niedziela 05 lutego 2012 imieniny:
wtorek 10 marca 2009 12:26:26

Hala sportowa, obwodnica KN2, zjazd z autostrady to jedno. Ale przed Bochnią stoją też inne wyzwania i szanse. Jak podkreśla burmistrz miasta Bochni Bogdan Kosturkiewicz w wywiadzie dla naszej witryny, należy doprowadzić do ożywienia Bocheńskiej Strefy Aktywności Gospodarczej ale nie tylko ... .
1. Czy tak właśnie wyobrażał sobie Pan bycie burmistrzem?
Tak, to praca jak każda inna.
2. Czy zrealizował Pan połowę swoich zamierzeń?
Większość prac przygotowawczych już za nami, ale to co najciekawsze (budowa hali, trasy północno-zachodniej, BSAG) dopiero się spełni.
3. Czy jest Pan bliższy zrozumienia p. Cholewy czy też pozostaje w dalszym ciągu jego nieprzejednanym krytykiem?
Staram się zrozumieć każdego, również osoby o krańcowo odmiennych przekonaniach od moich, w tym zwolenników totalitarnych metod zarządzania. Tolerancja wobec osób o niedemokratycznych aspiracjach sprawowania władzy wcale nie oznacza, że powinniśmy zrezygnować z walki o podmiotowe traktowanie nas przez osoby czasowo pełniące funkcję burmistrza, premiera czy prezydenta. Każdy komu przyjdzie sprawować władzę, winien mieć świadomość swej służebnej roli wobec społeczeństwa.
4. 2 lata minęły, a spór z p. Włodarczykiem o kamienicę dalszy jest niż bliższy rozwiązaniu. Jak widzi Pan jego finał? – prosimy o konkrety w sytuacji kiedy p. Włodarczyk twierdzi, że ugody nie ma, bo zerwał ją Pan jako burmistrz.
Po pierwsze Pan Włodarczyk podpisał ugodę z moim poprzednikiem, a nie ze mną. Były burmistrz wydał nieruchomość pomimo tego, że Pan Włodarczyk nie wywiązywał się z przyjętych na siebie zobowiązań. Przypomnę, że monitoring i remont muzeum miały zostać wykonane jeszcze przed objęciem przeze mnie funkcji burmistrza. Ugodę zerwał zatem Pan Włodarczyk, ale wówczas gdy funkcję burmistrza sprawował jeszcze Pan Wojciech Cholewa. Pan Włodarczyk był zainteresowany realizacją ugody do czasu wydania nieruchomości, później przestała go ona interesować. Trudno nie zauważyć, że ugoda została spisana w ten sposób, aby zabezpieczać przede wszystkim interesy nabywców praw spadkowych, czyli Pana Włodarczyka i Pana Migdała.
5. Coraz więcej ludzi postrzega Pana jako burmistrza tylko od dróg i chodników. Ale są jeszcze inne przestrzenie miejskie: Rynek jest w fatalnym stanie (kamieniczki takie sobie, bruk na rynku koślawy), mieszkańcy blokowisk narzekają na nijakie życie kulturalne na osiedlach. Czy ma Pan jakiś pomysł na to?
Większość kamieniczek stanowi własność prywatną, tak więc ingerencja samorządu w ich wygląd może ograniczać się wyłącznie do zachęt podatkowych. I dobrze, że takowe są stosowane. W bieżącym roku budżetowym przewidzieliśmy remont jednej z miejskich kamienic, w roku przyszłym powinny znaleźć się środki na odrestaurowanie kolejnej.
Konsekwentnie stawiamy na sport, budowane i odnawiane są kolejne boiska na osiedlach, powstaje hala widowiskowo-sportowa. Zatem możliwości zagospodarowania wolnego czasu jest sporo, a będzie jeszcze więcej. Organizowanie hucznych imprez na Osiedlu Niepodległości nie jest chyba najlepszym pomysłem. Nieźle oberwałem w zeszłym roku, od mieszkańców osiedla, za przeniesienie „Zakończenia lata” na teren Szkoły Podstawowej Nr 7.
6. Gdyby był Pan teraz radnym opozycji, a nie burmistrzem, to czego by się Pan "czepiał"?:)
Realizacje zapowiedzi wyborczych - na jakim są one etapie? Co się udało a co nie? Co wyszło niespodziewanie w trakcie sprawowania władzy.
Sądzę, że jest to pytanie raczej dla opozycji. Niezręcznie mi oceniać samego siebie, a tym bardziej sugerować obszary krytyki. Niewątpliwie popełniamy błędy, na szczęście zdajemy sobie sprawę z ich istnienia. Konsekwentnie realizujemy program wyborczy i jestem przekonany o tym, że na koniec obecnej kadencji uda się wykonać założony plan inwestycyjny. Niewątpliwie sporym utrudnieniem dla nas jest wprowadzenie znowelizowanej ustawy środowiskowej. To problem wszystkich samorządów.
