Gmina Bochnia- Sąd oddalił powództwo przeciwko radnej Ewelinie Makowskiej
Sąd Okręgowy w Tarnowie w I instancji oddalił w całości powództwo wniesione przeciwko Ewelinie Makowskiej, byłej zastępczyni wójta Gminy Bochnia, obecnie radnej powiatowej, przez radną z Łapczycy Anitę Własnowolską-Bielak. Sprawa dotyczyła słów jakie padły podczas sesji Rady Gminy Bochnia jeszcze w czerwcu 2024 roku.
O co poszło?
Poszło o wypowiedź podczas sesji rady Gminy Bochnia po publicznych przyjęciach które odbyły się w Hali Sportowej w Łapczycy. Opozycyjni radni pytali wówczas nie tylko o finansowanie i zaproszenia na wydarzenia takie jak Dzień Kobiet czy Bal Seniora. Celem ich interpretacji był także zarzut o alkohol jaki się tam oficjalnie pojawił. Pytali: Dlaczego na tych imprezach pojawił się alkohol? Kto na to wyraził zgodę? W umieszczonym na stronie Hali Regulaminie Hali Sportowej, (§ 3. ZASADY KORZYSTANIA, punkt 5., podpunkt 1.) widnieje zapis o treści: Na terenie Hali Sportowej zabrania się: sprzedaży, podawania, wnoszenia i spożywania alkoholu. Ponieważ Hala Sportowa przylega ścianą do budynku szkoły i jest właściwie jej częścią, prosimy o informację, czy nie mamy tutaj do czynienia z naruszeniem Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi?
Całość interpretacji z maja 2024 roku można przeczytać - TUTAJ
Ewelina Makowska, ówczesna zastępczyni wójta Gminy Bochnia, zwracając się do radnej Anity Własnowolskiej-Bielak i wypowiadając się w kontekście wyżej wymienionych zarzutów o alkohol na Hali Sportowej w Łapczycy wspomniała o prywatnych wydarzeniach w których radna brała udział. Użyła wówczas zwrotów: „tańczyła pani też na tym filmiku bardzo radośnie kankana”, „suto zakrapiana impreza z dziećmi” czy „alkohol lał się strumieniami”. To spowodowało wniesienie sprawy do sądu. Radna Anita Własnowolska-Bielak uznała, że taka wypowiedź mogła ją dyskredytować w oczach opinii publicznej i sugerować, że prowadzi „rozrywkowy i hulaszczy tryb życia”.
Sąd Okręgowy w Tarnowie nie podzielił jednak tych zarzutów. Wyrokiem z 24 lutego 2026 roku, w I instancji, oddalił w całości powództwo wniesione przeciwko Ewelinie Makowskiej.
Sąd nie podzielił zarzutów dotyczących rzekomego naruszenia dóbr osobistych w związku z moją wypowiedzią podczas sesji Rady Gminy Bochnia. Od początku podkreślałam, że moja wypowiedź stanowiła głos w debacie publicznej, odnoszący się do kwestii konsekwencji i odpowiedzialności osób pełniących funkcje publiczne – napisała na swoim FB Ewelina Makowska.
Podtrzymuję swoje stanowisko, że w życiu publicznym nie można stosować podwójnych standardów – nie można z jednej strony krytykować określonych zachowań jako demoralizujących, a z drugiej samemu prezentować odmienne postawy w przestrzeni publicznej. Sprawa ta była dla mnie przede wszystkim kwestią zasad i prawa do rzeczowej debaty - podkreśliła.
Radna Anita Własnowolska-Bielak zaznaczyła, że zaczeka jeszcze na uzasadnienie pisemne decyzji sądu i dopiero wówczas podejmie decyzje co do dalszych kroków.
Słowa mają znaczenie — również sposób, w jaki wypowiadamy je w sferze prywatnej i w debacie publicznej. A gdzie jest granica wolności słowa? Czekam na pisemne uzasadnienie decyzji Sądu. Po jego analizie podejmę decyzję dotyczącą ewentualnego odwołania. Niezależnie od tego, jak ta sprawa się zakończy, ZAWSZE będę bronić swojego dobrego imienia oraz chronić dobre imię moich najbliższych - skomentowała wyrok rada.
PW