Kategoria: Felietony / opinie
Opublikowano: 2016-12-20 18:20:29 przez system

Kontrowersje wokół generała Okulickiego

W związku z 70. rocznicą śmierci gen. Leopolda Okulickiego Starostwo Powiatowe, Urząd Miasta Bochnia i Urząd Gminy w Rzezawie przy współudziale środowisk AKowskich oraz osób związanych z Prawem i Sprawiedliwością, zorganizowały aż kilkudniowe obchody upamiętniające ostatniego dowódcę Armii Krajowej.

Zorganizowano uroczystą sesję w Szkole Podstawowej w Okulicach, dwie msze święte – w Okulicach i w Bochni, odsłonięto tablicę pamiątkową w I Liceum Ogólnokształcącym, zorganizowano dwa spotkania, w liceum oraz w muzeum, podczas których wygłoszono krótkie przemówienia na temat Leopolda Okulickiego, zorganizowano apel pamięci oraz widowisko historyczne.

Mimo, że na plakatach można było odnaleźć informację o sesji popularno-naukowej z udziałem dr Jacka Pawłowicza, która miała się odbyć na temat Leopolda Okulickiego w liceum oraz w muzeum, sesje te miały charakter bardziej popularny niż naukowy, gdyż jak skorygował sam zaproszony prelegent, nie posiada tytułu doktora i jak sam zaznaczył jego wykład będzie miał charakter bardziej „historii alternatywnej w rodzaju political fiction”. Trudno więc poważnie potraktować temat skoro już na wstępie sam zaproszony gość przedstawił takie założenie i wyjaśnił, że nie będzie to wykład poważny.

Jako, że na stronach naszego serwisu pojawił się w sierpniu zeszłego roku tekst o gen. Okulickim, który miał wydźwięk krytyczny, chcielibyśmy jeszcze raz go przypomnieć w kontekście tego co powiedziano podczas spotkania w muzeum, z zaznaczeniem, że nie jest to ostatni tekst jaki na temat gen. Leopolda Okulickiego ukaże się na naszej stronie. Trudno jednak dyskutować o tym o czym mówił Pan Jacek Pawłowicz podczas sesji skoro sam autor założył, że jego wykład przyjmie formę fikcji politycznej.

Niemniej jednak przypomnijmy po krótce. Zaproszony gość skupił się na wątku dotyczącym rozkazu jaki otrzymał Leopold Okulicki od swojego przełożonego gen. Sosnkowskiego by nie dopuścić do walk w Warszawie i powstrzymać dążenia, które miałyby prowadzić do walk w stolicy. Jacek Pawłowicz utrzymuje, że według jego założenia, gen. Sosnkowski, przerzucając gen. Okulickiego z Londynu do Warszawy, pozostawił Leopoldowi Okulickiemu furtkę, wolną rękę w postaci oceny sytuacji na miejscu i w zależności od nastroju i okoliczności wpływać na decyzję czy Powstanie ma wybuchnąć czy nie. Jeśli będzie ona przemawiała jednak za Powstaniem, gen. Okulicki może do niego doprowadzić. Nie ma oczywiście żadnego dowodu na to, że gen. Okulicki taką wolną rękę w podjęciu decyzji otrzymał i jak zaznacza autor przemówienia, jest to tylko jego interpretacja, czyli jak zapowiedział na wstępie, ma ona charakter „political fiction” - fikcji politycznej. Autor przypomniał jednak, że w kontekście tego rozkazu gen. Okulicki postąpił dokładnie odwrotnie do słów jakie skierował do niego gen. Sosnkowski. Czyli zamiast powstrzymywać Powstanie parł do niego wszystkimi siłami, co oczywiście jest prawdą. Wynika z tego, że gen. Okulicki znalazł te sprzyjające do walki okoliczności. Niestety, wiadomym jest przecież i nie jest to żadna wiedza niedostępna tylko powszechna, że nie było żadnych okoliczności sprzyjających by rozpocząć Akcję Burza i Powstanie w Warszawie. Wręcz przeciwnie, Niemcy z Warszawy się nie wycofywali, a umacniali, Sowieci zaś nie zaczynali żadnych manewrów oskrzydlających ani natarcia, co było warunkiem rozpoczęcia przez AK walk założonych w dodatku na tyłach wycofujących się Niemców. Stalin jak wiadomo wstrzymał front. Wywiad AK w Warszawie o tym wiedział.

Jak więc potraktować takie podejście do tematu i uroczystości upamiętnienia generała i poważne potraktowanie jego osoby i historii, gdzie z jednej strony wypowiada się rzekę pochlebnych słów o generale, stawiając go w świetle narodowego bohatera i wybitnej postaci, z drugiej zaś strony, w tym samym czasie, zaprzecza się temu wszystkiemu. Skoro, według założeń prelegenta, generał miał ocenić sytuację na miejscu to ocenił ją na tyle źle i na tyle źle ocenił okoliczności, że Powstanie zakończyło się już nawet nie sromotną klęską ale narodową tragedią. Stawia to przecież kalkulacje generała w jak najgorszym świetle. Nie wspominając już, że swoją wizję „wstrząsania sumieniem świata” i ostateczny rozkaz do walki wymusił na gen. Borze Komorowskim w okolicznościach dość enigmatycznych, które są warte opisania w osobnym tekście.

Poniżej jeszcze raz przypominamy o tym, że dopóki Rosjanie nie udostępnią nam pozostałych archiwów, nie będzie można wyjaśnić do końca co powodowało gen. Okulickim, że bez względu na okoliczności i opinie innych parł do Powstania za wszelką cenę.

Paweł Wieciech

Gen. Okulicki - czy to koniec pięknej legendy?