7. Czy ma Pan jakieś dalekosiężne plany związane z rozwojem Bochni – po realizacji takich inwestycji jak zjazd autostradowy, hala sportowa i obwodnica?
Jest ich sporo. Przede wszystkim należy doprowadzić do ożywienia Bocheńskiej Strefy Aktywności Gospodarczej. W zeszłym roku pozyskaliśmy 750 tys. złotych na przygotowanie dokumentacji projektowej. Konieczne jest dokończenie modernizacji Oczyszczalni Ścieków. Na koniec marca tego roku przewidziane jest ukończenie studium wykonalności dla tej inwestycji. Należy pomyśleć o rewitalizacji Parku Uzbornia i Plant Salinarnych, dofinansowanie na realizację tego zadania zamierzamy uzyskać z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, wniosek już został złożony. Wypada pomyśleć o zagospodarowaniu terenów rekreacyjnych na Dębczy oraz w pobliżu Raby. Remontu wymaga Zamek Żupny i Muzeum. W tym drugim przypadku wniosek do MRPO przeszedł do kolejnej rundy kwalifikacyjnej. Trzeba także pomyśleć o przygotowaniu infrastruktury pod budowę kolejnych osiedli mieszkaniowych, modernizację dróg lokalnych. Po wybudowaniu autostrady Bochnia stanie się przecież „sypialnią Krakowa”.
8. Jak wygląda sytuacja w specjalnej strefie ekonomicznej. Czy są już konkretne kontrakty czy zapowiedzi inwestycji?
Owszem, podejmujemy konkretne rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy wcale nie obawiają się kryzysu, a wręcz przeciwnie, widzą w jego istnieniu swoją szansę.
9. Bochnia jako miasto turystyczne - czy te plany jeszcze istnieją - czego brakuje by w Bochni więcej mieszkańców mogło żyć z turystyki?
Pierwszoplanowa atrakcją turystyczną Bochni jest kopalnia soli. Docelowo może ona przyjąć 250 tys. turystów rocznie. Każdy z 25-ciu obiektów wpisanych do rejestru zabytków, położonych na terenie Bochni zasługuje na promocję. Pamiętajmy, że część z nich jest własnością prywatną. W tym przypadku wierzę w mądrość bochnian i konserwatora zabytków.
10. Jak się układa współpraca miasta z dużymi przedsiębiorcami? To oni przecież są największymi pracodawcami w mieście i utrzymują miasto i urzędy. Czy duże zakłady mogą liczyć na pomoc czy choćby ułatwienia w swej działalności gdyby zaszła tak potrzeba?
Zdecydowanie tak. Na terenie Bochni przedsiębiorcy mogą liczyć na pomoc władz samorządowych różnego szczebla. W przypadku nowych inwestycji można korzystać z pomocy finansowej w postaci czasowych zwolnień z podatku od nieruchomości.
11. Czy w ogóle przebywa Pan w domu? Czy udaje się harmonijnie połączyć obowiązki burmistrza z życiem rodzinnym?
To rzeczywiście największy problem osób pełniących funkcje publiczne. O wolnych sobotach, czy niedzielach praktycznie należy zapomnieć. No, ale w końcu nikt nikomu nie każe być burmistrzem.
12. Pytanie bardziej światopoglądowe: bycie burmistrzem to w dużej części zarządzanie pieniędzmi podatników i przydzielanie ich na konkretne cele. Czy nie uważa Pan, że są dziedziny gdzie te pieniądze nie powinny być wydawane bo działalność miasta mieszkańcom nie jest potrzebna, np. RPK, gdzie mieszkańcy mają zapewniony transport prywatny, czy np. szkoły, które również mogły by być prywatne. Jak się Pan czuje zarządzając tym socjalizmem, od którego chcieliśmy odejść po 1989. Czy nie sadzi Pan, ze Polacy powinni sami wydawać swoje pieniądze bez pośredników?
Uważam, że powinna istnieć miejska komunikacja i publiczne szkolnictwo. Nie sądzę, aby istnienie takich form transportu, czy szkolnictwa, było reliktem socjalizmu od którego powinniśmy odejść. Zgadzam się natomiast z poglądem, że gdzie tylko można należy ograniczać władzę urzędników, w tym burmistrza.
13. Czy będzie Pan kandydował na drugą kadencję?
Burmistrzem się bywa, to również bardzo ważna cecha demokracji. Na razie jest jeszcze za wcześnie, aby rozpatrywać takie rozwiązanie. Staram się żyć konkretnymi zadaniami z jakimi przychodzi mi spotykać się w codziennej pracy. Cieszę się, że moje doświadczenie zawodowe może być przydatne Bochni.
Komentarze użytkowników
Czasbocheński nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo, naruszajace dobra osób trzecich lub wypowiedzi prawem chronione mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.