Kategoria: Bochnia - wydarzenia
Opublikowano: 2026-09-04 15:12:54 przez Czas2012

Plan Ogólny i urbaniści pod obstrzałem - 834 uwagi

Mieszkańcy, radni i Komitet Ochrony Ładu Przestrzennego żądają zmian, konsultacji i przejrzystości. Obawiają sie o zabetonowanie terenow zielonych.

Sesja Rady Miasta Bochnia z 27 sierpnia przerodziła się w pewnym momencie w wielogodzinną, emocjonalną debatę o przyszłości przestrzennej miasta. Punkt dotyczący stanu prac nad projektem Planu Ogólnego ujawnił skalę społecznego sprzeciwu, nieufności wobec urbanistów oraz oczekiwań wobec władz miasta.

Architekt miejska Jolanta Pawlus rozpoczęła od podsumowania pierwszego etapu prac nad planem ogólnym: „Jesteśmy w tej chwili po przeprowadzeniu pierwszych konsultacji społecznych i wyłożeniu projektu planu ogólnego do wglądu. Konsultacje trwały od 25 maja do 21 czerwca, a w tym czasie były zbierane uwagi.” Pawlus podkreśliła skalę zainteresowania mieszkańców:

Tych uwag wpłynęło bardzo dużo. 834 mam tutaj zanotowane.

Jak dalej wskazała, projektanci sporządzili już wstępną tabelę uwag: „Spisali te uwagi i dali swoje spojrzenie na rozpatrzenie, ale gotowa tabela będzie najwcześniej w połowie września.” Po akceptacji burmistrza tabela trafi na BIP: „Każdy będzie się mógł zapoznać ze sposobem rozstrzygnięcia swojej uwagi… oczywiście będzie to zanonimizowane.” Pawlus odniosła się do pism Komitetu Ochrony Ładu Przestrzennego: „W tych pismach… jest zarzut, że mieszkańcy o niczym nie wiedzieli, że nie mieli wglądu w dokumenty.” Odpowiedziała, przypominając wcześniejsze działania informacyjne: „Przed przystąpieniem i wyłonieniem wykonawcy odbyły się dwa spotkania wstępne… jedno w północnej części miasta, drugie tutaj dla reszty mieszkańców i przedsiębiorców.” „W internecie pojawiła się broszura… przedstawiała zadania planu ogólnego, podział miasta na strefy i relacje między planami miejscowymi a planem ogólnym.” Przypomniała również intensywne konsultacje indywidualne: „Projektanci umówieni z mieszkańcami przebywali na terenie urzędu miasta prawie do dwudziestej pierwszej godziny… wszyscy, którzy chcieli się dowiedzieć o swojej działce, byli przyjmowani.

Drugi etap konsultacji
Po publikacji tabeli uwag miasto planuje akcję informacyjną: „Pojawi się ogłoszenie o ponownych konsultacjach i przedstawieniu zmienionej wersji planu pod wpływem uwag mieszkańców.” Zaplanowano również dwa duże spotkania: „Spotkanie plenerowe dla mieszkańców trzech osiedli północnych: Smyków, Proszowskie i Karolina.” oraz „Drugie dla pozostałej części miasta na południu — miejsce do wyboru.” Podkreśliła, że informacje mają być szeroko rozpowszechnione: W gazecie, na pięćdziesięciu tablicach urzędu miasta, na stronie internetowej oraz zaproponowała by „spróbować podać te informacje do parafii rzymskokatolickich i do mediów społecznościowych.” Celem jest zwiększenie udziału mieszkańców.

Radna Sylwia Pachota-Rura podkreśliła, że temat Planu Ogólnego „pojawił się ostatnio na większości komisji, a na kilku z nich byli przedstawiciele komitetu i byli mieszkańcy”. Wskazała na trudne warunki dotychczasowych spotkań: „To były dwa burzliwe spotkania z dużą ilością mieszkańców, słusznie zresztą.” i dodała - „Spotkanie było nie dość, że burzliwe, bardzo długie, to jeszcze dość niekomfortowe dla niektórych osób.” Tutaj zaproponowała zmianę formuły: „Padła propozycja, żeby podzielić te spotkania na każde osiedle i żeby tych spotkań było więcej.” „Wydaje mi się, że to jest bardzo, bardzo słuszny kierunek.” Dalej argumentowała, że spotkania osiedlowe zapewnią większą dostępność: „Każdy będzie miał szansę powiedzieć, każdy będzie miał szansę zapytać, nie będzie przepychania.” Ostatecznie zauważyła, że - „Nasz cel nadrzędny to uchwalenie planu ogólnego jak najszybciej, jak najbardziej komfortowo i z jak największą korzyścią dla mieszkańców.

