Joanna Solak: zostaliśmy zaatakowani przez pracownika Urzędu Miasta (VIDEO)
Jak przekazała nam Joanna Solak, pełnomocnik inicjatora referendum w sprawie odwołania burmistrz miasta Magdaleny Łacnej - od 22 grudnia 2025 roku komitet inicjatora i osoby zaangażowane zbierają podpisy do wniosku o przeprowadzenie lokalnego referendum w sprawie odwołania burmistrz miasta Bochni przed upływem kadencji. W dniu 30 stycznia 2026 roku w godzinach porannych na osiedlu Jana w okolicach przedszkola nr 6 podpisy zbierały dwie osoby - pani Joanna Solak i pan Artur Sokalski.
Podczas zbierania podpisów zostaliśmy zaatakowani przez pracownika Urzędu Miasta pana Marcina Noska, który chciał wyrwać mi z rąk formularz z podpisami i chciał zrobić zdjęcia osób, które podpisały się na tym formularzu. Broniłam tego formularza i dobrze, że pan Artur Sokalski stanął pomiędzy mną a panem Noskiem bo poczułam się zagrożona, gdyż chciał wyrwać ten formularz i sfotografować kto złożył podpisy na tym formularzu. Pan był bardzo agresywny i w momencie kiedy pan Artur Sokalski stanął między mną a nim to ja wtedy schowałam formularz z podpisami do torebki - mówi Joanna Solak pełnomocnik referendum.
Jako Inicjator Referendum jesteśmy zobligowani do tego, żeby zbierać podpisy i przekazać je do Komisarza Wyborczego w Tarnowie. Nie możemy nikomu udostępniać żadnych danych, które pozyskujemy zbierając podpisy. Są to tajne informacje, które możemy przekazać tylko Komisarzowi Wyborczemu w Tarnowie. Zgodnie z ustawą o Inicjatywie Referendalnej jesteśmy zobligowani aby zbierać podpisy do dnia 20 lutego. Ten pan, jak się okazało, pracownik Urzędu Miasta zajmujący się BHP zaczął na nas wrzeszczeć, że działamy bezprawnie, jak możemy tutaj stać, i że zadzwoni do komisarza wyborczego, żeby nas stąd przegonił. Po tym zajściu udaliśmy się z panem Arturem Sokalskim do burmistrz miasta pani Magdaleny Łacnej, która zatrudnia tego pana, ale pani burmistrz nie przyjęła nas, zasłaniając się tym, że ma jakieś spotkanie, więc udaliśmy się następnie do Sekretarza Urzędu Miasta, pana Urynowicza gdzie złożyliśmy oficjalną skargę, aby pan sekretarz wszczął postępowanie dyscyplinarne w stosunku do pracownika Marcina Noska, który nas zaatakował i żeby zawiadomił organy ścigania odnośnie jego działania - dodaje.
Czasbochenski.pl - w którym to miejscu było dokładnie?
J. Solak – to było przed wejściem do przedszkola na osiedlu Jana.
Czab.pl – czy wiecie państwo skąd ten pan się tam znalazł w tym czasie?
A. Sokalski – pan podjechał swoim samochodem i muszę zaznaczyć, że zbieranie podpisów odbywało się poza obszarem przedszkola, na zewnątrz, poza ogrodzeniem. Przechodzącym ludziom proponowaliśmy złożenie podpisów. Pan miał pretensje, że nie możemy zbierać podpisów w tym miejscu. Na zbieranie podpisów w tym miejscu nie trzeba mieć zezwolenia. Pan podjechał, wyskoczył ze swojego samochodu, samochodu nie zgasił i przystąpił do szturmu na nas.
J. Solak – zwracając się do nas mówił, że działamy bezprawnie i będzie dzwonił do komisarza, że jakim prawem my zbieramy tutaj te podpisy.
Czab – czy państwo odnieśliście się w jakiś sposób do zastrzeżeń artykułowanych przez tego pana?
A. Sokalski – do tych argumentów trudno się odnieść. Jeżeli ktoś jest pracownikiem urzędu, którego obowiązuje etyka urzędnicza, misja urzędu, a wielokrotnie zasiadał w komisjach wyborczych z ramienia urzędu, przygotowywał wybory, to jest to niepoważne.
Czasb.pl – jaką odpowiedź usłyszeliście państwo od sekretarza miasta, pana Tomasza Urynowicza?
J. Solak – sekretarz Urynowicz, poza zaprotokołowaniem nie udzielił nam żadnej informacji poza tym, że sprawa będzie rozpatrywana. Chcę tu jeszcze dodać, że ten pan Marcin Nosek wykonywał nam fotografie, a my jesteśmy zwykłymi obywatelami, mieszkańcami Bochni. Poinformowaliśmy pana aby nas nie fotografował lecz on nie odstąpił od dalszego fotografowania. Dlatego zamierzamy złożyć zawiadomienie do prokuratury. Fotografował nas wielokrotnie, natomiast ja ukryłam formularze z podpisami do torebki.
Czasbochenski – co dalej?
J. Solak – Ponieważ jest to misja obywatelska, a my nie działamy z ramienia żadnej organizacji, w tym partii politycznych, działamy charytatywnie i działamy po to, aby mieszkańcy mieli głos, żeby mieli prawo do tego, żeby mogli skorzystać z konstytucyjnego prawa do głosu, żeby mogli w referendum wypowiedzieć się czy odpowiada im sposób zarządzania Bochnią, taki jaki obecnie prezentuje burmistrz Magdalena Łacna, czy po prostu chcą to zmienić.
Zapraszamy wszystkich mieszkańców do składania podpisów popierających inicjatywę przeprowadzenia referendum lokalnego w sprawie odwołania burmistrza miasta Bochni Magdaleny Łacnej - nawołuje Joanna Solak.
Po rozmowie z panią Joanną zapytaliśmy pana Marcina Noska, pracownika Urzędu Miasta Bochni zatrudnionego w Wydziale Ogólnym na stanowisku głównego specjalisty - jaki jest jego ogląd zaistniałej sytuacji. W pierwszym momencie p. M. Nosek przeprosił, ale w tym momencie musi wejść do pani burmistrz i po wyjściu porozmawia na temat zajść pod przedszkolem nr 6 na os. Jana, w których brał, jak przekazała J. Solak, czynny udział.
Po chwili dowiedzieliśmy się od niego, że na ten moment nie będzie udzielał żadnych informacji, równocześnie podkreślił, że jest na urlopie i został ściągnięty do Urzędu Miasta aby swoim zwierzchnikom przedstawić wyjaśnienia w tej sprawie. Zdecydowanie nie chcąc udzielić nam informacji jak to wyglądało z jego strony powiedział, że będzie na to jeszcze czas. Byłem tam (pod przedszkolem -przyp.red.) jako osoba prywatna.
Czasb.pl - po co pan tam podszedł?
M.Nosek - na to pytanie będzie czas, na razie nie udzielam żadnych informacji - jeszcze raz podkreślił.
K. Stompór
Przeczytaj także: Joanna Solak - pracownik urzędu próbował wyrwać formularz z podpisami