niedziela 05 lutego 2012 imieniny:
środa 21 października 2009 12:14:53

15 stycznia w szkole przy ulicy Windakiewicza odbyło się spotkanie Rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Bochni z członkami. Przypomnijmy, że Rada w obecnym składzie działa od niespełna pół roku, została wybrana głosami mieszkańców Osiedli podczas Walnego Zgromadzenia w dniu 5 sierpnia 2009.
Ciekawość spółdzielców podsycał zapewne komunikat, który na Osiedlach ukazał się z początkiem roku, a w nim m.in.: „Z przykrością musimy stwierdzić, że niektórzy członkowie Rady nadzorczej destabilizują pracę Rady nie uczestnicząc w jej posiedzeniach skutkiem czego nie możemy podejmować stosownych Uchwał zaleconych przez Walne Zgromadzenie Członków z dnia 5 sierpnia 2009”. W cztery dni później Prezydium Rady w kolejnym zawiadomieniu uściśliło już plan spotkania – jednym z głównych punktów miało być ustosunkowanie się do tzw. „Listu Otwartego”. Pismo, datowane na 18 grudnia 2009 sygnowało 4osoby spośród nowo wybranej Rady Nadzorczej: Krystyna Data, Celina Kruczek, Anna Płużyczka oraz Mieczysław Tadel. Krystyna Data jest jedyną osobą spośród członków starej rady, która po wyborach 5 VIII zachowała swoje stanowisko. Pozostała trójka to osoby nowe w Radzie, a Anna Płużyczka - nawet bardzo nowa – została dokooptowana zaledwie miesiąc wcześniej w miejsce ustępującego Janusza de Lorma.
Mówiąc najogólniej sygnatariusze „Listu” nie zgadzali się z polityką nowej rady nadzorczej spółdzielni. Dwa główne zarzuty to: szukanie oszczędności w ograniczeniu płac pracownikom spółdzielni, w tym sprzątaczom, a także – zamiana struktury spółdzielni poprzez zmianę stanowiska z-cy prezesa do spraw technicznych na z-cę do spraw ekonomiczno-administracyjnych. Autorów listu oburzał fakt, że nie poddano nawet pod dyskusję propozycji rezygnacji członków rady z uposażenia, szukając oszczędności w płacach pracowników.
W konkluzji stwierdzali, że – ich zdaniem, działania nowego prezydium rady są sprzeczne z interesami członków, nieetyczne, bezpodstawne, krzywdzące dla Zarządu i pracowników, a dla członków – groźne. Wobec powyższego sygnatariusze listu nie mogą brać udziału w Posiedzeniach rady i nie biorą odpowiedzialności za jej działania. Na spotkaniu z mieszkańcami szybko okazało się, że to właśnie te 4 osoby od dłuższego czasu nie uczestniczyły w pracach Rady, blokując jej możliwość podejmowania decyzji. Doszło do tego, że z początkiem roku Zarząd Spółdzielni nie mógł podjąć żadnych istotnych działań bo…nie było zgody Rady nadzorczej. Okazało się również, że Mieczysław Tadel jest chory i ma zwolnienie lekarskie. Pozostałe 3 panie – jak to ujął przewodniczący Rady nadzorczej, Jan Szeląg – same wykreśliły się ze składu członków ponieważ statut mówi wyraźnie – traci mandat ten, kto trzykrotnie bez usprawiedliwienia nie uczestniczy w posiedzeniu. Na powstałe wakaty powołano tych spośród kandydatów w sierpniu ub.r., którzy mieli największą liczbę głosów.
Komentarze użytkowników
Czasbocheński nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo, naruszajace dobra osób trzecich lub wypowiedzi prawem chronione mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.