamy oceny obsługi pacjentów. Mamy nadzieję, że to będzie najbardziej obiektywne kryterium oceny jakości usług.

Mówi pan "subiektywna", ale też jest dość łatwa do uzasadnienia. Każdy, kto był pacjentem w prywatnej przychodni, widzi tę ogromną różnicę pomiędzy obsługą w takim gabinecie a uspołecznioną służbą zdrowia.

JK – Prywatne placówki w większości przypadków działają na zasadach komercyjnych. Nie każdego z pacjentów stać na dokonywanie opłat za świadczone przez nich usługi. To powoduje, że ilość pacjentów zainteresowana z tych usług jest dużo mniejsza niż pacjentów korzystających z usług szpitala. Często również takie placówki nie posiadają odpowiedniego sprzętu diagnostycznego i wysyłają pacjentów na specjalistyczne badania do szpitala. Ze względu na ilość obsługiwanych pacjentów i zakres świadczonych usług ciężko jest porównywać takie placówki.

Natomiast dzięki przeprowadzonym ankietom będziemy mogli wprost odnieść się do jakości świadczonych usług, a nie do ogólnej satysfakcji czy też jej braku. Często w rozmowach z personelem słyszę argument, że ci, którzy są zadowoleni, nie wypowiadają się głośno, natomiast do wiadomości dochodzą skargi.

Czy trudno jest dyscyplinować np. lekarza z 30-letnim stażem?

JK. – Można dyscyplinować, ale co z tego, skoro personel, przyzwyczajony przez lata do pewnego stylu pracy, ma swoje kontrargumenty. Uważam więc, że nie chodzi tylko o dyscyplinowanie ale wspólną analizę i zrozumienie problemów.  Ankieta, sporządzona przez niezależny ośrodek, jest narzędziem obiektywnym. Po jej przeanalizowaniu będziemy mogli przeprowadzić rozmowy i wspólnie wypracować sposoby poprawy ewentualnych nieprawidłowości, chociażby poprzez opracowanie procedur i instrukcji postępowania czy też szkolenia na bazie konkretnych wyników.

Przed paroma tygodniami zarysował się  konflikt pomiędzy Panem a związkami zawodowymi w szpitalu, m. in. na tle zatrudnienia wicedyrektora. Jak w tej chwili wyglądają relacje dyrekcji ze związkowcami?

JK.- Cały czas rozmawiamy ze związkami, nie dalej jak wczoraj odbyło się kolejne spotkanie. W mojej ocenie wszystko zmierza w dobrym kierunku. Każda strona wie, że wszelkie działania w szpitalu pociągają za sobą skutki ekonomiczne. Związek zawodowy z założenia powinien dbać o dobro pracowników, o ich pensje czy inne korzyści. Wspólnie staramy się, aby zaspokoić oczekiwania personelu z oczekiwaniami mieszkańców powiatu bocheńskiego i tym, że szpital musi realizować oczekiwania zdrowotne pacjentów. W dłuższej perspektywie nikt nie skorzysta na zadłużanie szpitala, również personel, dlatego nie możemy sobie na to pozwolić. Trzeba szukać złotego środka.

Tak naprawdę szpital jest zespołem rożnych, niejako mniejszych firm, które trzeba kontrolować, zarządzać nimi tak, aby stały się jednym, dobrze działającym organizmem. Myślę, że z pomocą dyr. Kosturek i dyr. Szumańskiego oraz zaangażowania całego personelu z pewnością uda nam się to zrealizować. Szpital jest dla ludzi, dla mieszkańców, a rolą dyrektora jest pogodzenie interesów szpitala z interesami pracowników i ludzi, którym ma służyć.

Nie tak dawno  jednym z osiągnięć pana poprzednika była decyzja o wybudowaniu lądowiska dla helikopterów na dachu szpitala. Miało to dać szpitalowi dodatkowe argumenty przy staraniu się o kontrakty z NFZ. Jak sprawa lądowiska wygląda w tej chwili?

