Kategoria: Bochnia - wydarzenia
Opublikowano: 2026-02-26 10:00:02 przez Czas2012

O nieprzejezdności ulicy Campi - nadszybie kopalni pozbawione możliwości rozwoju przestrzennego

Powoli zmierzają ku końcowi prace nad kolejną już w Bochni ,,galerią handlową”, położoną na terenie niegdysiejszej Osady VI Oraczy. Obok wzmożonego ruchu pojazdów budowlanych na obwodnicy północno-zachodniej odciskają również swe piętno na ul. Campi. W dni większego ruchu turystycznego jest ona jednostronnie zastawiana przez samochody zwiedzających, niekiedy spod wjazdu na teren nadszybia aż pod skrzyżowanie z ulicami Oracką i Windakiewicza. Przejazd ulicą Campi jest wówczas mocno utrudniony. Ciężko mieć o to pretensję do turystów, jako że wolnych miejsc postojowych przy kopalni w ,,długie weekendy” i inne dni sprzyjające aktywnemu wypoczynkowi, po prostu brakuje – plac parkingowy przy budynkach nadszybia jest wówczas szczelnie zastawiony przez autokary i samochody. Do niedawna ich nadmiar znajdował ujście na przestrzeni otwartej, częściowo utwardzonej, przyległej do dawnej Osady VI Oraczy. Obecnie w tym miejscu powstają budynki ,,parku handlowego”.

Nie wiem jak przedstawiają się ustalenia między władzami kopalni a właścicielem powstającej ,,galerii handlowej” odnośnie użytkowania przez przybywających turystów parkingu przy obiektach handlowych. Czy problem braku wolnych miejsc postojowych zniknie wraz z ukończeniem prac budowlanych? Stwierdzić mogę za to z całą pewnością, że główne nadszybie kopalni wpisanej na listę UNESCO zostało pozbawione możliwości rozwoju przestrzennego, czy to mającego na celu zwiększenie napływu gości, czy też odwrotnie - wymuszonego nim. Dotyczyć to może choćby sprawy tak prozaicznej jak brak terenu pod miejsca parkingowe dla coraz to większej (daj Boże!) liczby samochodów i autokarów, którymi przybywają do naszej kopalni turyści.

Zamiast powstania naziemnego pawilonu wystawowego (prezentującego np. zbiory naszego Muzeum związane z żupą solną), pętli kolejki wąskotorowej (jaką kiedyś wożono sól, a obecnie można by turystów), tężni solankowej (ażby się prosiła o powstanie w tym miejscu) czy ożywienia zamarłej Osady VI Oraczy, główne nadszybie kopalni z listy UNESCO otrzymało ,,park handlowy”, znacząco zubażający jego walory wizualne. Uszczupla także (a w zasadzie pozbawia) rezerwę terenu wolnego pod dalszy rozwój.

Można, a nawet należy, też pokusić się o inną refleksję. Na przestrzeni ostatnich czterech lat, w związku z upadkiem iluzji ,,Końca Historii”, pojawieniem się wojny w pobliżu naszych granic, żywe stały się dyskusje o patriotyzmie, o postawie wobec Ojczyzny w przypadku jej zagrożenia. Grając na emocjach ludu politycy prześcigali się w ,,odważnych” i ,,patriotycznych” tyradach o ,,wgniataniu Putina w ziemię” itp., itd. A przecież patriotyzm to nie tylko podjęcie wysiłku zbrojnego w przypadku zaistnienia takiej konieczności, ale również (a nawet przede wszystkim) praca organiczna prowadzona każdego dnia. Warto w kontekście faszerowania Bochni coraz to nowymi ,,galeriami handlowymi”, reprezentującymi w dużej mierze obcy kapitał, przypomnieć słowa bohatera pracy organicznej, obrońcy polskiego stanu posiadania na Kresach Zachodnich, Hipolita Cegielskiego:

Podstawą materialną narodu jest ziemia, przemysł i handel. Kto ziemię, przemysł i handel oddaje w ręce cudzoziemców, ten sprzedaje narodowość swoją, ten zdradza swój naród.

To tak w kontekście rozważań czy na zakupy udać się do trzeciej już w Bochni ,,Biedronki” w ,,Skarpie” czy też może do drugiego ,,Lidla”, który ma powstać obok szybu Campi.

Domink Zwierniak

Czytaj także:

Inwestycja przy Kopalni - jak skończyły się rozmowy inwestora z mieszkańcami?