Kategoria: Bochnia - wydarzenia
Opublikowano: 2026-09-05 22:37:21 przez Czas2012

Sytuacja coraz bardziej napięta - radni ponownie odrzucili zmiany w budżecie

„Zróbcie w końcu konkretny program, a nie miraże”

Nadzwyczajna sesja Rady Miasta Bochnia, która odbyła się 3 września, ponownie zakończyła się fiaskiem. Mimo wprowadzenia przez burmistrz Magdalenę Łacną korekt do projektu uchwały budżetowej, które uzasadniała Ewa Dudek- skarbnik miasta, – w tym usunięcia spornych 5 mln zł na zakup autobusów – radni nie zgodzili się na proponowane zmiany. Za przyjęciem uchwały głosowało 7 radnych, przeciw było 12, a 1 wstrzymał się od głosu. W konsekwencji odrzucono również projekt zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Co działo się na sesji?

Największy spór dotyczył 1 mln zł dla BZUK-u
Najwięcej emocji wzbudziła propozycja przekazania 1 mln zł dla Bocheńskich Zakładów Usług Komunalnych na zakup sprzętu – głównie ciągników i kosiarek. Radni dopytywali również o aktualny stan finansów spółki. Znamiennym jest fakt, że pytany - kolejny już raz - Prezes BZUK, Łukasz Kołcz, przyznał, że nie jest w stanie podać precyzyjnej kwoty jaką na koncie bankowym ma do dyspozycji spółka: „Nie mam w tej chwili dokładnej wiedzy o stanie konta spółki.

Wiceprzewodniczący rady Marek Bryg kwestionował zasadność zakupu dużych ciągników i przytoczył własne rozeznanie z którego wynikało, że „mniejsze pojazdy komunalne kosztują około 240 tysięcy. Nie rozumiem, dlaczego spółka upiera się przy dużych maszynach”.

Burmistrz Magdalena Łacna odpowiadała, że wybór sprzętu wynika z rozmów prezesa z pracownikami: „Sytuacja sprzętowa BZUK jest fatalna. To efekt wieloletnich zaniedbań. Poprzednie kierownictwo doprowadziło do stanu, w którym część maszyn nie nadaje się do pracy”. Zwróciła też uwagę, że do tej pory spółka zlecała koszenie firmom zewnętrznym.

Słowa burmistrz wywołały ostrą reakcję przewodniczącego rady Jana Balickiego:
Nie wszystko było zlecane na zewnątrz. Dziewięciu pracowników BZUK zajmowało się wykaszaniem. Nie przeinaczajmy faktów”.

Radny Bogdan Kosturkiewicz odniósł się do sugestii burmistrz o wpływie byłego radnego Krzysztofa Sroki na funkcjonowanie spółki: „To humorystyczne twierdzenie. Pracował na pół etatu, nie kierował spółką”.

Był koordynatorem, kierownikiem, de facto zastępcą prezesa”. – ripostowała M. Łacna.

150 tys. zł na mieszkania komunalne
Drugim punktem spornym było 150 tys. zł na remonty lokali komunalnych. Urzędnicy tłumaczyli, że środki są potrzebne na generalny remont pustostanu przy ul. Krzyżanowickiej, w którym od lat występuje problem wilgoci. Radni pytali, dlaczego miasto nie egzekwuje kosztów napraw od byłych najemców. Urzędnicy odpowiadali, że mimo wyroków sądowych odzyskanie pieniędzy jest „bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe”.

Inwestycje drogowe i opóźnienia
Radni wrócili również do tematów związanych z ul. Popka, ul. Bujaka oraz budową toalety przy ul. Sądeckiej. Padały pytania o realny postęp prac i powody opóźnień. Magistrat tłumaczył problemy własnościowe i konieczność uzyskania dodatkowych uzgodnień.

Sesja pełna napięć i wzajemnych oskarżeń
Obrady miały momentami bardzo burzliwy przebieg. Dyskusja wielokrotnie odchodziła od kwestii budżetowych, przeradzając się w osobiste polemiki. W pewnym momencie burmistrz Magdalena Łacna ostro skrytykowała zachowanie części radnych: „Przychodzę tu i nie wiem, co zrobicie. Przy trudnych sprawach macie chichoty. Polska jest w trudnej sytuacji, a wy się bawicie. Mam wrażenie, że przychodzicie tu nie po to, żeby pracować dla mieszkańców, tylko żeby pokazać, że macie władzę, że umiecie pluć”.

