Bezcenne grzywny odkryte w podbocheńskim lesie
20 września 2026 roku podczas legalnych poszukiwań Bocheńskiego Stowarzyszenia Poszukiwaczy STATER w lesie niedaleko Bochni wydarzyło się coś niezwykłego. Jeden z członków Stowarzyszenia - Andrzej Korta namierzył głęboki, ale jednocześnie stabilny, mocny sygnał. Po odsłonięciu wierzchniej warstwy obiektu wszystko stało się jasne.
W ziemi leżało pięć grzywien siekieropodobnych typu małopolskiego/wiślańskiego. Są to przedmioty pochodzące z IX albo pierwszej połowy X wieku, a wiec, najpewniej, jeszcze sprzed Mieszka I.
W tym samym miejscu była radlica, czyli element pługa oraz coś przypominające motykę.
Do dziś nie jest jasne do czego służyły grzywny siekieropodobne. Metal był w kraju Wiślan bardzo cenny. Najpewniej grzywny pelniły funkcję nieznanych na tym tereni pieniędzy. Podobnie jak np. tuzin jaj czy korzec zboża.
Staranne uszeregowanie grzywien i innych elementów świadczy o trosce właściciela, który prawdopodobnie chciał po nie wrócić. A może była to ofiara złożona słowiańskim bożkom, o których wiemy tak niewiele?Nie bez znaczenia, być może, jest fakt, że skarb był schowany blisko leśnego strumienia, a woda miała w wierzenia Słowian szczególne znaczenie.
Znalezisko zostało zgłoszone do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie – Delegatury w Tarnowie, a na miejsce przyjechali archeolodzy - Marek Materna i Wojciech Tabaszewski, którzy profesjonalnie podjęli depozyt i zabezpieczyli jego kontekst, co jest niezwykle ważne w przypadku takiego zespołu zabytków. Zespół grzywien siekieropodobnych z zachowanym kontekstem to unikat na skalę całego kraju. Jak powiada AI: w archeologii kontekst to fundamentalne pojęcie określające dokładne miejsce znalezienia zabytku oraz jego relację przestrzenną i stratygraficzną z innymi obiektami i warstwami ziemi.
Podobno znalezisko ma większe znaczenie, niż garniec złota, bo więcej może powiedzieć o tamtych czasach i ludziach.
Info i zdjęcie: Facebook, Bocheńskie Stowarzyszenie Poszukiwaczy "Stater"