Projekt ten zakończył się w maju tego roku. Wyniesione nad budynkiem szpitala lądowisko jest nie tylko istotne dla bezpieczeństwa mieszkańców powiatu bocheńskiego, ale również całego Województwa Małopolskiego. Lądowisko istotnie zwiększy bowiem dostępność do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, co pozwoli na szybsze uzyskanie profesjonalnej - szpitalnej opieki medycznej przez uczestników wypadków lub innych nagłych zdarzeń medycznych, zagrażających zdrowiu i życiu mieszkańców powiatu bocheńskiego i Województwa Małopolskiego. Płyta lądowiska wyposażona jest w system podgrzewania, oparty o pompę ciepła, umożliwiający utrzymanie optymalnych warunków lądowania w okresie zimowym oraz instalację oświetlenia do lotów nocnych.

W wyniku realizacji tej inwestycji dostosowano infrastrukturę szpitala do wymogów prawa odnoszących się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Tym samym spełnione zostały również warunki niezbędne do kontraktowania z Narodowym Funduszem Zdrowia świadczeń zdrowotnych w tym zakresie, które obowiązywać mają od roku 2014.

Jakie są najbliższe działania czy przewiduje Pan jakieś kolejne inwestycje?...

Obecnie przygotowujemy się do kontraktowania świadczeń z NFZ na lata 2014 i następne. W stosunku do ambulatoryjnych świadczeń  specjalistycznych i całodobowej opieki zdrowotnej przewidziane są nowe postępowania konkursowe, co powoduje, że musimy dokładnie przeanalizować obecną działalność w tym zakresie i jak najlepiej dostosować ją do oczekiwać NFZ. Zadanie jest o tyle trudne, że liczba konkurencyjnych placówek ciągle wzrasta, otwierają się duże nowoczesne centra medyczne, znacznie wzrastają oczekiwania NFZ, a z informacji, które do nas docierają wynika, że NFZ ze względu na istniejący kryzys nie planuje zwiększenia środków finansowych w tym względzie. Poza tym po uzyskaniu pomyślnej recertyfikacji w zakresie standardów ISO przymierzamy się do uzyskania certyfikatu akredytacji. Złożony został już stosowny wniosek w tym względzie.

Co do planowanych inwestycji to obecnie nie prowadzone są już jakiekolwiek nabory związane z realizacją projektów z funduszy unijnych na lata 2007-2013. Czekamy na określenie nowych zasad związanych w tym względzie na lata 2014-2020. Powinny się one ukazać z końcem roku. W zależności od tego, w jakim obszarze będzie możliwość uzyskania dofinansowania, tam będziemy planować nasze inwestycje. Niemniej w tym roku udało nam się złożyć jeszcze dwa wnioski związane z dofinansowaniem. Pierwszy dotyczy wdrożenie systemu e-administracji wraz z modernizacją infrastruktury bezpieczeństwa danych w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Obecnie przeszliśmy wszystkie  względy formalne i czekamy na rozstrzygnięcie w tym zakresie. Ponadto złożony został wniosek w ramach tzw. funduszy norweskich, dotyczący rozwoju zaplecza diagnostyki onkologicznej w szpitalu, w ramach którego planowana jest modernizacja pracowni endoskopii i zakup nowoczesnego sprzętu związanego z wykrywaniem chorób nowotworowych.

Mam nadzieję, że w najbliższych latach uruchomione zostaną kolejne środki finansowe w ramach UE, które pozwolą nam na dalszy rozwój szpitala i poprawę jakości świadczonych usług.

Pan pochodzi z Bochni?

JK. - Tak, urodziłem się w tym właśnie szpitalu.

Rozmawiała: eb

Napisz swój komentarz:

Nick:

Komentarz:

By uniknąć spamu wpisz kod z obrazka:

Komentarze użytkowników

Czasbocheński nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo, naruszajace dobra osób trzecich lub wypowiedzi prawem chronione mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

tylko tyle o szumańskim ?

2013-07-18 22:18:56
likwidacja dyspozytorni była odgórnie narzucona przez wojewodę . a przez kogo było narzucone załatwienie stołka dla pożal się boże polityka szumańskiego ????? o tym nic pan dyrektor nie wspomina.
m227

2013-07-18 23:06:10
czy naprawdę nie ma ważniejszych spraw, związanych ze szpitalem. Zastępca jest i będzie i nie ma sensu się ciągle czepiać. Poczekamy to zobaczymy co Dyrektor i jego zastępca osiągną, wtedy będzie czas na ocenianie. Jak narazie goście działają - negocjują ze związkami, wspólnie z pracownikami powoli rozwiązują problem SORu, problemy związane z nowym systemem dysponowania, dogadują się z lekarzami itd....naprawdę dajcie spokój dyrekcji szpitala i pozwólcie im spokojnie pracować dla dobra nas wszystkich.
Mim