/media/user/images/upload/Wrzesien/WRZESIEN ZBIOROWY/Untitled_13.jpg

Radny Kosturkiewicz: „Trzeba wrócić do korzeni, a nie robić rewolucje
W centrum debaty znalazł się radny Bogdan Kosturkiewicz, który szeroko odniósł się do genezy obecnych protestów mieszkańców oraz do sposobu prowadzenia prac planistycznych.

Problem wywołali urbaniści
Radny rozpoczął od wskazania, że liczba wniosków i uwag zgłaszanych do projektu jest – jego zdaniem – konsekwencją zbyt daleko idących zmian wprowadzanych przez projektantów. „Dlaczego tych wniosków jest tyle? Mogłoby być dziesięć razy mniej, gdyby nie wprowadzano rewolucyjnych zmian.” Radny podkreślał, że Bochnia posiada już miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego dla większości obszarów miasta, a ich zapisy – w jego ocenie – powinny zostać przeniesione do nowego dokumentu bez większych modyfikacji.

Przecież mamy miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego dla większości obszarów Bochni. Trzeba by było przepisać to MPO i sprawa byłaby załatwiona.” W dalszej części wypowiedzi radny ostro skrytykował rolę urbanistów: „Urbaniści, co leży w ich naturze, niestety zaczynają rządzić. Jak urbaniści zaczynają rządzić, to z własnego doświadczenia wiem, że nie kończy się to dobrze dla planów, nie kończy się to dobrze dla gminy.

Radny przypomniał również wcześniejsze problemy związane z obszarem Łany, gdzie – jak mówił – niewielka zmiana doprowadziła do utraty całego planu: „Chodziło o jedną działkę tylko, no i później straciliśmy po prostu cały plan po roku czy półtora roku.” W ocenie radnego, obecne protesty mieszkańców wynikają z odejścia od dotychczasowych ustaleń i prób wprowadzania nowych koncepcji, które – jak sugerował – "nie mają zakorzenienia w lokalnych realiach".

Grupa inicjatywna mieszkańców nawołuje do tego, żeby wrócić do korzeni, do tego, co było wcześniej proponowane, żeby nie robić żadnych rewolucji, bo się gdzieś tam komuś w Pacanowie Górnym podoba, żeby ta część, która była na przykład MN, była U albo zabudowa wielorodzinna.

Radny zaznaczył, że plany muszą być tworzone z myślą o mieszkańcach Bochni: „My za to płacimy, my mieszkańcy miasta i mamy prawo domagać się, aby te plany były przygotowane dla nas, a nie dla kogoś tam w Pacanowie Górnym.” W drugiej części wystąpienia radny zwrócił uwagę na kwestie organizacyjne. Jak poinformował, dotarła do niego informacja o planowanym urlopie architekt miejskiej Jolanty Pawlus. W związku z tym zapytał, czy mieszkańcy będą mieli zapewniony dostęp do dokumentów oraz możliwość uzyskania wyjaśnień. „Mieszkańcy chcieliby te plany oglądać, chcieliby mieć do nich wgląd. Czy umocowuje pani kogoś do tego, aby wydawał te plany mieszkańcom i żeby mogli je przeglądać?

/media/user/images/upload/Wrzesien/WRZESIEN ZBIOROWY/Untitled_2.jpg

Jolanta Pawlus wyjaśniła, że projekt pierwszej wersji planu ogólnego jest publicznie dostępny: „Projekt planu ogólnego jest cały czas umieszczony w BIP-ie i można bardzo komfortowo poznać wskazany kierunek dla swojej działki, bo jest wyszukiwarka – wystarczy numer działki wstawić.

Radny Kosturkiewicz jednak dalej dopytywał o sytuację mieszkańców, którzy chcą uzyskać dodatkowe wyjaśnienia w urzędzie: „Czy będzie osoba, która będzie mogła udzielić wyjaśnień osobom, które będą przychodziły z zapytaniem? (…) Czy te dwa tygodnie nie będą czasem straconym dla tych ludzi?

