Kategoria: Felietony / opinie
Opublikowano: 2016-03-19 22:39:50 przez system

Współcześni Żydzi - nie nasi starsi bracia

Wielkanoc to dobry czas by nie tylko jak co roku uczestniczyć w obrzędach upamiętniających historię zbawienia czyli mękę i śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Jest to także dobry czas by się przyjrzeć trochę innym zagadnieniem z tym z wiązanym. Mam tu na myśli Izraelitów, Żydów którzy odegrali w tej historii tak znamienną rolę.

Wiedza o Żydach nie jest w Polsce dobrze znana. Mimo, że Żydzi zamieszkiwali nasze tereny od wczesnego średniowiecza i posiadali bardzo istotny wpływ na przebieg naszej historii, nie uczy się o tym w szkołach, rzadko mówi o tym publicznie. Z racji tego, że w kościele 17 stycznia obchodzi się od niedawna Dzień Judaizmu, a w Bochni co jakiś czas urządza się spotkania na temat mieszkających tu kiedyś Żydów (Ostatnio wyznaczono żydowską trasę pamięci) dobrze byłoby napisać choć kilka linijek na ten temat. Wielkanoc to może nie czas na wyjaśnianie historii ale dobrze byłoby się zastanowić nad judaizmem – religią żydowską dla większości Polaków w ogóle nie znaną. Kim są i na czym opierają swą tożsamość religijną współcześni Żydzi?

Na początku chciałbym się odnieść do bardzo dobrze znanej wypowiedzi Jana Pawła II o Żydach jako by byli naszymi starszymi braćmi w wierze. Pojęcie to jednak nie jest ścisłe i niestety przeinaczone w mediach tak, że nie oddaje tego co tak naprawdę Jan Paweł powiedział i co miał na myśli. Sytuację budzącą w znawcach judaizmu pewną konsternację wielokrotnie wyjaśniał ks. prof. Waldemar Chrostowski.

Otóż Jan Paweł II nie użył wówczas słowa „w wierze”. Jest ono dorobione przez pomyłkę lub szum medialny co budzi nieporozumienia. Jan Paweł II powiedział dokładnie 13 kwietnia 1986 roku tak – zwracając się do rabinów – „jesteście naszymi braćmi umiłowanymi”. A więc dał poznać nasze odczucia, naszą wrażliwość. To, że w gruncie rzeczy Żydzi, wyznawcy judaizmu, nie są postawieni poza nawiasem chrześcijańskiego przykazania miłości Boga i bliźniego. A dalej Ojciec Święty powiedział tak: „i – można powiedzieć – naszymi starszymi braćmi”. Po pierwsze więc nie użył słowa „w wierze” i po drugie zapożyczył ten zwrot od Andrzeja Towińskiego i później od Adama Mickiewicza, który podobnego sformułowania użył w „Składzie zasad” dla swojego legionu gdzie można odnaleźć zwrot „ Izraelowi, bratu starszemu …”. Po trzecie użył zwrotu „można tak powiedzieć” co oznacza nieścisłość znaczeniową. Jak widać Ojciec Święty nie użył tego zwrotu jako pojęcia teologicznego i co ważne użył go ze zwrotem „można tak powiedzieć”. Wszystko to czyni wypowiedź Jana Pawła wypowiedzią nie wiążącą teologicznie. Dlaczego nie można powiedzieć, że Żydzi to nasi starsi bracia w wierze?

Ponieważ judaizm i religia żydowska nie ma wiele wspólnego z chrześcijaństwem. Współcześni Żydzi nie mogą być naszymi starszymi braćmi w wierze gdyż Talmud – święte księgi Żydów - w postaci z jaką mamy do czynienia obecnie i na którym Żydzi budują swoją tożsamość religijną, powstawał w III i IV w. po Chrystusie. Żydzi wywodzą więc swoją religijną tradycję z pism powstałych o wiele później niż Biblia i już po wydarzeniach opisanych w Nowym Testamencie, który powstawał między 50 a 120 rokiem po Chrystusie. Czyli też o wiele wcześniej. W odniesieniu więc do współczesnych Żydów talmudycznych nie można mówić, że to nasi starsi bracia. Żydzi, mimo, że czerpią także elementy swej religijności z Biblii, nie mają jednak prawa, według wielu teologów, odnosić się do ksiąg Starego Testamentu. Jak pisze ks. Józef Kruszyński, wybitny znawca judaizmu: O ile więc Żyd będący w rozproszeniu pomiędzy chrześcijanami, wyróżnia i wynosi się ponad innych, rzekomo dlatego, że upoważnia go do tego Stary Testament, czyni to bezprawnie. Dzisiejszy Żyd nie ma prawa odwoływania się do Starego Testamentu, bo z nim zerwał i sprzeniewierzył się idei chrześcijańskiej.

