piątek 10 2010 imieniny:
wtorek 27 lipca 2010 15:10:52

Podczas poniedziałkowego (26 lipca) zabrania wiejskiego w Brzeźnicy wójt gminy Bochnia przedstawił propozycję wyjścia z patowej sytuacji, jaka zaistniała w tej miejscowości po zawirowaniach związanych z budową kanalizacji sanitarnej i zawieszeniu sołtysa Wacława Woźnickiego (który jest także radnym powiatowym).
Wójt zaczął zebranie od przedstawienia wyznaczonej przez siebie pani komisarz, która do czasu marcowych wyborów będzie pełnić obowiązki sołtysa wsi Brzeźnica. Została nią dyrektorka tutejszego Zespołu Szkół im. Jana Kochanowskiego - Ewa Czajkowska.
Wacław Woźnicki zarzucał wójtowi Lysemu, że w czasie jego 14-miesięcznego okresu zawieszenia organizowane było pięć zebrań wiejskich i na żadnym z nich wójt się nie pojawił. Wczoraj Jerzy Lysy postanowił przełamać ten impas i wyszedł do mieszkańców Brzeźnicy z gotowym planem rozwiązania najbardziej palących problemów. Wójt zakomunikował zebranym, że dzięki połączeniu w jednym wniosku budowy kanalizacji w Brzeźnicy i Bogucicach udało się ponownie uzyskać dofinansowanie tego zadania, ale tym razem tylko w wysokości 50% jego całkowitej wartości. Wójt przypomniał, ze poprzednia dotacja pokrywać miała aż 80% tych kosztów, ale jego zdaniem, sabotaż pewnej grupy osób, z sołtysem Woźnickim na czele, doprowadził do tego, że dotacja ta przepadła.
- "To bardzo poważny zarzut wobec mojej osoby. Zawsze działałem dla dobra mieszkańców, których wolą było abym został ich sołtysem i reprezentował ich interes. Oskarżanie mnie teraz o sabotaż, to zwykłe nadużycie. Jeszcze się zastanowimy co zrobić z tym faktem” - zapowiada Wacław Woźnicki, który zażądał także od wójta przeprosin za, jak się wyraził, ciąganie 500 mieszkańców Brzeźnicy na policję i prokuraturę. Przypomnijmy, że zdaniem wójta Lysego na liście poparcia dla zawieszonego sołtysa pojawiły się sfałszowane podpisy. Podobną sprawę Jerzy Lysy zgłaszał do prokuratury, kiedy to, wg niego, miało dość do fałszowania list podczas konfliktu o drogę dojazdową do pól uprawnych we Wrzępi w gminie Szczurowa. Wówczas mieszkańcy tej wsi żądali przejęcia drogi, która leży częściowo na terenie gminy Bochnia. Sprawa zakończyła się podobno wyrokami skazującymi dla fałszujących podpisy.
Jeżeli chodzi o Brzeźnicę, to wczoraj wójt kategorycznie stwierdził, że nie ma za co przepraszać.
Po krótkiej przepychance słownej wójt wreszcie przedstawił plan wyjścia z impasu w kwestii budowy II etapu kanalizacji. I etap budowy oczyszczalni wraz z przyłączeniem najbliżej położonych domostw kosztował równe 2 mln zł. Zdaniem wójta uczciwe byłoby, aby w tych kosztach partycypowali także mieszkańcy, ale "gmina wychodząc naprzeciw oczekiwaniom" pokryje je z własnego budżetu w całości. Wójt w zamian oczekiwałby natomiast, że mieszkańcy wsi solidarnie będą uczestniczyć w kosztach II etapu budowy, które wedle prognoz wyniosą 2,2 mln zł, co po podziale na 160 gospodarstw daje kwotę w wysokości około 4,2 tys. zł na pojedyncze domostwo.
Wójt podzielił mieszkańców na 4 grupy. Pierwsza, to te osoby, które już wcześniej wpłaciły całą kwotę. One, w ramach odsetek, będą miały wykonane przyłącze kanalizacji aż pod sam dom. Druga grupa to osoby, które miały wpłacone jakiekolwiek pieniądze. Z nimi po fiasku poprzedniej operacji gmina nie rozwiązywała umów. Te osoby będą miały robione przyłącza, ale tylko tuż za granice posesji. Trzecia grupa, to te osoby, którzy swój wkład albo wycofali albo nigdy go nie wnieśli, ale będą teraz chcieli partycypować w kosztach budowy kanalizacji. Oni zostaną potraktowani podobnie jak grupa druga. Grupa czwarta to osoby, które w ogóle nie zamierzają uczestniczyć w tym zadaniu.