Jolanta Pawlus zwróciła uwagę na ograniczenia papierowej wersji projektu: „Wydruk papierowy projektu planu ogólnego jest w skali jeden do dziesięciu tysięcy i nie ma możliwości po numerze działki zobaczyć położenia jej w danej strefie.” Podkreśliła, że to właśnie BIP umożliwia precyzyjne sprawdzenie zapisów. Odniosła się również do obaw dotyczących nagłych zmian w zabudowie:„Nie ma możliwości, że nagle powstanie blok na terenie zabudowy jednorodzinnej, bo każdy, kto będzie chciał budować, musi być zgodny z planem miejscowym.
Pawlus przypomniała, że 26–27% miasta jest objęte planami miejscowymi, które nadal obowiązują. Zapowiedziała także przygotowanie nowej wersji projektu, uwzględniającej liczne uwagi mieszkańców.

Radny Ireneusz Sobas zwrócił uwagę na narastające napięcie społeczne: „Mleko się już rozlało. Stan wzmożenia na peryferyjnych dzielnicach jest bardzo wysoki i udawanie, że nie ma problemu, jest chowanie głowy w piasek.” Zaapelował o spotkania na osiedlach, szczególnie tam, gdzie dominuje zabudowa jednorodzinna:„Spotkania na osiedlach muszą być. (…) Ludzie wręcz domagają się spotkania i my takie spotkanie zorganizujemy.” Ireneusz Sobas poruszył również temat opinii komisji urbanistyczno‑planistycznej, która – jak stwierdził – „nie przebija się do przestrzeni publicznej”.

/media/user/images/upload/Wrzesien/WRZESIEN ZBIOROWY/Untitled_3.jpg

Radna Sylwia Pachota‑Rura przypomniała, że to mieszkańcy rozpoczęli proces zgłaszania wniosków: „Cały temat planu ogólnego zaczął się w momencie, kiedy ustawodawca na nas to narzucił. (…) Przed pierwszym wyłożeniem było sześćset czy osiemset wniosków i one wszystkie zostały naniesione.” Podkreśliła, że urbanistów nie należy obarczać winą za kontrowersje, bo pracują w ramach ustawowych procedur.

Były burmistrz Bogdan Kosturkiewicz wyraził odmienną opinię: „Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym stanowiskiem, że wszystko było okej, że wszystko było zgodnie z miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, bo na przykładzie Kurowa wiemy, że tak nie było.” W ostrych słowach skrytykował niektóre decyzje urbanistyczne:

Jakiś urbanista z Pacanowa Górnego zadecydował, że jednak powinno być inaczej.” Apelował, aby plan ogólny był tworzony „dla mieszkańców, a nie dla wizji pojedynczych osób”.

Radna Jolanta Michałowska wskazała na źródło obaw mieszkańców: „Plan ogólny nie zmienia planów miejscowych, to prawda, ale daje taką możliwość i stąd jest obawa mieszkańców.” Zwróciła uwagę na przykład Kurowa, gdzie w projekcie pojawiła się zabudowa wielorodzinna: „Jeżeli nie mamy zamiaru zmieniać, to po co w ogóle to wstawiamy? Po co?” Podkreśliła, że dzielnice podmiejskie – jak Kurów czy Dołuszyce – powinny zachować swój charakter, jeśli tego oczekują mieszkańcy.

Zastępca burmistrza Filip Pach, odniósł się do wcześniejszej wypowiedzi przewodniczącego Ireneusza Sobasa. Pach stanowczo sprzeciwił się sugestii, że na urbanistów mogły być wywierane naciski: „To jest bardzo nieładna insynuacja z pana strony, że jakieś były naciski czy wymogi na urbanistach, żeby w ten sposób postąpili.” Jednocześnie podkreślił, że projekt, który trafił do radnych i mieszkańców, jest autorską wizją zespołu urbanistów spoza Bochni:

To jest wizja urbanistów, architektów, którzy nie pochodzą z naszego miasta… przedstawili ją w jak najlepszej wierze, w trosce o to, żeby miasto było w przyszłości elastyczne.” Pach zaznaczył również, że projekt spotkał się z dużym sprzeciwem społecznym, czego dowodem jest ponad 800 uwag złożonych do urzędu. Wyraził nadzieję, że kolejna wersja planu „uspokoi mieszkańców” i rozwieje obawy o „zabetonowanie wszystkich zielonych terenów”.

