Wywiady

środa 02 lipca 2008 10:53:29

Oni też biorąOni też biorą

Nie może być tak, że koszty pracy w Polsce wynoszą ok. 80% wypłaty. Na każda wypłatę w wysokości 2 tys. złotych netto dla urzędu skarbowego trzeba oddać ponad 1600 zł. Koszt całkowity pracy za 2 tys. netto to 3650 zł razem z podatkami, ZUS-em pracownika i pracodawcy. Jest to zwykły rozbój w biały dzień i powód, dla którego w Polsce nie opłaca się pracować. Żadna partia dotychczas nic z tym nie zrobiła.

Wywiad z Pawłem Wieciechem, kandydatem KW Ligii Prawicy Rzeczpospolitej (UPR) do sejmu.

Redakcja: Na początek może dość banalne, ale bardzo istotne pytanie: Dlaczego Pan kandyduje?

PW: Ponieważ nie znam uczciwszego i bardziej atrakcyjniejszego programu wyborczego od oferowanego przez Ligę Prawicy Rzeczpospolitej i Unię Polityki Realnej, którą aktywnie wspieram. Programy PiS, PO czy LiD niczym szczególnym się nie różnią. Wszystkie te partie zgadzają się na to, by młodzi Polacy nie dość, że musieli pieniądze zarabiać na emigracji, to jeszcze nie mogli ich wydać w kraju, bo 70 % ich zarobków zabierze im urząd skarbowy. W VAT, podatkach, akcyzie czy obowiązkowym ZUS-ie rząd inkasuje nam lwią część tego, co zarabiamy. Więc nie jest prawdą, że PiS nie bierze – jak zapewniają w reklamie – owszem biorą. Może nie od mafii, ale od Polaków bardzo chętnie - co miesiąc 70% w podatkach. To bardzo lubią i dlatego tak bardzo chcą się dorwać do władzy. Jak zresztą wszystkie inne partie. Według mnie wszystkie rządy po 1989 roku nie zasługują na lepszą opinię jak te w czasie PRL-u. Wówczas Polacy masowo uciekali z kraju, uciekają i dzisiaj. I jak wówczas, olbrzymia liczba osób nie widzi tu szans życia i rozwoju. Wszyscy oglądają się na tzw. Zachód.

Dlaczego właśnie UPR na listach LPR?

Uważam debatę Kaczyński – Kwaśniewski za debatę lewicy pobożnej z lewicą bezbożną. Oto cała scena polityczna. PO stoi na tym okrakiem i nie wie do jakiej lewicy się zahaczyć. Ostatnio zresztą powtarza hasła żywcem wyjęte z programu UPR, co oznacza, że sami nie wiedzą w która stronę kierować swe działania. Wypisuje się z takich układów. Wolę UPR, LPR czy PR, które razem stworzyły Komitet Wyborczy - Ligę Prawicy Rzeczpospolitej. Chodzi o jasne określenie kto czym się kieruje w postępowaniu. PiS interes Polaków odkłada coraz bardziej na bok i dryfuje już całkiem w lewą stronę. Słyszeli państwo by ulżyli nam trochę i ostatnio obniżyli jakiś podatek?

Mówi Pan dużo o podatkach. Czy to takie ważne?

Tak, bo od wysokości podatków zależy jakość naszego życia, zamożność rodzin, stan bezrobocia i stan gospodarki. Albo pieniądze są u ludzi w kieszeni i w rozwijających się zakładach albo ma je państwo. Na razie w Polsce dominuje drugi wariant. Dlatego z Polski uciekło ok. 2 mln obywateli. Z biegiem czasu scena polityczna zaczyna polaryzować się na tych, którzy próbują nas naciągnąć na pieniądze i tych którzy chcą by pieniądze nam zostawić byśmy sami sobie je wydawali według naszych potrzeb. Nikt, żaden rząd, instytucja czy samorząd nie wie lepiej od nas, jak wydać nasze pieniądze. Dlatego powinny one ich mieć jak najmniej. Podatki powinniśmy płacić tylko na najważniejsze dla państwa sprawy jak wojsko, sądy, policję czy urzędy reprezentacyjne. Dystrybucja reszty środków powinna się odbywać nie poprzez budżety, gdzie część podatków kasują pośrednicy, ale bezpośrednio poprzez rynek. Wówczas więcej nam zostanie. UPR zawsze stawała w obronie przedsiębiorców i ludzi pracy, ludzi uczciwie pracujących przed wyzyskiem podatkowym państwa socjalnego.

