Interwencje

wtorek 26 sierpnia 2008 10:02:29

Batalia o własność

Posiadanie samochodu jest źródłem wielu satysfakcji, ale może też stać się przyczyną niezliczonych kłopotów, wydatków i utrapień. Doświadczyła tego na sobie grupa 14 członków Bocheńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Początkowo swoje pojazdy trzymali w garażach na terenie wynajmowanym od ZS nr 1, tzw. "Mechanika".

<p> <img align="left" alt="Mieszkańcy na tle wybudowanych przez siebie garaży" height="68" src="assets/images/Sierpien/Garaze/IMG_8079.jpg" title="Mieszkańcy na tle wybudowanych przez siebie garaży" width="90" />Kiedy dostali wypowiedzenie, Sp&oacute;łdzielnia wydzierżawiła im grunt przy ulicy Legion&oacute;w Polskich, gdzie mogli postawić swoje garaże, wykonane w technologii stalowej, szkieletowej. Teren &ndash; dodajmy- skrajnie zaniedbany, istne wysypisko gruzu i śmieci. Zmotoryzowani sp&oacute;łdzielcy uporządkowali go własnym sumptem, za własne pieniądze wylali też fundamenty i ustawili szeregowo garaże. Ten kr&oacute;tki opis sugerowałby, że wszystko poszło jak z płatka! Nic podobnego! Zanim można było swoje samochody zamknąć bezpiecznie w czterech ścianach, trzeba było uzyskać pozwolenie na budowę, zatrudnić inspektora nadzoru i wreszcie po wybudowaniu, uzyskać pozwolenie na użytkowanie, a nawet &ndash; pomalować dachy na jednolity kolor, bo mieszkańcy sąsiednich blok&oacute;w skarżyli się, że razi ich odblask słońca. Nic dziwnego, że po takim nakładzie sił i środk&oacute;w użytkownicy garaż&oacute;w zapragnęli je przejąć na własność wraz z gruntem, na kt&oacute;rym są posadowione. Taką możliwość daje im ustawa o sp&oacute;łdzielniach mieszkaniowych&nbsp; &ndash; zar&oacute;wno ta z grudnia 2000 roku jak i znowelizowana, kt&oacute;ra weszła w życie 31 sierpnia 2007.&nbsp; </p> <p> Batalia o przejęcie garaży zaczęła się 11 maja 2006 roku, kiedy to każdy z osobno z grupy &bdquo;garażowc&oacute;w&rdquo; złożył do Zarządu Sp&oacute;łdzielni wniosek, w kt&oacute;rym żądają &bdquo;zawarcia ze mną przez Sp&oacute;łdzielnię umowy notarialnej, kt&oacute;rej treścią będzie przeniesienie przez Sp&oacute;łdzielnię na mnie prawa własności tych lokali, w ten spos&oacute;b, że moje prawo odrębnej własności tych lokali będzie jednocześnie związane z: 1.prawem własności do nieruchomości obejmującej budynek, w kt&oacute;rym ustanawia się dla mnie prawo odrębnej własności lokalu (&hellip;)&rdquo;. Jednym zdaniem sp&oacute;łdzielcy pragnęli przejąć na własność (wraz z prawem dziedziczenia) nie tylko swoje garaże ale też grunt, na kt&oacute;rym stoją.&nbsp; Wniosek taki składano trzykrotnie &ndash; bez rezultatu, mimo, że ustawa m&oacute;wi: &bdquo;Na pisemne żądanie najemcy lokalu użytkowego, w tym garażu, (...), kt&oacute;ry poni&oacute;sł w pełni koszty budowy tego lokalu albo ponieśli je jego poprzednicy prawni, sp&oacute;łdzielnia jest obowiązana zawrzeć z tą osobą umowę przeniesienia własności tego lokalu po dokonaniu przez najemcę spłaty z tytułu udziału w nieruchomości wsp&oacute;lnej oraz spłaty zadłużenia z tytułu świadczeń wynikających z umowy najmu&rdquo;. Sprawa stanęła przed sądem Wydziałem Cywilnym Sądu Rejonowego w Bochni. Na rozprawie, kt&oacute;ra odbyła się 27 listopada 2007 <img align="right" alt="Trudno zrozumieć jak jeden sąd może orzec jedno, a inny całkiem co innego?" height="68" src="assets/images/Sierpien/Garaze/IMG_8081.jpg" title="Trudno zrozumieć jak