BOCHNIA

Turystyka/Historia

piątek 09 marca 2012 17:50:57

Na Szlaku Architektury Drewnianej (III)Na Szlaku Architektury Drewnianej (III)

Wędrówka po bocheńszczyźnie kończy się w Lipnicy Murowanej, niezwykłym miasteczku osnutym legendami, zastygłym niemalże w średniowiecznej postaci, którego zabytki są prawdziwymi perłami Szlaku Architektury Drewnianej. Lipnica mimo iż z nazwy jest Murowana, to swoją sławę zawdzięcza obiektom drewnianym. Niewątpliwie najbardziej znanym i podziwianym wśród nich jest kościół św. Leonarda.

Wśród mogił i wiekowych drzew, nieopodal Uszwicy stoi niewielka modrzewiowa świątynia, urzeka swym zewnętrznym i wewnętrznym pięknem, mieści w  sobie sacrum, długoletnią historię, prawdy i legendy. Powodziowe wody z roku 1997 znacznie uszkodziły świątynię, naruszając przede wszystkim jej posadowienie. Zamulone zostało wnętrze i zmyta polichromia do wysokości 70 cm. Wydawało się iż koniec wieku przyniósł kres zabytkowej świątyni, ale kościół ocalał. Po kilkuletniej renowacji zniszczonych malowideł, odwilgoceniu ścian i wymianie dolnych fragmentów belkowania ścian, kościół św. Leonarda przywrócony został Lipnicy i kulturze narodowej.

Przekraczając rzekę, która jest granicą Lipnic (Lipnica Murowana - Lipnica Dolna) stajemy przed ową modrzewiową świątynią, na szlaku Małopolskiej Architektury Drewnianej, a od 5.07.2003 r. przed zabytkiem Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO, jednym z 6 drewnianych kościołów Małopolski objętych tym patronatem.
Pośrednie historyczne przesłanki wiążą powstanie pierwszej lipnickiej świątyni z misją benedyktynów wprowadzających chrześcijaństwo na tym obszarze w pierwszej połowie XII w. Według nie udokumentowanej tradycji przyjmuje się, że kościół zajął miejsce pogańskiej gontyny oraz świętego gaju ją otaczającego i stanął nad Uszwicą w roku 1141, zapoczątkowując tym samym trwanie parafii (od 1144 r.).

Zwolennicy tej teorii wskazują na stary dębowy słup, na którym wspiera się konstrukcja głównego ołtarza. Słup ten wysokości około 4,5 m, ma wyrzeźbione w dolnej części rozety, zaś w części szczytowej słupa dopatrzyć się można czterech obliczy bożka, głowy pogańskiego Światowida. Poniżej znajduje się wycięcie na ramiona krzyża.

„ ... W ciemnym zaułku ołtarza, zakryty tryptyku skrzydłami,
Światowid wrażenia pomnaża, czterema głowy rysami ... „

Starodawne, niecodzienne pochodzenie słupa i jego kształt skłania badaczy do przypuszczeń, iż  jest  to pionowa  belka  krzyża,  pochodzącego  prawdopodobnie  z pierwszej świątyni jaką tu postawiono. Ówcześnie nie stosowano bowiem klasycznych ołtarzy, a w świątyniach stawiano jedynie krzyż.

Nie obala to wersji, iż był to posąg Światowida, jako że figurę tego słowiańskiego bożka urodzaju wykorzystano prawdopodobnie wówczas na pionową belkę krzyża. Odnosząc się do czasu powstania kościoła i wydarzeń z jego historii, warto zwrócić uwagę na napisy - daty jakie odczytać można we wnętrzu kościoła. Na belce stropowej wstawionej w czasie remontu z 1710 r., znajduje się napis: „Reparatia zaś tegoż roku 1710”, napis drugi i trzeci znajduje się po lewej stronie apsydy prezbiterium: Anno Domini 1203, a niżej: Anno Dni 1689.

Ostatecznie przyjmuje się, że obecnie istniejący kościół pod wezwaniem św. Leonarda został wybudowany, a właściwie przebudowany z poprzedniego na przełomie XV i XVI w. Podawany jest rok 1500 względnie 1502, stawia go to w rzędzie najstarszych drewnianych kościołów w  Polsce. Podane daty wiązałyby się w pewnym sensie z pożarem jaki zniszczył miasto i kościół parafialny św. Andrzeja w 1500 r.

Istnieje wiarygodne przypuszczenie iż lipniccy mieszczanie pozbawieni przez pożar świątyni dokonali odnowy starego kościółka, traktując go na przeciąg pewnego czasu - na okres odbudowy swojej fary, jako zastępcze miejsce modlitwy. Wizytacje z lat 1570 i 1597 informują o istnieniu kaplicy św. Leonarda na Przedmieściu Dolnym, jednakże nieużywanym. 17 sierpnia 1610 r., po wcześniejszym remoncie nastąpiła jednakże konsekracja kościoła, której dokonał biskup Paweł Dębski. Na ścianach nawy i prezbiterium znajdują się malowane krzyże konsekracyjne - zacheusze potwierdzające ten fakt. Do ciekawej i frapującej nie tylko historyków sztuki przeszłości kościoła św. Leonarda nawiązuje w pełni oryginalna konstrukcja samej bryły jak i jego wnętrze.