Dlaczego w Polsce nie opłaca się pracować?

Nie może być tak, że koszty pracy w Polsce wynoszą ok. 80% wypłaty. Na każda wypłatę w wysokości 2 tys. złotych netto dla urzędu skarbowego trzeba oddać ponad 1600 zł. Koszt całkowity pracy za 2 tys. netto to 3650 zł razem z podatkami, ZUS-em pracownika i pracodawcy. Jest to zwykły rozbój w biały dzień i powód, dla którego w Polsce nie opłaca się pracować. Żadna partia dotychczas nic z tym nie zrobiła.


Jak Pan ocenia swoje szanse na wygraną?

Mam świadomość tego, że szanse kogoś, kto pochodzi z Bochni, nie są wielkie, szczególnie jeśli nie zajmuje się czołowego miejsca na liście, chociaż jestem jedynym kandydatem Unii Polityki Realnej w tarnowskim okręgu, przedstawiającym konserwatywno – liberalną opcję. Nie o wynik jednak tu chodzi, ale o potrzebę zakomunikowania wyborcom o tym, że są inne poglądy na życie, gospodarkę i Polskę niż skompromitowanego, lewicowego establishmentu, którego jedynym celem jest dorwanie się do naszych pieniędzy. Proszę zauważyć, że PiS, któremu i ja wierzyłem, w pewnym sensie, doszedł do władzy i nie bardzo wie, co z nią zrobić. Poza tym pokutuje o nim opinia partii prawicowej, a jak widać PiS to nic innego jak narodowa lewica. Jedynymi ich spektakularnymi posunięciami było rozwiązanie WSI i wyprowadzanie lekarzy w kajdankach ze szpitali. Wyciszyli jeszcze skutecznie śledztwo w sprawie mafii paliwowej. Od chwili dojścia PiS do władzy o tym, ile oszukują na paliwach, w ogóle się nie mówi. Ciekaw jestem, dlaczego? Poza tym reszta to pozorowane ruchy i puste wyborcze hasła.

Jakie to hasła? Może Pan podać jakieś przykłady?

Pakiet Kluski czy Silna Polska w Unii Europejskiej. Każdy, kto ma doczynienia z Unią Europejską i chce powiedzieć o tym prawdę to powie, że w Unii nie będzie żadnej Polski, bo Unia oznacza budowę nowego sztucznego gigapaństwa jako nowego podmiotu politycznego w świecie. Oznacza to likwidację suwerenności poszczególnych państw. Polska będzie tu najwyżej takim nazwijmy to województwem unijnym. Każdy, kto mówi o silnej Polsce w Unii po prostu mija się z prawdą. Nie dość, że jestesmy państwem słabym to jeśli jeszcze przyjmiemy warunki, jakie próbują na nas wymusić, w Unii nie będziemy mieć prawie nic do powiedzenia. Mamy więc dwa wyjścia: albo z Unii wystąpić albo być wchłoniętym przez Unię. Nie wierzę w powodzenie wywalczenia dużego wpływu na to co się tam dzieje i tym samym większej suwerenności. Na silną Polskę w Unii na razie nie ma zgody innych państw. Po prostu chcą nas „sprowadzić do parteru”. Teraz rozgrywa się walka o to, kto będzie tym nowym państwem rządził. Dominującą rolę chcą grać Niemcy. W końcu nie po to dopłacają krocie do Unii, by Polska im coś tam dyktowała. Zresztą, jak każdy widzi, Niemcy nie mają na uwadze budowania przyjaznych stosunków z Polską czy budowanie Unii lecz próbują – jak dawniej - dogadać się z Rosjanami we wspólnych interesach czy odzyskać majątki na naszych zachodnich ziemiach. Co będą próbowały robić dalej, można spekulować. Na razie nie ma więc silnej Polski w Unii Europejskiej. Zresztą czym pachnie Unia już wiemy. Hasła unijne: “roszczenia”, “dorsz”, “stocznia”, “limity mleczne” itd znają wszyscy. Teraz może się jeszcze okazać, że jednak dopłaciliśmy. Inną rzeczą jest np. tzw. Pakiet Kluski, mający pomóc przedsiębiorcom. Pozostał on niestety tylko faktem medialnym. Zresztą nie zawierał on nic szczególnie interesującego dla gospodarki. Fakt szybszej możliwość rejestracji firmy oznacza teraz tylko tyle, że szybciej będzie się oskubanym z podatków. Dla mnie silną Polskę można mierzyć siłą portfela polskiego obywatela. Na razie ta siła jest bardzo marna, a Polacy stanowią klasę żebraczą, włóczącą się świecie za pracą.