- "Oczywiście każdy ma takie prawo. Nie ma przymusu, mamy wolność i demokrację. Jednak takie osoby, zgodnie z obowiązującym ustawodawstwem, będą zobowiązane do uiszczenia tzw. opłaty adiacenckiej, czyli swoistego podatku za wzrost wartości działki (jaki dokona się poprzez jej uzbrojenie w kanalizację), która w większości przypadków będzie znacznie wyższa niż standardowe koszty partycypacyjne, a więc 4,2 tys. zł" - tłumaczył wójt Lysy. Opłata adiacencka dla 20-arowej działki może wynieść około 9 tys. zł, co stanowi 15% różnicy wartości działki przed i po uzbrojeniu.
Wójt zapowiedział, że niezależnie od okoliczności w sierpniu rozpoczną się prace przy II etapie budowy. Na pytanie "Pomożecie?" sala nie zareagowała jednak zbytnim entuzjazmem...
Kolejną sprawą poruszoną na zebraniu były ostatnie kataklizmy; powodzie i osuwiska. Tuz obok kościoła parafialnego ruszyła skarpa, konieczne jest postawienie muru oporowego. Również część mieszkańców skarży się, ze ziemia w ich sąsiedztwie niebezpiecznie pęka i zmienia położenie. Wójt przypomniał, że najgorsza sytuacja pod tym względem panuje w innej części gminy, tj. w Siedlcu czy Stradomce, gdzie groźba utraty dorobku całego życia jest nadal realna dla wielu rodzin. Osuwiska w Brzeźnicy są poddawane ciągłej obserwacji geologicznej oraz kontroli Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, a więc instytucji nie będącej gminną.
Jednocześnie wójt zakomunikował, że postawa strażaków OSP Brzeźnica wobec ostatnich żywiołów zasługuje na to, aby potraktować ich nieszablonowo. Mimo że do niedawna nie było to priorytetem, wójt zapowiedział, że wskutek zaistniałych okoliczności brzeźniccy strażacy otrzymają nową remizę, która zostanie wybudowana metodą gospodarczą najprawdopodobniej w okolicach oczyszczalni ścieków.
Po zakończeniu zebrania zawieszony sołtys Wacław Woźnicki zapowiedział, że nie zwróci pieczątek ani insygniów sołeckich, które zabezpieczył w pancernej kasetce.
- "Zostałem wybrany przez Zebranie Wiejskie i Zebranie Wiejskie nigdy mnie z tej funkcji nie odwoływało. Jestem sołtysem wsi Brzeźnica z woli mieszkańców wsi Brzeźnica. Nie oddam insygniów do następnych wyborów, chyba że odwołają mnie mieszkańcy. Powiem tak: nawet okupanci hitlerowscy czy w czasach PRL-u instytucja sołtysa była respektowana, jako pochodząca w wolnego wyboru ogółu społeczności wiejskiej. Zapytam wójta, tak jak zapytałem podczas sesji Rady Gminy, kiedy uchwalono poprawkę do statutu sołeckiego, która zalegalizowała moje odgórne zawieszenie wbrew woli mieszkańców, którzy mnie wybierali: kimże jest ten sołtys, że się wobec niego stosuje prawa stanu wojennego?" - zastanawiał się Wacław Woźnicki.
Komentarze użytkowników
Czasbocheński nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo, naruszajace dobra osób trzecich lub wypowiedzi prawem chronione mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
2010-07-27 16:05:40
2010-07-27 17:38:15
2010-07-27 17:45:14
2010-07-27 17:49:23
2010-07-27 18:37:56
2010-07-27 19:27:44
2010-07-27 20:45:06
2010-07-27 21:51:21
2010-07-28 09:36:54
2010-07-28 13:44:45
2010-07-28 15:00:36
2010-07-28 17:12:49
2010-07-28 18:41:57
2010-07-28 20:03:31
2010-07-28 20:13:25
2010-07-29 07:58:59
2010-07-29 08:50:55
2010-07-29 09:03:23
2010-07-29 10:02:29
2010-07-29 22:01:10
2010-07-30 09:18:37
2010-07-30 09:30:12
2010-07-30 18:53:10
2010-07-30 19:04:23
2010-07-30 21:06:41
2010-07-31 11:03:00
2010-07-31 12:54:41
2010-07-31 16:50:22
2010-07-31 17:02:38
2010-07-31 23:19:25
2010-08-01 00:49:35
2010-08-01 10:05:09
2010-08-01 11:07:37
2010-08-01 11:12:50
2010-08-01 11:21:27
2010-08-01 11:31:35
2010-08-01 12:53:57
2010-08-01 13:34:14
2010-08-01 20:54:25
2010-08-02 02:36:47
2010-08-02 18:47:29
2010-08-03 17:22:02
2010-08-03 21:30:50
2010-08-03 23:56:01
2010-08-04 08:32:30
2010-08-08 19:58:32
2010-08-09 08:56:28
2010-08-09 10:27:11
2010-08-27 23:43:47
2010-08-27 23:51:54
2010-08-27 23:58:26
2010-08-28 00:06:34
2010-08-28 00:11:22