Radny Patryk Salamon szybko odpowiedział na słowa zastępcy burmistrza, prostując jego interpretację wypowiedzi przewodniczącego Sobasa:

Pan przewodniczący Sobas powiedział o wytycznych, nie naciskach. To jest duża różnica.” Patryk Salamon zwrócił uwagę na kluczowy dokument – opinię Komisji Urbanistycznej, która miała być negatywna. Zaapelował o jej publiczne przedstawienie: „Może najwyższy czas pokazać ten dokument, przeczytać ten dokument i jakie były wytyczne tej Komisji.” Radny podkreślił, że Komisja składa się z architektów i urbanistów, w tym części z Bochni, części spoza miasta, co daje szeroką perspektywę. Przypomniał również słowa urbanistki ze spotkania na Kurowie: „To jest jej wizja Kurowa, żeby tam wprowadzić usługi.” Urbanistka miała wskazać jedną z działek jako „idealną pod zabudowę wielorodzinną”, co – jak zauważył radny – stoi w sprzeczności z obowiązującym miejscowym planem oraz oczekiwaniami mieszkańców. Według Patryka Salamona, gdyby urząd zastosował się do uwag Komisji Urbanistycznej, „dzisiejszej dyskusji by nie było”.

/media/user/images/upload/Wrzesien/WRZESIEN ZBIOROWY/Untitled_12.jpg

Głos zabrała J. Pawlus, architekt współpracująca przy projekcie. Odniosła się do interpelacji radnego Salamona: „W interpelacji są podane uwagi Komisji i jak zostały uwzględnione. Bodajże jednej nie uwzględniono, a pozostałe wszystkie są uwzględnione.” Pawlus zaproponowała nawet odczytanie opinii Komisji na sali, co radny Salamon poparł.

Radny Maciej Gawęda podkreślił wyjątkową zgodność, jaka pojawiła się wśród radnych, urzędników i mieszkańców: „Ja chyba jak nigdy zgodzę się po prostu ze wszystkimi – i zarówno radnymi zasiadającymi na tej sali, jak i po części z urzędnikami, i przede wszystkim z mieszkańcami. Jak sama nazwa brzmi, jest to Plan Ogólny, czyli dla mnie, dla państwa – my też jesteśmy mieszkańcami tego miasta.” Maciej Gawęda zaapelował do Urzędu Miasta o zwiększenie liczby spotkań konsultacyjnych, przypominając przykład osiedla Smyków, gdzie intensywne rozmowy doprowadziły do kompromisu: „Trzeba było, siedzieliśmy tutaj na tej sali w godzinach wieczornych, dyskutowaliśmy i staraliśmy się dojść do porozumienia. Niech ten Plan Ogólny nie będzie kolejnym elementem, który nas w tym mieście będzie dzielił.” Zwrócił się również do radnych: „Starajmy się nie zbijać po prostu na tym kapitału politycznego.

Przewodniczący Rady Miasta Jan Balicki poinformował o prośbie Komitetu Ochrony Ładu Przestrzennego o możliwość zabrania głosu. W krótkim komentarzu zwrócił uwagę na konieczność przestrzegania pełnych zapisów planów miejscowych: „Chodzi o to, żeby to nie było tylko przestrzegania stref, ale również wskaźników, bo tam się też pojawiły zmiany.

W imieniu Komitetu wystąpiła Ewelina Mikulska, mieszkanka osiedla Krzęczków–Łychów. Jej wystąpienie było jednym z najbardziej merytorycznych głosów w debacie. „Nasz komitet powstał jako oddolna, w pełni obywatelska reakcja na założenia przedstawionego projektu Planu Ogólnego Bochni.” Ewelina Mikulska wskazała, że impuls do działania był związany z wyznaczaniem stref wielorodzinnych na terenach dotychczas przeznaczonych pod zabudowę jednorodzinną: „Planowanie tak intensywnych stref wielorodzinnych w naszym mieście nie znajduje odzwierciedlenia w realnych potrzebach demograficznych ani w interesie ogółu mieszkańców.

/media/user/images/upload/Wrzesien/WRZESIEN ZBIOROWY/Untitled_4.jpg

Kluczowe zarzuty Komitetu:

1. Brak jasnych celów i priorytetów
Punktem wyjścia powinny być założenia urbanistyczne przekazane firmie projektowej przez miasto jako zamawiającego.