Co by Pan zmienił w polskim sejmie?

Przede wszystkim funkcjonowanie samego sejmu jest fatalne. Liczba posłów w naszym kraju, gdzie żyje nieco ponad 38 mln obywateli jest większa niż liczy amerykański Kongres. (W Polsce 560 osób, w USA 535). A dość wspomnieć, że w USA żyje 280 mln mieszkańców. Uważam, że sejm powinien być odchudzony co najmniej o połowę. Ta abberacja i patologia powinna jak najszybciej zniknąć. Miejmy przede wszystkim świadomość, że utrzymujemy jakiś 250 albo i więcej posłów zupełnie niepotrzebnie, wydając niemałe pieniądze,. Są w śród nich tacy, którzy prawie nigdy nie zabierają głosu. Są tylko po to by głosować.

Lustracja - czy to ma jeszcze jakiś sens?

Oczywiście, że tak. Proszę zauważyć jakie potężne mechanizmy potrafi uruchomić były establishment PRL. O nadzwyczajnej sytuacji w Polsce mówi już nie tylko np. prof. Geremek, co zresztą było najwyraźniej jego zadaniem ale prezydent Czech Havel, pisze o tym prasa w Europie, a część europarlamentu jest przekonana, że w Polsce rodzi się faszyzm, podobnie jak duża część Polaków. Świadczy to o tym, że możliwości – szczególnie medialne i finansowe – starej nomenklatury są jeszcze nadzwyczaj dobre skoro potrafiłą wcisnąć tylu ludziom takie bzdury. Cześć z tych ludzi nie została jeszcze odkryta, a z pewnością piastują ważne w tym kraju stanowiska. Dość wspomnieć np. osławionego red. Maleszke, wieloletniego współpracownika SB, z Gazety Wyborczej, który swym piórem miał olbrzymi wpływ na opinie. Chociaż, po ostatnim skandalu w TVP, gdzie politycy LPR, mimo zaproszenia, nie zostali później wpuszczeni na antenę, może świadczyć o dryfie w kierunku pewnej formy ograniczenia debaty publicznej. PiS chyba się czegoś wystraszył.

Dziękuje za rozmowę.
Dziękuję i życzę wszystkim czytelnikom miłego popołudnia.

Zapraszam na strony www.upr.org.pl  , www.czasbochenski.pl/upr czy www.kwlpr.pl
Paweł Wieciech
Absolwent studiów europejskich oraz filologii nauczania j. angielskiego. Przewodnik po Bocheńskiej Kopalni Soli.  Redaktor serwisu wiadomości www.czasbochenski.pl. Obecnie dyplomowany nauczyciel j. angielskiego w ZS Nr 1. Właściciel Agencji Wydawniczo - Usługowej ZW-GRAF.

 

Napisz swój komentarz:

Nick:

Komentarz:

Komentarze użytkowników

Czasbocheński nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo, naruszajace dobra osób trzecich lub wypowiedzi prawem chronione mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

REKLAMA