2013-07-18 23:16:12
Ja się zgadzam. Temat zastępcy B. Szumańskiego jest dęty i sztucznie podgrzewany przez jakiś frustratów i nieodpowiedzialnych ludzi.
ja

2013-07-19 00:43:25
mądrze się gościu wypowiada. Będą z niego ludzie
mereczek999

2013-07-19 06:11:22
Przedstawiony w sposób profesjonalny problem SOR-u, poparty konkretnymi przykładami, liczbami, a nie zmyślone pretensje radnych bo musieli poczekać w kolejce, niech u siebie na podwórku zrobią porządek (tzn. z POZ-ami na swoim terenie)a nie robić oszczędności w POZ-ecie kosztem przerzucenia pacjentów do szpitala. Co drugi komentujący rusza temat zastępcy, nie widząc jego pracy. Najpierw zobacz, później komentuj. Skoro masz czas na komentarze to znaczy że nic nie robisz, a dyrektorzy w tym czasie myślą i analizują co zrobić aby takim komentującym nierobom było w szpitalu jak w domu.
j23

2013-07-19 07:31:49
Konkretny gość !!!!! Zmontował team i szpital się rozwija. Tylko szkoda że okoliczne gminny oszczędzając przerzucają koszty opieki na szpital. Łysoń wystraszył się posunięć nowego dyrektora gdyż obnażyły braki w gminnej ochronie zdrowia.
piotrko1111

2013-07-19 08:12:17
Tak jak J23 mówi obecny Dyrektor obnaży to co wielu gminnych włodarzy ukrywa, czyli problem lokalnych POZ-ów. Limity przyjęć, przyjęcia na karteczki, problem z dodzwonieniem się, itp. A później statystyki są, oszczędności w gminach, szkoda że kosztem pacjentów i co najgorsze szpitala. Po co robić badanie laboratoryjne w POZ, skoro można wysłać pacjenta do szpitala i niech szpital poniesie koszty. Radni kombinują jak mogą żeby koszty wypychać z swojego terenu. A później narzekają że szpital to dno, że trzeba czekać, że kolejki itp. A Dyrektor i jego zastępca muszą kombinować gdzie zejść z kosztów żeby utrzymać poziom usług w szpitalu. Gdyby te koszty poniosły POZ-y to można by kupić sprzęt, wyposażenie itp. Skoro prawie 56% pacjentów mogło być załatwione przez POZ to wyobraźcie sobie jakie to oszczędności dla szpitala, o ile skrócą się kolejki i wzrośnie zadowolenie pacjenta. Dla mnie jako pacjenta nie jest ważne gdzie uzyskam świadczenie, ważne jest abym miał dostęp do opieki lekarskiej na wysokim poziomie i czy to będzie POZ czy szpital nie ma różnicy.Odsyłanie pacjentów przez POZ do szpitala jest dla niektórych utrudnieniem (dojazd dla starszych i schorowanych osób), ale radni tego nie widzą. Oni widzą swoich wyborców jak zbliżają się wybory, ale mam nadzieję że Ci wyborcy zostaną oświeceni przez obecną kadrę zarządzająca szpitalem.
Skoro już o tym mowa to

2013-07-19 15:09:00
Panie dyrektorze, proszę się przyjrzeć jak funkcjonuje ZOL bo to woła o pomstę do nieba.
&

2013-07-19 15:56:37
Nie wiem o co chodzi mojemu przedmówcy bo ja z doświadczenia mogę powiedzieć, że na mało którym oddziale w naszym i nie tylko naszym szpitalu jest tak troskliwa i fachowa opieka jak w bocheńskim OOL. W ogóle nie rozumiem ludzi, którzy tak najeżdżają na bocheński szpital osobiście niedawno leżałem na internie w bochni, podobnie jak kilka osób z mojej rodziny, wiem taż jak to wygląda na innych oddziałach i naprawde nie ma powodów do narzekań... to już nie ten szpital, który część z nas pamięta sprzed kilkunastu lat... mamy w mieście szpital na naprawdę wysokim poziomie i cieszmy się z tego zamiast narzekać i bezpodstawnie oczerniać dyrekcję i pracowników szpitala.
mereczek999

