Czy w Bochni znowu złamano prawo podczas głosowania?
Sprawą zajmie się prokuratura
Podczas XXVII, marcowej sesji Rady Miasta Bochni doszło do niespodziewanej sytuacji. W trakcie tajnego głosowania nad wyborem drugiego wiceprzewodniczącego Rady Miasta, zaraz po ogłoszeniu przez Komisję Skrutacyjną wyników głosowania, okazało się, że brak jest jednej opieczętowanej karty. Jak się okazało, Radny Leszek Stabrawa reprezentujący Reaktor B7 nie oddał głosu, a kartę zabrał ze sobą wychodząc przed zakończeniem sesji.
Po pewnym czasie jednak powrócił i oddał ją do dokumentacji RM wraz z notatką służbową. Na wniosek radnej Jolanty Michałowskiej, która uważa, że zaistniała sytuacja może stanowić poważne naruszenie zasad głosowania, przewodniczący Rady Miasta Bochni Jan Balicki skierował sprawę do Prokuratury Rejonowej w Bochni celem wyjaśnienia czy wyniesienie poza salę obrad karty do głosowania może być niezgodne z prawem a tym samym rodzić konsekwencje prawne.
Prokuratura Rejonowa w Bochni potwierdziła fakt wpłynięcia zawiadomienia.
Jak już wcześniej pisaliśmy (25 czerwca 2025 roku), sprawa nieprawidłowego głosowania z udziałem radnej Jolanty Michałowskiej (zagłosowała za nieobecną na sali koleżankę) została skierowana do Prokuratury w Bochni, która przekazała sprawę do Sądu Rejonowego w Bochni, a ten ostatecznie warunkowo - na okres jednego roku - umorzył postępowanie wobec radnej.
K. Stompór