Kościół został zbudowany z grubych bali modrzewiowych kładzionych na zrąb, łączonych na kwadratowy kryty czop, przyciesie wykonano z drewna dębowego, a całość posadowiona została na kamiennym fundamencie.
Korpus kościoła został otoczony w XVII w. dookolnie biegnącymi  otwartymi sobotami  /podcieniami/,  nadającymi bryle świątyni wdzięcznych proporcji. Kościół nakryty jest stromym dachem uzupełniającym gotycki jego kształt. Na kalenicy dachu, w całości pokrytego gontem, wznosi się później dobudowana, bo w roku 1711 barokowa wieżyczka będąca wówczas dzwonnicą.

Do wnętrza świątyni prowadzi troje drzwi, najczęściej używane jest wejście od strony południowej, gdzie portal spięty został drewnianymi kołkami, jego kształt określa się jako trójliść z oślim grzbietem. Wraz z otwarciem drzwi wyłania się surowe, proste, ale piękne i szlachetne wnętrze. Małe okienka, a jest ich cztery (od strony południowej), wpuszczają niewiele światła, toteż  w  świątyni  panuje  półmrok,  nastrój  skupienia sprzyjający modlitwie jak i kontemplacji gotyckiego piękna. Piąte, jeszcze mniejsze okienko umieszczone jest w ścianie zachodniej, od strony chóru, tu też znajduje się drugie wejście do kościoła (na co dzień nieczynne), jego portal wejściowy wykonany został w 1837 r.

Wnętrze kościoła stanowi jedną nawę, samo prezbiterium jest zamknięte  trójbocznie, oddzielone symbolicznie  od  nawy  belką  tęczy.  Strop jest formą powały ułożoną z desek, również  całość kościelnego wyposażenia wykonana jest  z drewnianego budulca. Szczególną uwagę zwracają wszechobecne we wnętrzu wielobarwne malowidła. Polichromią pokryte są zarówno ściany jak i sufit. Posadzkę stanowią kamienne, grube płyty  (głazy) piaskowca. Pod ową posadzką umieszczone są trumny ze zwłokami Ledóchowskich, rodziców bł. Marii Teresy i św. Urszuli. Krypta oznaczona jest marmurowymi, imiennymi tablicami wmurowanymi w posadzkę.

Pięć lat wcześniej nim nadeszła fala powodzi, zabytkową świątynię dosięgło inne nieszczęście. Skradzione zostały niezwykle cenne tryptykowe ołtarze stanowiące dumę kościoła. Szczęśliwie odnalezione, nie wróciły już na swoje pierwotne miejsca, stały się ozdobą Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie. W ich miejsce umieszczone zostały wierne współczesne kopie. Ołtarzowe tryptyki są  wybitnymi dziełami krakowskiej szkoły cechowego (rzemieślniczego) malarstwa tablicowego (obrazy malowane temperą na drewnie) Jana z Kulmbachu i są przykładem sztuki sakralnej  jaka ówcześnie była w takich warsztatach wykonywana.

W ołtarzu głównym, zwieńczonym ażurową nadbudową z postacią Archanioła Gabriela, znajduje się obraz  świętego Leonarda patrona kościoła, po obu jego stronach stoją św. św. Wawrzyniec i Florian. Ołtarz ten wykonany został około 1500 r. Skrzydła boczne mieszczą malowidła przedstawiające z kolei sceny  z  życia  św. Leonarda.  
Ołtarz boczny z lewej strony jest najstarszym, datowany jest bowiem na rok 1475, motywem malowidła jest Anielska adoracja Dzieciątka Jezus, na skrzydłach widnieją postacie świętych. Drugi boczny ołtarz wykonany został prawdopodobnie w latach 1520 - 30 r., obraz centralny przedstawia scenę znaną jako legenda o św. Mikołaju - św. Mikołaj obdarowuje ubogie panny. Na skrzydłach bocznych przedstawione są postacie świętych.

Część polichromii kościoła, a to polichromia na ścianach prezbiterium, pochodzi z przełomu XVI i XVII w. i wykonana została zapewne jeszcze przed konsekracją świątyni (1610 r.). Malowidła tej części kościoła przedstawiają sceny figuralne: Ostatnią Wieczerzę, Ukrzyżowanie Pana Jezusa i Sąd Ostateczny. Północną ścianę nawy w całości pokrywa polichromia barokowa wykonana podczas gruntownej odnowy kościoła w 1710 r. Sceny malowideł ujęte są formą medalionu, ukształtowanych z motywów roślinnych, wewnątrz nich prezentowane są sceny z Męki Pańskiej. Tylko południowa ściana kościoła (gdzie wejście) posiada surowe belki, nie została pokryta polichromią gdyż nie oświetla ją bezpośrednio dzienne światło, tę ścianę wypełniają barokowe obrazy.