2013-07-19 18:04:14
Dokładnie co wy chcecie od ool-u, fachowa opieka medyczna, rehabilitacja na najwyższym poziomie, pacjenci leżący po jakimś czasie sami potrafią przejść kilkanaście kroków, samo zadowolenie pacjentów i słowa że im tu lepiej niż w domu o czymś świadczą. Ale jak Dyrekcja sypnęła faktami co do SOR-u to trzeba znaleźć inny temat, spokojnie tu też są liczby i przede wszystkim pozytywna opinia rodzin mających kogoś właśnie na OOL-u
mereczek999

2013-07-20 10:50:53
Do Lolek, piszesz straszne głupoty, masz dowód na to? A może Pan Lolek to radny Raczyński, może Pan Rzepecki? Albo Pan Lysy? Poczytał i trochę zabolało że prawda o opiece zdrowotnej w gminach jest jaka jest?
piotrko1111

2013-07-20 11:45:03
Znowu jacyś maruderzy pokroju Lolka zaczynają mieszać, ludzie cieszcie się że macie szpital pod nosem, nie musicie włóczyć się po innych miejscowościach, sprzęt też porządny jest, karetki wyposażone extra w miarę nowe, popatrzcie na innych a zobaczycie że nie ma czego się wstydzić. Przecież za 8 miesięcy rządzenia nowego dyrektora mogło być różnie, a tu szpital dalej funkcjonuje ma się całkiem dobrze, są plany, projekty na przyszłość więc pozostaje życzyć dyrekcji powodzenia i chęci do pracy pomimo prób ich zniechęcenia przez takich Lolków i im podobnych
jarex

2013-07-20 11:57:37
dobrze ze szumanski znalazl robote w szpitalu moze go tam podlecza bo bidula jak przegral wybory to chyba z pol roku chorowal i byl na L-4 . typowy politykier!!!!!!! do tej pory byly (niestety) dyr szafranski nie mial takiego zastepcy i swietnie sobie radzil a ten kycia juz stworzyl zbedna ciepla posadke o politykiera szumanskiego!!!! SKANDAL!!!!!!
mereczek999

2013-07-20 13:11:38
Do Jarex. Piszesz chłopie bzdety, za Szafrańskiego takie stanowisko było, lecz nie obsadzone co było problemem. Dlatego nowy dyrektor zrobił z tym porządek i teraz nie jest to fikcyjne stanowisko. Zobacz w innych szpitalach, takie stanowisko funkcjonuje. Chcesz spróbować pracy w szpitalu?złóż tam CV, zobaczysz może się coś znajdzie, chociaż poziom twojego komentarza świadczy o tym że byłby z tym problem.
141209

2013-07-20 13:15:53
Niestety, jak się ostatnio okazało - nie da się zarządzać szpitalem tak żeby nie zostać wmieszanym w brudną politykę, moim zdaniem bardzo dobrze, że Pan Kycia powołał zastępcę który będzie się użerał z ... ludźmi pokroju Raczyńskiego, Rzepeckiego i im podobnymi, którzy próbują leczyć swoje kompleksy kosztem dobrze działającej instytucji jaką jest szpital, a dyrektor może się zająć tym czym powinien - dbaniem o dobre funkcjonowanie i rozwój szpitala . Niestety czasy są takie, że polityk w szpitalu jest potrzebny i jest to też wasza zasługa ludzie - w końcu ktoś na Rzepeckiego i spółkę głosował - przy najbliższej okazji zastanówcie się gdzie stawiacie krzyżyk, żebyśmy nie musieli przez kolejne kilka lat patrzyć jak następna banda zakompleksionych "ludzi" próbuje ukryć swój brak kompetencji pod przykrywką tworzonych przez nich afer.
piotrko1111

2013-07-20 13:33:22
A co z pustym hotelem Florian kupionym za mnóstwo publicznych pieniędzy? To jest problem bo to są źle wydane nasze pieniądze, zostawmy szpital skoro działa dobrze, zająć się trzeba takimi bublami, jak powyżej. A gdzie jest obwodnica w Łapczycy? Tak Pan Raczyński dba o swój elektorat?
do piotrko

2013-07-21 00:10:16
no co ty, nie słyszałeś, ze obwodnicy Łapczycy nie ma, bo Kosturkiewicz nie pozwolił?:) Leon tak gada, a Leona się słucha...
&

