Kategoria: Bochnia - wydarzenia
Opublikowano: 2018-05-24 16:44:35 przez system

Żydowscy spadkobiercy vs Żegocina przed sądem

Dziś odbył się wznowiony proces: potomkowie żydowskich właścicieli kontra Żegocina. Jest to bardzo umowny tytuł, bo wśród uczestników procesu jest także Skarb Państwa (Starostwo Powiatowe, Lasy Państwowe, Policja), GS Żegocina, Parafia Rzymskokatolicka, Gmina Żegocina a także 21 prywatnych osób.

Wszystkie podmioty będące w rękach skarbu państwa reprezentował zbiorczo przedstawiciel Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, Grzegorz Matusik. Interes Starostwa Bocheńskiego reprezentowała również radczyni prawna, Joanna Mirowska – Tobiasz. Posiedzeniu sądu przysłuchiwał się także sam wójt Żegociny, Jerzy Błoniarz wraz z radcą prawnym, w otoczeniu kilku obywateli wioski, będącymi stroną w tej sprawie.
Wójt Jerzy Błoniarz w późniejszej rozmowie z Czasem wyraził pewność, że skarżone nieruchomości należą do Gminy Żegocina i wyrok sądu tego nie zmieni.

Współczuję społeczności żydowskiej bo wiadomo jak straszne rzeczy przeszli w czasie wojny. Ale my dostaliśmy te działki od Skarbu Państwa, dbaliśmy o nie, zbudowaliśmy tam wiele ważnych dla społeczności obiektów - stwierdził. Z pełnym stanowiskiem wójta gminy Żegocina można się zapoznać TUTAJ
Na salę sądową stawiła się również kilkuosobowa grupa bardzo młodych ludzi z Młodzieży Wszechpolskiej, oraz Janusz Zagórski z Niezależnej Telewizji.

Okazało się, że roszczenia żydowskie wobec posiadaczy licznych gruntów w Żegocinie to nie jest sprawa nowa. Ostatnia taka sprawa odbyła się w 2016 roku.. Wówczas to, na wniosek Prokuratorii Generalnej wśród pozwanych uwzględniono również osoby prywatne.
Grunty pożydowskie w Żegocinie zostały decyzją sądu w Bochni z 1959 roku przekazane Skarbowi Państwa. Dzisiejsza rozprawa jest zatem rozpatrzeniem skargi grupy obywateli żydowskich na ówczesną decyzję.

Jeżeli ktoś spodziewał się podczas rozprawy dramatycznych wystąpień i nagłych zwrotów akacji w trakcie procesu to zawiódł się srodze. Większą część czasu sędzia Katarzyna Sendorek przeznaczyła na wymienienie dokumentów, dotyczących tej sprawy.

Wystąpienie biegłej z zakresu geodezji, Zofii Skoczek uzmysłowiło skomplikowany stan prawny działek, o który toczy się spór. Przez ostatnich 60 lat były one dzielone, odsprzedawane i kupowane, zmienił się też sposób zapisu gruntów w księgach wieczystych.

W trakcie procesu okazało się, że kancelaria adwokacka Porwisz i Partnerzy z Krakowa, reprezentująca żydowskich właścicieli dysponuje jedynie częścią adresów aktualnych spadkobierców. Sąd wezwał kancelarię do uzupełnienia tej wiedzy w ciągu 1 miesiąca. Pani mecenas Lucyna Dygas poprosiła o wydłużenie tego terminu do 2 miesięcy.

  • Sprawa toczy się od 2 lat. Mieliście państwo wystarczająco dużo czasu aby ustalić adresy – stwierdziła sędzia. Ale termin przedłużyła. Pod rygorem umorzenia sprawy.

W trakcie rozprawy okazało się, że wobec jednej z osób z grupy roszczeniowej występują też wątpliwości co do jej tożsamości: w dwóch różnych dokumentach występuje inne jej nazwisko panieńskie. Sytuacja ta jako żywo przypomina inny proces o reprywatyzację mienia pożydowskiego, o którym pisaliśmy TUTAJ.

Proces odroczono bezterminowo. Będzie to zależało od tego czy kancelaria adwokacka uzupełni braki w terminie.

Pod tym LINKIEM można zobaczyć film z procesu nagrany przez NTV. . O Jedwabnem, Lechu Kaczyńskim i roszczeniach żydowskich czytaj także: TUTAJ . Urojone roszczenia żydowskie - czytaj także: TUTAJ