2. Chłonność terenów przekraczająca 130%
Skoro posiadamy tak znaczną rezerwę terenów budowlanych, prosimy o zażądanie od projektantów pełnego uzasadnienia dla wyznaczania kolejnych stref intensywnej zabudowy.

3. Obszary uzupełnienia zabudowy – ryzyko omijania planów miejscowych
Wyznaczono około 25 takich obszarów na terenach z obowiązującymi planami miejscowymi, co stwarza poważne ryzyko osłabienia roli tych dokumentów.

4. Ochrona charakteru osiedli
Niedopuszczalne jest odwracanie wypracowanych latami kompromisów i wprowadzanie intensywnej zabudowy w regionach spokojnych osiedli domów jednorodzinnych.

5. Wydolność infrastruktury
Przewidywany wzrost liczby mieszkańców o ponad 20 tys. osób wymaga przedstawienia realnej prognozy.

6. Konsultacje społeczne dla każdego osiedla
Udział społeczności lokalnej w tworzeniu planu jest naszym ustawowym prawem. Apelujemy o szerokie konsultacje społeczne oddzielnie dla każdego osiedla.” W zakończeniu przedstawicielka KOŁP podkreśliła wagę decyzji, które radni mają podjąć: „W interesie nas wszystkich leży uchwalenie dokumentu, który zagwarantuje ład przestrzenny, ochronę wartości istniejących osiedli oraz zrównoważony rozwój na miarę realnych możliwości Bochni.

Kolejną przedstawicielką KOŁP była Maria Mazur, która odczytała fragment wniosku złożonego przez komitet. Wskazała, że pierwsze wyłożenie projektu planu ogólnego nie zapewniło mieszkańcom wystarczającej wiedzy o konsekwencjach dokumentu: „Pierwsze wyłożenie projektu planu ogólnego miasta Bochnia pokazało brak wystarczającej informacji społeczeństwa oraz jego edukacji w kwestiach urbanistycznych (…) Panowało ogromne wykluczenie informacyjne, jeśli chodzi o prowadzone konsultacje społeczne.” Podkreśliła również, że waga dokumentu nie została mieszkańcom przedstawiona w sposób adekwatny: „Mieszkańcy nie zostali poinformowani ani wyedukowani przez organ przedstawiający projektowany plan ogólny (…) co do zmian, które jego ewentualne wejście w życie (…) wprowadza w istniejących już dokumentach planistycznych.

KOŁP wnioskuje o przeprowadzenie konsultacji osobno dla każdego osiedla, z udziałem zarządów osiedli i mieszkańców. Proponuje także, aby każde spotkanie miało dwie części: analizę zmian oraz sesję pytań i odpowiedzi.

M. Mazur zwróciła uwagę na kluczową kwestię wpływu planu ogólnego na obowiązujące miejscowe plany: „Proszę nam nie mówić, że nic się nie zmienia. Właśnie o to chodzi, że się zmienia i mieszkańcy Bochni muszą być o tym poinformowani.

Wiceprzewodniczący Rady Miasta, Marek Bryg, wyraził uznanie dla działań komitetu: „Ogromny szacunek dla komitetu za to, że tak szybko, żeście się wyedukowali w tym trudnym, bardzo trudnym temacie.” Zaapelował do władz miasta o organizację spotkań informacyjnych, które jasno pokażą różnice między planem ogólnym a obowiązującymi planami miejscowymi:

Dajcie mieszkańcom wytyczne, bo to są ich tereny, oni tutaj mieszkają.

/media/user/images/upload/Wrzesien/WRZESIEN ZBIOROWY/Untitled_6.jpg

Filip Pach zapewnił, że konsultacje zostaną przeprowadzone: „Cały czas o tym mówimy, że te konsultacje będą. To ja zaproponowałem, żeby to nie było w ramach spotkań osiedlowych, tylko odrębnie.” Podkreślił również, że urząd zachęca mieszkańców do składania pisemnych uwag i że KOŁP otrzyma odpowiedzi na wszystkie złożone wnioski.