Talmud to inaczej najświętsze księgi żydowskie z których Żydzi czerpią swe religijne natchnienia. Nie jest on jednak Biblią. Dla Żydów Biblia jest pismem pobocznym przez Talmud tylko interpretowanym, w dodatku bardzo wybiórczo i w sposób w jaki Żydzi uznają to za stosowne. Cała tożsamość żydowska opiera się więc tylko i wyłącznie na Talmudzie i jego składowych: Misznie, Midraszu, Halace, Hagadzie czy Kabale. Z nich to właśnie Chasydzi czerpią swą religijność, a Żydzi syjoniści swój nacjonalizm. Są to zupełnie inne pisma.

Ks. Józef Kruszyński pisze dalej: Dążenia Żydów z epoki przedchrystusowej wspierają się na księgach Starego Testamentu, natomiast dążenia Żydów, przebywających już w rozproszeniu pomiędzy narodami chrześcijańskimi, posiadają oparcie na Talmudzie. Talmud i Pismo św. to są całkiem różne księgi. Ubliżalibyśmy Pismu św., gdybyśmy religię i etykę współczesnego żydostwa opierali na Piśmie św. Pisarze chrześcijańscy, którzy w studiach swoich o żydach, popełniają ten błąd, wyrażając się ujemnie o Piśmie św., jako o księgach usprawiedliwiających etykę żydowską, nie zwracają uwagi, że ma się tu do czynienia z innymi księgami, stanowiącymi zaprzeczenie wzniosłej idei, której służy Stary Testament. Żydzi wypaczyli i wykoślawili naukę Pisma św., zamykając ją w nowych księgach, opracowanych w czasach rozproszenia i prześladowania. Przyjmując te księgi za święte i stawiając je wyżej, aniżeli natchnione księgi Starego Testamentu, tym samym oderwało się żydostwo od podstaw starej wiary, tak wytrwale bronionej przez proroków, a oparło się na wykładzie rabinów.

Przyczyną całkowitego rozejścia się Biblii i Talmudu i wykopania przepaści między chrześcijaństwem a judaizmem była wizja Mesjasza. Dla Chrześcijan Mesjaszem był Jezus Chrystus. Jezus przez swoje cierpienie, śmierć i ostatecznie zbawienie ludzi wypełnił już swoją misję na ziemi. Żydzi nie przyjęli Chrystusa jako Mesjasza. W ich wizjach Mesjasz miał być królem ale materialnym, ziemskim, który przyjdzie i pomści cierpienia Żydów. Da im obiecaną ziemię, potraktuje jako naród wybrany i pozwoli podbić i panować nad wszystkimi narodami w przekonaniu, że z racji wybrania, ziemia i jej dobra im się należą. Mentalność żydowska jest więc ściśle materialna, materialistyczna. Jezus z racji tego, że był postacią duchową i taki wymiar miała jego misja na ziemi, nie zgadzał się z żydowską wizją Mesjasza. Dlatego Żydzi nie tylko nie przyjęli jego nauki ale wydali Go także na śmierć. Później zaprzeczając jego zmartwychwstaniu.

Żydzi bowiem odrzucili Nowy Testament. Nie uznali Chrystusa jako zbawiciela. Co więcej nie uznali go nawet jako proroka. W nauczaniu rabinów mówienie o Jezusie jako zbawicielu jest nie tylko niedozwolone ale dla Żydów jest bluźnierstwem. To co cechuje współczesny judaizm talmudyczny to głęboka niechęć do postaci Jezusa, która graniczy wprost z nienawiścią. Żydzi tym różnią się od muzułmanów, że wyznawcy Mahometa uznają Jezusa jako jednego z proroków. Żydzi natomiast Jezusa nie uznali w ogóle. Przez to odrzucenie wyrosła na gruncie żydowskim szeroka niechęć do chrześcijaństwa. Jej przejawy są bardzo liczne. Najbardziej rzucającym się w oczy przykładem jest modlitwa na stojąco. Żydzi odrzucili modlitwę klęcząc by nie przypominać tym chrześcijan. Każdy chyba widział w relacjach z Jerozolimy kiwających się, stojących pod tzw. Ścianą Płaczu Żydów. Żaden z nich nigdy nie uklęknie. Jest to Żydom zabronione. Innym przykładem jest zakaz wypowiadania słowa Jezus. Jest to surowo zakazane. Charakterystyczną postawą Żydów talmudycznych, czyli współczesnych, jest absolutne milczenie o Jezusie. Nie wolno w żydowskich rodzinach mówić o Jezusie i nie wolno Żydom podejmować teologicznej rozmowy o Jezusie z chrześcijanami. Jeżeli jacyś podejmują, to tylko i wyłącznie jako inicjatywa prywatna, natomiast nie jako przedsięwzięcie, w którym mieli by reprezentować religię żydowską.

