niedziela 05 lutego 2012 imieniny:
środa 11 sierpnia 2010 11:00:56

Bochnia ma jeden problem. Aspiruje do rangi miasta turystycznego jednak turystów w Bochni nie widać. Tzn. turyści są, przyjeżdżają i to tysiącami ale nie do Bochni lecz do … kopalni.
Najczęstszym scenariuszem pobytu turysty w naszym mieście jest podjazd autobusu pod szyb kopalni Campi lub Sutoris, wysiadka pasażerów, przejście do holu przed szybem i oczekiwanie na zjazd. Przez te pół godzinki można sobie kupić Pepsi Colę lub kilka solnych pamiątek w kopalniano-uzdrowiskowym sklepiku. Po pobycie w uzdrowisku następuje wyjazd turystów na powierzchnię na których czeka już podstawiony autobus. Po kilku ciężkich dla kierowcy momentach by dostać się spod Campi lub Floris na „Czwórkę” turyści widzą już tylko tablicę Łapczyca lub Gorzków i trzymając w rękach kilka pamiątek opuszczają miasto. I tyle ich w mieście widziano. Oczywiście nie znaczy to, że żadni turyści miasta nie zwiedzają. Zwiedzają lecz liczba tych, którzy zwiedzają miasto w stosunku do tych, którzy odwiedzają kopalnię jest znikoma. I tu właśnie dojść można do sedna sprawy. Uważam, że jednym z najważniejszych problemów Bochni jest to jak wyciągnąć turystów "na miasto". Czym ich zachęcić by wyleźli z kopalni i zamiast wsiadać do autobusu poszli zwiedzać te kilka bocheńskich ulic.
Na turystach zarabia kilka branż. Można zacząć od tych turystycznych jak ma się rozumieć uzdrowisko i przewodnicy, potem sklepiki z pamiątkami, muzea, restauracje, hotele czy w końcu księgarnie i sklepy spożywcze. Jest więc się nad czym zastanowić. Turystyka niewątpliwie podtrzymuje rozwój i funkcjonowanie dość sporej części mieszkańców. Wydawać by się mogło, że to właśnie powinno być głównym celem miejskich rajców i władz Bochni. Nie tylko asfaltowanie ulic i kładzenie chodników ale szukanie rozwiązań jak skłonić i jak przyciągnąć turystę by zechciał przespacerować się po sklepach, zjeść obiad lub słodkiego naleśnika w kawiarence czy odwiedzić księgarnię. Niestety samo muzeum lokalne, przestronny rynek czy piękna Bazylika nie wystarczą, szczególnie gdy turyści podążają z Krakowa. Z resztą na pewno jest to jakiś magnes lecz niewystarczający. Szczególnie jeśli ładne planty salinarne psuje się zainstalowaniem na nich placu zabaw dla dzieci. Nie jest to oczywiście pomysł zły – w sumie bardzo dobry – lecz miejsce fatalne. (Nie tylko tuż przy ważnym miejscu pamięci lecz w miejscu które nadawałoby się na okazałą fontannę i ławeczki by odpocząć – ot choćby i tak okazałą jak w parku w Tarnowie. Plac zabaw mógłby być z powodzeniem rozmieszczony w rejonie SP Nr 2 w śród drzew.) Poza tym jedyną chyba okazją by powalczyć o turystów w tym sensie jest zaciekawienie ich zwiedzeniem czegoś więcej niż tylko lokalnego muzeum i bazyliki. Mam tu na myśli np. zamek żupny który w Bochni … prawie nie istnieje. Moim zdaniem głowienie się nad tym jak odbudować chociaż w części gmach zamkowy do takich rozmiarów i wyglądu by zainteresował się nim turysta i można w nim było zorganizować okazałą, choćby czasową, galerie malarstwa czy koncert muzyki poważnej powinno być w pierwszej kolejności problemem do rozwiązania dla władz miasta. Park Uzbornia mógłby zaczekać na swoją kolejkę bo bez tego parku żyliśmy od końca wojny i nic nikomu się nie stało. Dopiero w chwili gdy turyści zaczęliby się przechadzać bocheńskimi ulicami można ich dalej zachęcać by w dalszej kolejności odwiedzili Park Uzbornia, (który w dodatku blisko centrum miasta nie jest). Z parku – choć umili i „uestetyczni” nam życie nikt nie będzie miał pieniędzy, wręcz przeciwnie sporo nas to będzie kosztowało. Na dodatkowych turystach może zarobić sporo osób i samo miasto także. Wiadomym jest oczywiście, że nie jest to sprawa ani łatwa ani prosta ale chyba po to radni i władze miasta dostają pieniądze podatników by właśnie rozwiązywać niełatwe często problemy z korzyścią dla tych pierwszych. Bo po to są wybierani i za to się im płaci.
Paweł Wieciech
(z bloga)
Komentarze użytkowników
Czasbocheński nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo, naruszajace dobra osób trzecich lub wypowiedzi prawem chronione mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.