Polichromia ornamentalna (patronowa) znajdująca się na suficie, wykonana została jeszcze w XV w., w okresie tworzenia świątyni w nowych kształtach. Zadziwia różnorodność wzorów prezentowanych na deskach sufitu, każda z nich posiada inny rodzaj wzoru, motywów roślinnych jest około 1500, a rozet 1710. Czyżby ilość motywów dekoracyjnych wskazywała na kolejne daty odnowy kościoła?

Na malowidłach widniejących w ciągu galeryjki chóru, ówczesny artysta przedstawił w kolejnych scenach uproszczoną formę Dziesięciorga Przykazań Bożych, zapisanych ówcześnie jako: „Dziesięciorgiego przykazania” wierni mieli je zatem cały czas przed oczami, a przez to i w pamięci. Pod chórem wyróżnia się malowidło przedstawiające młodą postać kobiecą i śmierć grającą jej na skrzypcach, obok napis ostrzeżenia: „Pamietay na szmiercz „

Nad drzwiami pod chórem, na fotogramie, prezentowane są (niestety tylko w takiej postaci) organy będące od XVII na wyposażeniu kościoła. Jest to tak zwany pozytyw szkatulny, skrzynkowy instrument organowy, jeden z siedmiu w Polsce tego typu instrumentów czynnych, na których wykonywać można stosowną muzykę. Choć w kościele nie ma już samych organów, to ich muzyka pobrzmiewa jeszcze elektronicznie odtwarzana w trakcie zwiedzania kościoła.
Na tle malowideł północnej ściany wyróżnia się nisko zawieszona ambona z 1711 r. z postaciami czterech ewangelistów, schody zdobione są natomiast stylizowanymi motywami roślinnymi.

Na belce tęczy zamykającej prezbiterium wisi późnogotycki krucyfiks, obok niego pełne wyrazu figurki, Matki Boskiej i zapatrzonego w Chrystusa św. Jana. Całości wyposażenia wnętrza dopełnia kilka obrazów, feretrony procesyjne, lampki oliwne uwieszone u sufitu i drewniane świeczniki.

Poznanie kościoła o tak uznanych wartościach historycznych, artystycznych, oryginalnej, starodawnej konstrukcji i urokliwym wnętrzu jest z pewnością niezapomnianym przeżyciem dla zwiedzających, potwierdzającym zarazem uznanie dla tej perły lipnickich zabytków.

Do zabytków objętych Szlakiem należy także układ urbanistyczny miasteczka wraz rynkiem i jego podcieniowymi domami mieszczańskimi. Lipnica Murowana zachowała z czasów swej lokacji owalnicowy układ przestrzenny charakterystyczny dla miasta średniowiecznego. Centrum miasteczka stanowi rynek, który został wytyczony wraz z lokacją (miasto lokowano w 1326 r.) i choć zmieniono w nim pierwotny przebieg przelotowej drogi (szlak węgierski) od bramy do bramy, zachował niezmienioną wielkość i układ ulic z niego wychodzących. Rynek posiada kształt nieomal kwadratu, o bokach 55 m x 60 m. Z rynkowych narożników wychodzą parami uliczki, krótkie i wąskie, ale proporcjonalne do wielkości zakreślonego murami miasta. Łączą się one z uliczkami obwodowymi przebiegającymi niegdyś pod murami od ich strony wewnętrznej. Bloki zabudowy zostały podzielone na działki (parcele) o wymiarach 10 m (szerokość) i 30 m (głębokość).

Pierzeje rynku tworzy ciąg niewielkich, w większości drewnianych, parterowych domów mieszczańskich, usytuowanych szczytami do placu. Większość z nich posiada dachy naczółkowe i podcienia, czyli wysunięte przed ściany domostw dachy, osadzone są one na ozdobnie wyciosanych słupach. Tworzą przestronne ciągi użytkowane do handlu jak i przydomowego wypoczynku. Część domów posiada dachy naczółkowe, poszczególne domostwa oddzielone są od siebie tzw. miedzuchami. W większości, obecny typ zabudowy ukształtowany został po pożarze miasta z roku 1828. Architektura pozostałych domów nawiązuje również do tego okresu, chociaż w formie nieco stylizowanej. Zachowała się jeszcze z tych czasów (rok budowy 1848, data na belce stropu) spośród kilkunastu drewnianych domów posesja nr 22, wpisana do rejestru zabytków usytuowana w północnej pierzei, sterana wiekiem czeka na odnowienie. Jest to budynek dwutraktowy o półkoliście zamkniętym portalu stanowiącym wejście i wjazd zarazem przez obszerną sień na zaplecze domu. Pod tylnym traktem znajduje się piwnica o kamiennym sklepieniu typu kolebkowego.

Będąc już w Lipnicy, warto poszerzyć poznanie o inne miejscowe zabytki i osobliwości krajoznawcze wtopione w niezwykłą historię niegdysiejszego starostwa niegrodowego i przebiegający przez miasto handlowy szlak na Węgry.

Czesław Anioł

Napisz swój komentarz:

Nick:

Komentarz:

By uniknąć spamu wpisz kod z obrazka:

Komentarze użytkowników

Czasbocheński nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo, naruszajace dobra osób trzecich lub wypowiedzi prawem chronione mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

REKLAMA