Kategoria: Bochnia - wydarzenia
Opublikowano: 2026-10-12 10:51:42 przez Czas2012

Proszówki: sygnalizacja świetlna powoduje utrudnienia w ruchu

Prace przy budowie ronda na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej 965 w Proszówkach – zarówno w kierunku Kłaja, jak i Drwini – od kilku tygodni znacząco utrudniają ruch. Kierowcy próbujący przedostać się przez około stumetrowy, zwężony odcinek jezdni, na którym ruch odbywa się wahadłowo, skarżą się na nieprawidłowe działanie sygnalizacji świetlnej.

Podczas dzisiejszej wizyty na miejscu redakcja zmierzyła czas pracy sygnalizacji: zielone światło – 55 sekund, czerwone światło – 55 sekund. Nie udało się ustalić długości czasu międzyzielonego, ponieważ pomiar wykonywała jedna osoba.

Mimo tak długiego czasu otwarcia dla każdego kierunku, kierowcy relacjonują sytuację, która powtarza się nieustannie: mają zielone światło, ale nie mogą wjechać na odcinek, ponieważ ostatnie pojazdy z przeciwnego kierunku wciąż znajdują się na zwężeniu i dopiero je opuszczają. W efekcie przez kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt sekund zielone świeci się „na pusto”, a ruch stoi.

Z naszych obserwacji wynika, że problem nie wynika z długości cyklu (55 sekund to czas wystarczający), lecz z niewłaściwego dopasowania programu sygnalizacji do realnej prędkości przejazdu.

Dlaczego obecne ustawienie nie działa?
Przy prędkości około 25 km/h przejazd 100 metrów zajmuje 14–15 sekund. Jednak w warunkach remontu kierowcy jadą znacznie wolniej – często 15–20 km/h – co wydłuża przejazd do 18–25 sekund.

Jeśli sterownik świateł został zaprogramowany z założeniem wyższej prędkości, to „zakłada”, że odcinek jest pusty dużo wcześniej, niż ma to miejsce w rzeczywistości. W praktyce wygląda to tak:

• kierunek A dostaje zielone,
• kierunek B wciąż kończy przejazd,
• kierunek A nie może ruszyć, mimo, że zielone świeci się już od dłuższego czasu.

W ten sposób marnowane są całe cykle sygnalizacji, a zatory narastają, choć teoretycznie ruch powinien odbywać się płynnie.
Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że część kierowców wjeżdża na odcinek na czerwonym świetle – co redakcja zaobserwowała na miejscu i uwidoczniła na zdjęciach. To powoduje jeszcze większe nakładanie się ruchu i uniemożliwia prawidłowe działanie sygnalizacji.

Co działa dobrze?
Kierowcy podkreślają, że przejazd odbywa się płynnie tylko wtedy, gdy ruchem steruje pracownik wykonawcy. W takiej sytuacji nie dochodzi do blokowania przejazdu, a kierowcy nie stoją na zielonym, bo odcinek jest zajęty przez auta z przeciwka. To jednoznacznie wskazuje, że problem nie leży w zwężeniu, lecz w parametrach programu sygnalizacji.

Co należy zrobić?
W świetle pomiarów i obserwacji rozwiązanie jest jasne:
• nie wydłużać cyklu powyżej 55 sekund, bo to mogłoby pogorszyć sytuację,
• skorygować czas międzyzielony, tak aby zapewnić pełne opróżnienie odcinka przed zmianą kierunku,
• dopasować program sygnalizacji do realnej prędkości przejazdu (15–20 km/h),
• zapewnić, by sterownik nie zakładał zbyt szybkiego opuszczania odcinka.

To kwestia przeprogramowania sterownika – szybka, techniczna korekta, która nie wymaga żadnych prac budowlanych. Wprowadzenie takich zmian natychmiast poprawiłoby płynność ruchu i wyeliminowało sytuacje, w których kierowcy stoją na zielonym, bo odcinek nadal jest zajęty przez auta z przeciwka.

W imieniu kierowców apelujemy o pilne przeanalizowanie ustawień sygnalizacji. Remonty są konieczne, ale ich organizacja powinna minimalizować utrudnienia, a nie tworzyć problemy, które można usunąć odpowiednio dobranym programem sterowania ruchem.

K. Stompór