2013-07-21 11:18:20
cos mi sie wydaje, że tutaj podobnie jak na innych bocheńskich portalach większość komentujących to znudzeni gimnazjaliści i bezrobotni, "ubodzy w inteligencję", nieudacznicy, którzy zamiast ruszyć tyłki to siedzą w domach, zazdroszczą ludziom, którzy coś osiągają i wypisują durne komentarze
mereczek999

2013-07-21 12:35:19
do & - Też jestem tego zdania, chociaż pewnie są tu też nasi "radni - bezradni", sieją zamęt w komentarzach aby odciągnąć wyborców od swych błędów i niedociągnięć. Najlepiej się przerzucić na szpital, bo to najprostszy temat, wszędzie są kolejki, wszędzie są lepsi i gorsi lekarze, pielęgniarki ale to w Bochni robi się największy szum i wręcz afery z tego tytułu. A czy chociaż jeden z radnych przyjrzał się "swoim" POZ-tom?Czy zrobił coś dal swoich wyborców aby podnieś poziom opieki zdrowotnej "u siebie"? Lepiej ganić i wytykać innym niż sobie. A weźmy sprawy w swoje ręce, składajmy skargi na POZ-ty do naszych radnych, jak nie będzie efektu lokalnie, to złóżmy wyżej. To w końcu w swoim rejonie powinniśmy otrzymać podstawową pomoc lekarską i walczmy o nią, nie dajmy się zbywać, gonić po szpitalach, czy po prywatnych gabinetach bo mamy prawo do bezpłatnej opieki zdrowotnej.
jasnowidz

2013-07-22 16:39:52
No cóż smieszy mnie ta wypowiedz.Kto kto nie zna sytuacji szpitala to uwierzy w te brednie i w to jakiego mamy wspaniałego Dyrektora no i nie zapomniec o jego ZASTEPCY.Taki duet pokieruje szpitalem i kieruje tylko w jakim kierunku.To jest pytanie.Ten kto sie nie zna w kazdą brednię uwierzy.Nawet i to że p Szumanski jest wspaniałym fachowcem.No coż ludzie się obudzą tylko że juz bedzie za pózno.A tych co dopuscili się do tego ,juz nie bedzie na tym stanowisku.
szkoda,że

2013-07-22 21:11:28
znajdą się też tacy co uwierzą w to, że na opiekuńczo leczniczym jest wszystko ok
mereczek999

2013-07-23 21:29:20
Nie muszą wierzyć na zol-u nie można niczego zarzucić, wszystko jest na najwyższym poziomie, takie są opinie rodzin zostawiających swoich bliskich na tym oddziale.
mareczek999

2013-07-23 22:18:41
szkoda, ze opinia której tak fanatycznie bronisz nie na ma wiele wspólnego ze stanem rzeczywistym
mereczek999

2013-07-25 12:36:56
Do autora posta powyżej proszę nie posługiwać się moim loginem, można przecież zacytowac albo zwrócić się w komentarzu do mnie a nie pisać w moim imieniu nieprawde
widz

2013-07-28 07:30:21
prawda jest taka,że nawet jak nie ma pacjentów to trzeba bardzo długo czekać bo lekarz akurat gra w b. ważną grę na komputerze
Pacjent

2014-10-18 14:35:55
Szkoda Panie Dyrektorze że personel szpitala jest piętą achillesową a szczególnie panie pielęgniarki gdzie robią taką łaskę że podejdą do pacjenta a jak podejdą to z taką łaską że póżniej wyżywają się na pacjencie gęby bo tak nazwę brzydko nie zamykają się im a zwolnić te starą kadrę co pracują od 30lat i wymienić na młodzież to napewno będzie lepiej a te stare emerytki niech siedzą w domu i wnuki bawią a nie szczekają do ludzi tak mnie spotkało ostatnio na SOR jestem zszokowana i oburzona tym incydentem to tylko może być w Bochni taka kultura
gratulacje

2016-12-24 01:17:38
Super gosciu ma klase i wiedze/ wreszcie ktos odpowiedni mlody i rozgarniety / taki powinien byc burmistrz bochni... co tu wiecej pisac....moze spokojnych swiat i oby w przyszlosci nasze miasto mialo coraz wiecej takich ludzi
REKLAMA