jeden sąd może orzec jedno, a inny całkiem co innego?" width="90" />najbardziej palącym problemem okazała się kwestia: czy garaż &ndash; wykonany w technologii szkieletowej z element&oacute;w stalowych jest budynkiem, a zatem nieruchomością czy też nie. Sędzia Anna Migdał podzieliła zdanie Zarządu Sp&oacute;łdzielni, reprezentowanej przez radcę Tomasza Miśkowicza, że &bdquo;blaszany&rdquo; garaż, kt&oacute;ry można łatwo odkręcić od fundament&oacute;w i przenieść w inne miejsce nie jest budynkiem, a zatem nie stosują się do niego prawo o nieruchomości. Wręcz przeciwnie, zostały one przez sędzinę zaszeregowane do grupy ruchomości, co postawiło je w jednym rzędzie z np. samochodami. Pozew zbuntowanych sp&oacute;łdzielc&oacute;w został oddalony. Zasądzono od nich zwrot koszt&oacute;w postępowania, a także &ndash; koszt&oacute;w zastępstwa procesowego dla radcy prawnego. (Nawiasem m&oacute;wiąc, taki zbiorowy pozew jest nie lada kąskiem dla przedstawicieli procesowych. Wszyscy bowiem powodowie złożyli do sądu jednobrzmiące pozew. Radca prawny sporządził jedną odpowiedź i przekazał każdemu ze skarżących. Ale mimo to każdy ze sp&oacute;łdzielc&oacute;w musiał zapłacić zwrot koszt&oacute;w przedstawicielstwa procesowego! Minimalna kwota w takim wypadku to 600 zł. Na szczęście sędzia wykazała się zdrowym rozsądkiem i zmniejszyła tę sumę o połowę. Kiedy się jednak przemnoży 14 razy 300 zł łatwo okaże się, że radca prawny za udział w takim postępowaniu i napisanie jednego pisma może sobie wystawić nie tylko garaż, ale nawet fontannę z wodotryskiem!). </p> <p> <br /> Sp&oacute;łdzielcy nie złożyli broni i odwołali się do Sądu Okręgowego w Tarnowie. Żądali nie tylko przeniesienia na nich prawa własności nieruchomości ale też uchylenia narzuconych przez sąd w Bochni opłat. Niestety, wszyscy zainteresowani, opr&oacute;cz jednej osoby nie zmieścili się w prawem przewidzianych terminach. Zmusiło to sędziego Wiesława Zachara do oddalenia pow&oacute;dztwa. Niemniej tarnowski sędzia odni&oacute;sł się w swoim uzasadnieniu do meritum sprawy. Przed wszystkim &ndash; nie podzielił bocheńskiej opinii, że garaż-blaszak nie jest budynkiem, a co za tym idzie &ndash; że łącznie z gruntem, na kt&oacute;rym stoi nie stanowi nieruchomości. Wywodząc swoje zdanie z przepis&oacute;w Kodeksu Cywilnego a także prawa budowlanego dowi&oacute;dł, że jest inaczej. Budynkiem bowiem, w myśl przepis&oacute;w jest&nbsp; taki obiekt budowlany, kt&oacute;ry jest trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegr&oacute;d budowlanych oraz posiada fundamenty i dach. Nikt nie miałby żadnych wątpliwości, że taki np. supermarket &bdquo;Cold&rdquo; jest budynkiem. Tymczasem jest on zbudowany wedle identycznej technologii co garaże na Legion&oacute;w Polskich: metalowa konstrukcja przytwierdzona do fundament&oacute;w za pomocą śrub. <img align="left" alt="Mieszkańcy podkreślają, że przypomina im się film - Alternatywy 4 i niedawne czasy PRLu" height="68" src="assets/images/Sierpien/Garaze/IMG_8087.jpg" title="Mieszkańcy podkreślają, że przypomina im się film - Alternatywy 4 i niedawne czasy PRLu" width="90" />Jedyna r&oacute;żnica to wielkość. Sędzia Zachara dowodzi, że sporne garaże są związane z gruntem, na kt&oacute;rym stoją zar&oacute;wno w aspekcie technologicznym jak i funkcjonalnym. &bdquo;W aspekcie funkcjonalnym &ndash; czytamy&nbsp; - na trwałe związanie garażu z gruntem wskazuje w