W Talmudzie jest wiele słów określających Jezusa pogardliwie. Jest on pełen strof wyrażających niechęć do chrześcijan. Jak pisze ks. Józef Kruszyński: Nie wiadomo co bardziej podziwiać w Talmudzie: czy nienawiść do chrześcijan, czy też umiejętne rozwijanie haseł w celu skupienia się i wyodrębnienia tak pod względem rasowym jak i religijnym. Nienawiść do chrześcijan posiada w Talmudzie bardzo wyraźne oblicze i niczym nie da się go zaprzeczyć.

Dość wspomnieć Kabałę (cześć składowa Talmudu) gdzie słowo Jezus jest przeinaczone celowo na słowo Jeszu. Przeinaczone po to by mogło oznaczać wyraz pogardy. Przez kabalistów słowo Jeszu tłumaczy się jako: immah szemo veziqro, co się tłumaczy jako: niech przepadnie imię jego i pamięć jego. W innej części Talmudu określa się Jezusa jako Taluj. Jest to wyraz także obelżywy i znaczy: „wisielec”. Obelżywych przykładów którymi określa się Matkę Boską nie będą tu przytaczał.

Żydzi mają także zakaz wchodzenia w związki małżeńskie z chrześcijanami. Gdy to się jednak zdarzy kierują się specyficznym podejściem do tożsamości dzieci. Żydowskie dziecko urodzone z matki żydówki (Żydzi uznają za swoje tylko te dzieci urodzone z matki żydówki), a z ojca muzułmanina, poganina czy nawet komunisty, jest uznawane Żydem. Słabym, ułomnym ale jednak uznawane Żydem. Natomiast jeśli urodzi się dziecko z matki żydówki i ojca chrześcijanina, to takie dziecko nie jest uznawane jako Żyd. Jest to bardzo znamienne bo pokazuje prawdziwy stosunek Żydów rabinicznych do chrześcijan. Ks. prof. Chrostowski komentuje to tak: „Proszę zapamiętać, to jest bardzo ważna przesłanka: lepiej być muzułmaninem, ateistą, kimkolwiek, wolnomyślicielem, nie-wiadomo-kim, niż być chrześcijaninem. Zatem proszę zauważyć – w żydowskim samookreślaniu się, w żydowskim postrzeganiu siebie jest zawarty bardzo silny element antychrześcijański.

Ten element antychrześcijański Żydzi manifestowali bardzo często nie tylko w swoich księgach. Do dziś słynne jest żydowskie święto Purim, upamiętniające uchronienie Żydów od zagłady w imperium Achmenidów. Podczas tego święta palono kukłę Hamana, który za odmowę oddania mu czci przez Żyda Mardocheusza, kazał skazać ich na zagładę. Do niedawna jeszcze kukłę Hamana przebierano w sutannę księdza katolickiego i palono.

Wszystko to czyni, a jest to tylko skromne zamarkowanie tematu, że i dialog i jakiekolwiek pojednanie między chrześcijanami a Żydami jest bardzo trudne, z powstającym pytaniem – czy jest w ogóle możliwe? Mimo wysiłków i dobrej woli Jana Pawła II i innych teologów Judaiści wymagają uległości ze strony chrześcijan i nie chcą rozmawiać jak równy z równym. Żydzi bowiem na antychrześcijaństwie czyli odrzuceniu Jezusa i odrzuceniu zbawienia oparli całą swą religię i na niej budują swoją tożsamość. Trudno od nich oczekiwać by nagle się jej wyrzekli. Nadal czekają na Mesjasza. Z uwagi na to nasza wspólna historia była i jest bardzo trudna. O wielu wątkach się w ogóle nie wspomina. Dlatego budzi to trochę niepokój gdy ci lub inni działacze publiczni, całkowicie chyba nieświadomi tematu, sprawiają swoimi poczynaniami wrażenie jak by chcieli na powrót wyznawców Talmudu na nasze ziemie zapraszać. Wszak od dawna co roku w najważniejszym budynku publicznym w Polsce odbywa się już święto Chanuki. Nie sądzę by było to dobre rozwiązanie.

Paweł Wieciech

Fotografia przedstawia grupę Żydów przebywających w Bochni.