Przewodniczący Jan Balicki natychmiast przerwał jej wypowiedź:
Muszę zaprotestować. Wypraszam sobie takie insynuacje. Albo będzie się pani zachowywała, albo odbiorę pani głos”. Burmistrz Łacna odpowiedziała: „Możecie mnie nie szanować jako burmistrza, ale jesteście tu po to, żeby pracować dla mieszkańców”. Radna Katarzyna Korta ‑ Wójcik zarzuciła burmistrz, że „po raz kolejny gra ofiarę”. Na co M. Łacna odparła: „Ja nie jestem ofiarą”. Radny Rafał Sroka ocenił zachowanie burmistrz bardzo krytycznie: „Pokazała pani swoje prawdziwe oblicze, nie to z Facebooka i Tik-Toka. Rządzi pani miastem opierając się na spychologii. Trudne sprawy zrzuca pani na innych”.

W końcowej części sesji przewodniczący Jan Balicki podsumował dyskusję dotyczącą BZUK:

To dyskwalifikujące, że prezes nie wie, ile ma środków na koncie. Nadal nie ma pomysłu na 20 pracowników, którzy zajmowali się odbiorem odpadów. Zróbcie w końcu konkretny program, a nie kolejne miraże”.

Po zakończeniu debaty radni odrzucili projekt zmian w budżecie.

Jak zagłosowali radni:
Za przyjęciem uchwały budżetowej w proponowanym przez M. Łacną kształcie głosowało 7 radnych, przeciw było 12, a 1 wstrzymał się od głosu. W efekcie nie przyjęto również zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej – nikt nie zagłosował „za”, 9 radnych było przeciw, 5 wstrzymało się, a 6 nie oddało głosu.

Po głosowaniu przewodniczący Jan Balicki ogłosił kilkudziesięciu minutową przerwę do godziny 11.00 licząc na przygotowanie nowego projektu uchwały pozbawionego spornych elementów. Jednak do wyznaczonej godziny żaden projekt nie wpłynął.

Jakie najważniejsze wnioski można wysnuć z ostatnich dwu głosowań w sprawie zmiany uchwały budżetowej na 2026 rok:

Rada Miasta Bochnia znajduje się w trwałym konflikcie z burmistrzem w sprawie sposobu procedowania i uzasadniania zmian budżetowych, a brak akceptacji korekt zaczyna mieć realne skutki dla inwestycji, miejskich instytucji oraz spółek komunalnych. Powtarzające się odrzucenia projektów — najpierw 6 mln zł dla BZUK-u, a później kolejnej wersji już bez autobusów — pokazują, że większość rady nie ufa przedstawianym przez urząd wyjaśnieniom dotyczącym finansów spółki oraz zasadności przesunięć budżetowych. Radni konsekwentnie wskazują na brak pełnych danych, brak programu naprawczego BZUK-u oraz niejasności w planowanych zakupach.
Choć w drugim projekcie usunięto najbardziej kontrowersyjne 5 mln zł na autobusy, radni nadal odrzucili uchwałę. To oznacza, że problem nie dotyczy już tylko jednego zadania, lecz całego sposobu przygotowywania i prezentowania zmian budżetowych przez burmistrz M. Łacną. Spór o 1 mln zł dla BZUK-u stał się testem wiarygodności magistratu. Uchwały są przygotowywane jako pakiet — co oznacza, że odrzucenie jednej kontrowersyjnej pozycji powoduje zablokowanie wszystkich pozostałych przesunięć, również tych niebudzących zastrzeżeń. To prowadzi do sytuacji, w której inwestycje niezwiązane z BZUK-iem również nie mogą ruszyć. Powtarzające się odrzucenia zmian budżetowych nie są przypadkiem — to wyraźny sygnał polityczny: większość rady nie akceptuje sposobu zarządzania finansami miasta i oczekuje większej przejrzystości oraz kontroli nad wydatkami. Konflikt zaczyna jednak wpływać na bieżące funkcjonowanie Bochni i może wkrótce wymagać interwencji, mediacji lub zmiany strategii po stronie magistratu.

K. Stompór