Kategoria: Bochnia - wydarzenia
Utworzono: 2020-02-18 09:05:18 przez eb

Ktoś dał plamę na „ścieżce historycznej”

W ubiegłym tygodniu na chodniku we wschodniej pierzei naszgo miasta pojawiła się „ścieżka historyczna”. Są to kamienne tablice z datami i grafiką, upamiętniające najważniejsze wydarzenia w historii Bochni. Ta wspaniała, skrótowa lekcja historii nie jest jednak dobrą lekcją gramatyki języka polskiego…

Oto na płycie przypominającej datę lokacji naszego miasta napisano „27 luty 1253”.

Zauważył to pan Bartłomiej Gogola, radca prawny, mieszkaniec Bochni. Dziś rano złożył petycję w tej sprawie do władz miasta.

„(...)w treści zamieszczonej na tej tablicy znajduje się błędny zapis: „27 luty”. Jest to błąd gramatyczny, gdyż w wyrażeniach składających się z liczebnika i nazwy miesiąca, wskazujących na datę, człon pierwszy nie jest określeniem członu drugiego. Wyraz „luty” powinien być użyty nie w mianowniku, ale w dopełniaczu. Innymi słowy, poprawny zapis daty dziennej powinien brzmieć: „27 lutego” jako powszechnie stosowany skrót myślowy wskazujący na dzień – „27 (dzień) lutego”. Użycie liczebnika i mianownika („luty”) może natomiast sugerować, że chodzi o któryś z kolei luty (np. „to już trzeci luty jak nie ma śniegu”) - czytamy w pismie pana Gogoli.

I dalej:
„Korekta jest niezbędna, gdyż uwidocznienie napisu zawierającego błąd budzi niesmak u bochnian i przynosi wstyd miastu przed gośćmi”.

Autor petycji powołuje się też na ustawę o ochronie języka polskiego z 7 października 1999 r.

Na dobre trzeba Magistratowi zaliczyć, że w chwili składania petycji już wiedziano o błędzie gramatycznym na jednej z płyt.

Poniżej zamieszczamy pełny tekst pisma pana Bartłomieja Gogoli




Komentarze użytkowników

Portal nie jest odpowiedzialny za treść komentarzy dodanych przez jego użytkowników. Osoby, które dodają komentarze naruszające prawo, prawa osób trzecich lub naruszają prawa innych podmiotów mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej lub cywilnej.


wujcio
2020-02-18 19:41:25

No dali wtopę. Ale język polski trudnym językiem jest, nawet dla tubylców. Mnie do szału doprowadza nieodmienianie nazwisk: - Wzywam Marcina Król!, zamiast Marcina Króla... Siadwszy - płacz!

Ed
2020-02-18 21:01:53

Powiem szczerze, że większość by w ogóle nie zwróciła uwagi. No ale większość prawie nigdy nie ma racji więc słuchajmy tych co mają. Słuszny list i trafna uwaga. Zmienić i uważać kolejnym razem.