Kategoria: Bochnia - wydarzenia
Opublikowano: 2015-06-18 23:50:29 przez system

Zdradził, z jakimi inwestycjami miasto ma problem

Andrzej Dębiński, naczelnik Wydziału Architektury, Gospodarki Komunalnej i Inwestycji UM Bochnia podczas czerwcowych komisji problemowych poinformował radnych, z jakimi prowadzonymi inwestycjami idzie miastu najciężej.

Obecnie wydział AGKI prowadzi 69 zadań inwestycyjnych na łączną kwotę 23,4 mln zł. Znaczna część tej sumy, blisko 10,5 mln zł, pochodzi ze środków zewnętrznych. Część realizowanych zadań sprawia jednak problemy. Tak jest m.in. z inwestycją prowadzoną na ulicy Dębnik. - Stan prawny działek w obrębie inwestycji jest nieuregulowany. Musieliśmy się wycofać z podzielenia dokumentacji ze względu na to, że osoby, które podawały się za zarządzających tam nieruchomościami okazały się nieprawomocnymi uczestnikami procesu. W tej chwili złożyliśmy wniosek, aby działkę, która jest w obrębie tej ulicy wywłaszczyć na rzecz urzędu – zaznaczył Andrzej Dębiński. Wspomniał on również o tym, że na realizację tego przedsięwzięcia jest przeznaczona kwota 200 tys. zł. Koszty tego zadania znacznie się jednak zwiększyły. Głównym tego powodem jest konieczność zabezpieczenia drogi potężnym murem oporowym. Opracowany kosztorys zakłada, że zadanie to będzie kosztowało nawet ponad 2 mln zł. Naczelnik AGKI już teraz zapowiada jednak, że miasto będzie się starało o dofinansowanie tego zadania.

Jednym z problemów inwestycyjnych jest również budowa tzw. park and ride. - Nieszczęście polega na tym, że wraz z naszą inwestycją jest prowadzona inwestycja kolei na wspólnej granicy – podkreślił naczelnik. Problem jest m.in. z kablem światłowodowym, który należy do kolei, a biegnie również przez miejską działkę czy z budową ekranów dźwiękochłonnych.

Do zadań inwestycyjnych należy również budżet obywatelski. Występują jednak problemy. - W związku z tym, że nastąpiły zmiany w niektórych zarządach osiedli, zwracają się one o zmianę zakresu rzeczowego ustalonego przez poprzedników – zaznaczył Andrzej Dębiński. Jako przykład podał, że „stary” zarząd jednego z bocheńskich osiedli chciał realizacji oświetlenia. Nowe władze osiedla zawnioskowały natomiast, aby pieniądze te przerzucić na remont drogi. Jak podkreślił - taka zmiana nie jest jednak z księgowego punktu prosta.