Marta Mrzygłód, przewodnicząca Zarządu Osiedla Proszowskie, poinformowała o złożeniu wniosku podpisanego przez 199 mieszkańców, dotyczącego objęcia całego osiedla miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego:

Osiedle Proszowskie w północnej części jest jednym z osiedli zagrożonych niestety patodeweloperką, dlatego że nie są ustalone w stu procentach plany miejscowe.” Przypomniała, że zarząd osiedla od lat apelował o środki na sporządzenie planów, przewidując ryzyka inwestycyjne. Wskazała również na możliwości działania Rady Miasta: „Zgodnie z artykułem 14 ustęp 4 ustawy (…) rada miasta może z własnej inicjatywy podjąć uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia miejscowych planów.” Podkreśliła, że brak kadr czy środków nie może być argumentem przeciwko realizacji priorytetów urbanistycznych: „Urbanistyka i rozwój miasta i miejscowe plany są priorytetem rozwoju miasta Bochnia. I bardzo was prosimy, te priorytety przestrzegajcie.

Jolanta Pawlus, architekt miejska, wyjaśniała, że obecnie nie istnieje dokument, z którym nowy plan miejscowy mógłby być zgodny. Przypomniała, że 1 września przestaje obowiązywać studium uwarunkowań, a plan ogólny jest w trakcie opracowania. „Proszę państwa, proszę mi powiedzieć, z czym miałby być zgodny ten plan miejscowy osiedla proszowskiego, skoro pierwszego września przestaje obowiązywać studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta, a plan ogólny jest w trakcie opracowania i dopiero po ukończeniu pracy nad planem ogólnym i przyjęciu przez wojewodę można zaczynać pracę nad nowymi planami albo zmianami w planach miejscowych.

M. Mrzygłód: „A dlaczego teraz państwo nie mogą przed uchwaleniem planu ogólnego rozpocząć procedury miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, w czym to koliduje prawnie?

Jolanta Pawlus poinformowała, że: „Czternastego i piętnastego września będą dwa wyłożenia planów Śródmieście oraz planu Łychów Brzeźnicka. Kończymy procedurę planu zintegrowanego Storynka, a na tej sesji jest przedstawiony do uchwalenia plan dla dziesięciu budynków mieszkalnych w osiedlu proszowskim jako kontynuacja drugi etap. Jest po prostu jakaś kolejność i państwo się na pewno doczekacie, ale w tej chwili nie ma z czym zaczynać nowego planu.

M. Mrzygłód ostro skrytykowała tempo prac urzędu, zarzucając władzom miasta brak priorytetowego podejścia do osiedla Proszowskiego: „Od momentu rozpoczęcia kadencji mieli państwo ponad dwa i pół roku, żeby zacząć procedury pokrywania w stu procentach planami miejscowymi Bochni. Straciliśmy dwa i pół roku – proszowskie stoi odłogiem". Zwróciła uwagę na rosnące napięcia społeczne i niekontrolowaną zabudowę: „Na osiedlu zaczyna być patodeweloperka i właśnie dzisiaj będą państwo mówili o kolejnych budynkach wydawanych na wózek. Mieszkańców to nie interesuje, że państwo są przepracowani. Priorytet powinien być od razu: wchodzimy w plany miejscowe.

Przewodniczący Rady Miasta Jan Balicki próbując zakończyć dyskusję, podkreślił, że obie strony znają swoje oczekiwania i ograniczenia
Myślę, że wszystko, co miało wybrzmieć, wybrzmiało. Państwo w urzędzie wiedzą, czego oczekują mieszkańcy, mieszkańcy też wiedzą, jak wyglądają kolejne planowane kroki. Pozostaje nam tylko czekać na kolejne działania i ewentualnie do nich się odnieść.

/media/user/images/upload/Wrzesien/WRZESIEN ZBIOROWY/Untitled_15.jpg

Radny Bogdan Kosturkiewicz doprecyzował, że część osiedla Proszowskiego posiada już plany miejscowe, lecz problem dotyczy terenów położonych na zachód od ulicy Proszowskiej.

Obszar hutnicze, proszowskie, goczałkowskie mają miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Natomiast nie mają ich obszary należące do byłego tak zwanego obszaru Łany, czyli na zachód od ulicy Proszowskiej.

Na koniec dyskusji nad Planem Ogólnym Radny Patryk Salamon zaapelował o udostępnienie opinii Komisji Urbanistycznej osobom najbardziej zainteresowanym.

Proszę o skserowanie opinii Komisji Urbanistycznej i przekazanie w pierwszej kolejności mieszkańcom i członkom komitetu.

/media/user/images/upload/Wrzesien/WRZESIEN ZBIOROWY/Untitled_14.jpg

K. Stompór