szczeg&oacute;lności treść łączącej strony umowy najmu, kt&oacute;ra zawiera postawienia, na podstawie kt&oacute;rych można sądzić, że posadowione na spornej działce garaże nie mogą zostać zdemontowane i zabrane przez strony tej umowy po jej rozwiązaniu; co więcej, przyznaje ona im uprawnienie do tego, by wskazać osoby, kt&oacute;re po rozwiązaniu um&oacute;w będą użytkować te obiekty. A więc już intencją umawiających się stron - co nie jest pozbawione znaczenia - było uczynienie z przedmiotowych garaży obiekt&oacute;w w trwały spos&oacute;b związanych z gruntem, a nie tylko mających charakter tymczasowy.&rdquo; Gdyby przyjąć zapatrywanie Sp&oacute;łdzielni, że skarżący są najemcami jedynie gruntu, a nie gruntu wraz z garażami &ndash; dałoby to asumpt do praktyki omijania prawa. Sędzia przypomniał r&oacute;wnież, że ustawa o prawie sp&oacute;łdzielczym zobowiązuje Zarząd do przekazania prawa własności w podobnych wypadkach, o ile zainteresowana osoba tego zażąda. Jednym słowem &ndash; racja jest po stronie skarżących. Zachęceni taką opinią Sądu Okręgowego nasi sp&oacute;łdzielcy ponownie wystąpili do Zarządu o uznanie swoich praw. Dostali jednozdaniową odprawę: &bdquo;W odpowiedzi na wniosek z dnia 25 maja 2008 roku (...) Zarząd Sp&oacute;łdzielni Mieszkaniowej w Bochni informuje, że nie znajduje podstawy prawnej do uwzględnienia tego wniosku&rdquo;. Koniec, kropka. </p> <p> <br /> - Sędzia w Tarnowie powiedział nam &ndash; relacjonują powodowie &ndash; że Sp&oacute;łdzielnia powinna załatwić naszą sprawę i że teraz można to zrobić bez dodatkowych koszt&oacute;w. Ale jeśli Zarząd będzie się upierał przy swoim, to sąd wyda odpowiednie decyzje, a wtedy trzeba będzie powołać biegłych rzeczoznawc&oacute;w i za wszystko będzie musiała zapłacić sp&oacute;łdzielnia. Czyli my wszyscy, ale też ludzie, kt&oacute;rzy nie mają tutaj garaży a nawet nie mają samochod&oacute;w. Dlaczego ktoś ma płacić za nasze garaże? </p> <p> <br /> Podobne pytanie chcieliśmy zadać prezesowi SM, Stanisławowi Murzynowi. Niestety, nie bardzo chciał z nami rozmawiać, zasłaniając się okolicznością, że sprawa jest po pierwsze - jeszcze w toku, a po drugie &ndash; nie na telefon. &ndash; Dlaczego nie na telefon? &ndash; zapytaliśmy. &ndash; Czy wiąże się z tym jakaś tajemnica? Prezes wyraził jednak swoją opinię, że, jego zdaniem &ndash; na przeszkodzie uwłaszczeniu stoi fakt, że użytkownicy garaż&oacute;w jedynie dzierżawią grunt, na kt&oacute;rym one stoją. &ndash; W ten spos&oacute;b musielibyśmy uwłaszczyć np. właścicieli kiosk&oacute;w na naszym terenie!<br /> - Jak myślicie państwo- zapytaliśmy &bdquo;garażowc&oacute;w&rdquo; &ndash; dlaczego Zarząd nie chce wobec was zrobić tego, do czego obliguje go ustawa? </p> <p> <br /> <img align="right" height="68" src="assets/images/Sierpien/Garaze/IMG_8089.jpg" width="90" />- Z pewnością chodzi o pieniądze! Taki teren pod garaż to łakomy kąsek, można go wystawić na przetarg i zyskać dużo więcej niż my płacimy za wynajem. Dlatego Sp&oacute;łdzielnia nie chce się pozbywać tego gruntu.<br /> Decyzje w sprawie uwłaszczenia sp&oacute;łdzielc&oacute;w mają zapaść za trzy miesiące. </p> <p> eb </p>

Napisz swój komentarz:

Nick:

Komentarz:

Komentarze użytkowników

Czasbocheński nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo, naruszajace dobra osób trzecich lub wypowiedzi prawem chronione mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

REKLAMA