Kategoria: Region
Opublikowano: 2026-01-06 16:28:54 przez eb

Kraków: NIE dla SCT

Unijni komuniści ograniczają swobodę podróżowania

Kraków się buntuje: Kiedy słyszymy „bunt w Krakowie” od razu przychodzi nam na myśl ten wójta Alberta. Obecny sprzeciw z tamtym z XIV wieku łączy tylko jedna sprawa: obydwa są skierowane przeciwko władzy. Albert buntował się przeciwko królowi Łokietkowi, dzisiejsi zmotoryzowani krakowianie – przeciwko władzom miejskim.

Od 1 stycznia weszła w życie uchwała Rada Miasta o Strefie Czystego Transportu. Strefa obejmuje aż 61 % powierzchni miasta i wg kierowców brak aktualnych danych, które uzasadniłyby objęcie restrykcjami tak dużej powierzchni. Bo SCT oznacza w istocie restrykcje dla wielu posiadaczy aut. Jak czytamy w Najwyższym Czasie: *Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Krakowa po SCT bez ograniczeń poruszać mogą się pojazdy spełniające emisje spalin: co najmniej Euro 4 (lub produkcja w co najmniej 2005 r.) w przypadku aut benzynowych i LPG (osobowych i ciężarowych) oraz co najmniej Euro 6 (lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. – auta osobowe; 2012 r. – auta ciężarowe) w przypadku diesli.

W przypadku niespełnienia tych norm za wjazd do strefy trzeba zapłacić. W 2026 r. opłata godzinowa to 2,5 zł, dzienna – 5 zł (do końca dnia), zaś abonament miesięczny – 100 zł.

W 2027 r. stawki wzrosną i skróci się czas tzw. stawki dziennej z całego dnia do sześciu godzin – opłata „dzienna” wyniesie 15 zł, ale będzie ważna za przebywanie na terenie SCT przez sześć godzin z rzędu. W 2027 r. abonament miesięczny wyniesie 250 zł, a w 2028 – 500 zł. W 2028 r. opłaty zostaną zniesione, a wjazd starymi samochodami będzie całkowicie zakazany.

Za bezprawny wjazd do SCT grozi mandat do 500 zł. Po Krakowie mogą jednak poruszać się bezkarnie starymi samochodami mieszkańcy miasta. Zdaniem buntowników, jest to nierówne traktowanie obywateli.

Władze Krakowa nie poleniły się i na rogatkach miasta ustawiły znaki informujące o początku Strefy Czystego Transportu, na każdy taki znak wydając 600 zł. Buntownicy po prostu niszczą lub zamalowują te znaki. Zarząd Dróg Miasta Krakowa odnotował ok. 20 zniszczonych lub skradzionych znaków w 14 lokalizacjach informujących o tej strefie. Sprawa trafiła na policję.

Przeciwnicy SCT założyli profil na Facebooku pod nazwą „Blade Runners SCT Kraków” . Mają już ponad 21 tys. obserwujących. Sprawa trafiła so Sądu Administracyjnego. 14 stycznia odbędzie się pierwsza rozprawa.

Zabawny filmik animowany o całej rzeczy można obejrzeć TUTAJ

Info i zdjęcie: Najwyższy Czas
Film: Blade Runners SCT Kraków