Konfederacja pyta o negatywne skutki ograniczenia transportu dla mieszkańców Bochni.
Nie od dziś wiadomo, że szaleńcy rządzący Unią Europejską sprowadzają na jej kraje coraz to nowe utrudnienia, dotkliwe podatki, ograniczenia i problemy. Jednym z nich jest pomysł ograniczenia ruchu m.in. w Krakowie. Ten wariacki w istocie pomysł funkcjonuje pod nazwą "Strefy Czystego Transportu". Brzmi ładnie tylko jak prawie każdy unijny pomysł jest utopią która już na samym początki nie chce działać.
Od 1 stycznia weszła w życie uchwała Rada Miasta Krakowa o Strefie Czystego Transportu. Strefa obejmuje aż 61 % powierzchni miasta. Bo SCT oznacza w istocie restrykcje dla wielu posiadaczy aut. Jak czytamy w Najwyższym Czasie: Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Krakowa po SCT bez ograniczeń poruszać mogą się pojazdy spełniające emisje spalin: co najmniej Euro 4 (lub produkcja w co najmniej 2005 r.) w przypadku aut benzynowych i LPG (osobowych i ciężarowych) oraz co najmniej Euro 6 (lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. – auta osobowe; 2012 r. – auta ciężarowe) w przypadku diesli. W przypadku niespełnienia tych norm za wjazd do strefy trzeba zapłacić. (Więcej na ten temat TUTAJ). Ten jaskiniowy pomysł już spowodował masowe protesty i obawę wielu ludzi, szczególnie mniej zamożnych, o pozbawienie ich możliwości dojazdu choćby do pracy.
Bochnia od lat funkcjonuje w silnym powiązaniu społeczno-gospodarczym z Krakowem. Tysiące mieszkańców naszego miasta każdego tygodnia dojeżdżają tam do pracy, szkół i uczelni, a także korzystają z wyspecjalizowanych usług, w tym opieki zdrowotnej, zlokalizowanych w największym ośrodku miejskim regionu. Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu w Krakowie w oczywisty sposób wpływa więc nie tylko na mieszkańców samego miasta, lecz również na mieszkańców całej Małopolski, w tym Bochni – napisał Kacper Głód Lider Klubu Konfederacji Bochnia Nowa Nadzieja w piśmie skierowanym do burmistrz miasta Bochnia Magdaleny Łacnej.
W piśmie pyta m.in. o to czy władze Krakowa konsultowały projekt oraz ostateczne rozwiązania dotyczące Strefy Czystego Transportu z władzami Bochni lub innymi gminami, z których znaczna liczba mieszkańców regularnie dojeżdża do Krakowa?
Całość tekstu poniżej:
Sz. P. Magdalena Łacna
Bunnistrz Miasta Bochnia
ul. Kazimierza Wielkiego 2
32-700 Bochnia
ZAPYTANIE I APEL W SPRAWIE SKUTKÓW WPROWADZENIA STREFY CZYSTEGO TRANSPORTU W KRAKOWIE DLA MIESZKAŃCÓW BOCHNI
Szanowna Pani Burmistrz,
jako przedstawiciel mieszkańców naszego miasta, zwracam się do Pani z zapytaniem oraz apelem dotyczącym skutków wprowadzenia Strefy Czystego Transportu w Krakowie dla mieszkańców Bochni i okolicznych gmin.
Bochnia od lat funkcjonuje w silnym powiązaniu społeczno-gospodarczym z Krakowem. Tysiące mieszkańców naszego miasta każdego tygodnia dojeżdżają tam do pracy, szkół i uczelni, a także korzystają z wyspecjalizowanych usług, w tym opieki zdrowotnej, zlokalizowanych w największym ośrodku miejskim regionu. Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu w Krakowie w oczywisty sposób wpływa więc nie tylko na mieszkańców samego miasta, lecz również na mieszkańców całej Małopolski, w tym Bochni.
W związku z powyższym zwracam się z następującymi pytaniami:
1. Czy władze Krakowa konsultowały projekt oraz ostateczne rozwiązania dotyczące Strefy Czystego Transportu z władzami Bochni lub innymi gminami, z których znaczna liczba mieszkańców regularnie dojeżdża do Krakowa?
2. Czy do Urzędu Miasta Bochnia wpłynęły jakiekolwiek oficjalne informacje, zaproszenia do konsultacji bądź stanowiska ze strony władz Krakowa w tej sprawie?
3. Czy władze Bochni analizowały potencjalne skutki społeczne i ekonomiczne wprowadzenia SCT w Krakowie dla mieszkańców naszego miasta, w szczególności osób dojeżdżających do pracy, lekarzy i instytucji publicznych? Czy rozważano lub planowane są działania osłonowe, takie jak rozwój alternatywnych form transportu zbiorowego lub infrastruktury umożliwiającej mieszkańcom Bochni dojazd do Krakowa?
4. Czy planowane są lub były działania ze strony Bochni zmierzające do reprezentowania interesów naszych mieszkańców wobec władz Krakowa, np. w formie wspólnego stanowiska gmin ościennych lub wystąpienia do władz miasta Krakowa?
Jednocześnie apeluję o podjęcie aktywnych działań w celu ochrony interesów mieszkańców Bochni. Uważam, że decyzje o tak szerokim oddziaływaniu powinny być poprzedzone realnymi konsultacjami z gminami sąsiednimi, które w praktyce tworzą wspólny obszar funkcjonalny z Krakowem.
Brak dialogu w tej sprawie rodzi uzasadnione poczucie pominięcia tysięcy mieszkańców regionu, którzy nie mają alternatywy dla codziennych dojazdów do Krakowa i nie powinni ponosić konsekwencji decyzji podejmowanych bez ich udziału.
Kacper Głód
Lider Klubu Konfederacji Bochnia Nowa Nadzieja
Paweł Wieciech
Czytaj także - Sabotaż klimatyczny zrujnuje nam życie