„Czy my żyjemy w 2026 roku, czy w PGR-ze?” - burmistrz Magdalena Łacna wycofuje sporne zadania
Sesja nadzwyczajna Rady Miasta - wypowiedzi radnych
16 września odbyła się kolejna nadzwyczajna sesja Rady Miasta Bochnia. Była kolejnym starciem między burmistrz Magdaleną Łacną a radnymi, którzy od tygodni domagali się wycofania części zadań z projektu uchwały budżetowej na 2026 rok. Widać było zmęczenie tym tematem zarówno wśród radnych jak i urzędników miejskich. Osią sporu była propozycja miasta o dofinansowanie spółki miejskiej BZUK w wysokości (jak na poprzednich sesjach) 1 mln złotych, a w projekcie przedstawionym na obecnej sesji kwota ta została zmniejszona do 850.000 zł. Jednak i to nie znalazło akceptacji wśród większości radnych. Po serii emocjonalnych wystąpień ostatecznie burmistrz ustąpiła.
W następstwie prezentowanego od co najmniej trzech ostatnich sesji stanowiska radnych co do zakresu zmiany proponowanych wydatków było wycofanie przez burmistrz miasta M. Łacną nieakceptowalnych propozycji.
Poniżej obszerne wypowiedzi radnych i urzędników magistratu na ten temat.
Skarbnik Ewa Dudek rozpoczęła sesję od przedstawienia zmian zaproponowanych przez M. Łacną : „Pierwszą rzeczą jest wycofanie zmian dotyczących ulicy Bujaka. Kolejną zmianą jest zmniejszenie wniesienia wkładów do spółki z miliona złotych do ośmiuset pięćdziesięciu tysięcy złotych. Jak również wprowadzono jeszcze dwie dodatkowe zmiany, które wynikły w trakcie realizacji budżetu…”
Przewodniczący komisji budżetu Grzegorz Pałkowski powiedział: „Komisja Rozwoju Gospodarczego, Budżetu i Finansów nie opiniowała tego projektu uchwały, ponieważ wczoraj w najbardziej punkcie spornym odnośnie BZUKu poprosiliśmy o informacje, żeby przedstawić oferty i wyceny maszyn, które chce zakupić BZUK. Takie informacje dostaliśmy, ale nie otrzymaliśmy nadal informacji o stanie finansowym spółki, co jest niezwykle ważne do tej uchwały. Więc dlatego nie opiniowaliśmy.
Radny Bogdan Kosturkiewicz zwracając się do M. Łacnej postawił sprawę jasno: „Czy jest pani w stanie wycofać się w tej chwili z tej kwoty 850 tysięcy, którą pani chce przekazać dla BZUKu? Jeżeli pani się wycofa, ja będę głosował za tą uchwałą.” W odpowiedzią radnemu B. Kosturkiewiczowi burmistrz M. Łacna skierowała swoją wypowiedź do przewodniczącego RM J. Balickiego - „Proszę mi dać na to czas. Chciałabym poznać państwa stanowisko.”
Przewodniczący Jan Balicki: „Czy pani Burmistrz byłaby skłonna się zastanowić, żeby te w sumie trzy bądź cztery zadania, które tam były wpisane, czyli umownie zadanie związane z toaletami na Sądeckiej, zadanie związane z BZUKiem i jeszcze jedno zadanie, ale to już tylko bardziej dla wyjaśnienia i doszczegółowienia dotyczące ulicy Popka, wyodrębnić z tego całego pakietu zadań, które są, byśmy mogli, mam nadzieję, szybko, gładko i przyjemnie przegłosować to, co jest bardzo pilne i ważne dla miasta, natomiast nad tymi pozostałymi spokojnie się zastanowić i ostatecznie rozstrzygnąć ten spór, te wątpliwości na najbliższej sesji w przyszłym tygodniu.”
W imieniu M. Łacne głos zabrał zastępca burmistrza W. Woźniczka tłumacząc: „Zaczynając od ulicy Popka- tutaj jest prośba o zmianę zadania, ponieważ w ramach nazwy zadania, w ramach po prostu tego zadania musimy posługiwać się ZRID-em, który musi mieć odpowiedni opis zbieżny z tytułem zadania i stąd jest prośba o tę synchronizację” ... ”Jeżeli nie zmienimy tego zadania, nie możemy zlecić opracowania i tym samym zadanie stanie w miejscu. Kwestia Bujaka - jesteśmy skłonni ściągnąć to zadanie. Co do toalet miejskich -tyle lat wyczekiwana inwestycja i jest pozytywna opinia konserwatorska, ale zabrakło nam trochę odległości. Musimy poprosić ministra o odstępstwo, co oznacza około pół roku opiniowania. A co do BZUKu pozostawiony (w budżecie przyp. red.) został tylko sprzęt do akcji zimowej. Sprzęt jest na tyle uniwersalny, że będzie służył do zimowego i letniego utrzymania dróg. Prośba, żeby zabezpieczyć środki, żeby akcja zimowa przebiegała sprawnie.”
B. Kosturkiewicz mówił bez ogródek: „Na terenie powiatu bocheńskiego funkcjonuje co najmniej kilkadziesiąt firm, które mogą zająć się odśnieżaniem. Żeby wykonywać te prace, nie trzeba mieć własnego sprzętu, istnieje leasing”. ... „Państwo przedstawiają, jaki sprzęt ma zostać kupiony. Wszystkie ceny są powyżej progu bagatelności. No to jak państwo to zamierzacie zrobić? Musi być przetarg. I tak nie zdążycie państwo tego przetargu zrobić” ... "Ja nie widzę powodów do tego, żeby spółka miała kupować sprzęt dla siebie, bo muszę go wyleasingować. I w tym nie ma żadnych problemów. Już można wykonywać określone działania. Przecież tak jak 90% firm w ten sposób funkcjonuje. Tutaj też mamy przedsiębiorców, których państwo możecie się zapytać, ile sprzętu mają własnego, a ile leasingują. Jutro zgłoszę taki wniosek, żebyśmy poprosili o kwalifikacje osób, które pełnią władzę w tych spółkach. Bo ustawa o gospodarce komunalnej, a w zasadzie jedna ustawa dotycząca przedsiębiorstw państwowych, do której odnosi się ta ustawa, mówi jakie uprawnienia powinni mieć członkowie Rad Nadzorczych i Zarządu. Sorry, przepraszam bardzo, to są takie rzeczy oczywiste, że wstyd mi jest o tym mówić. Wstyd mi jest o tym mówić jak słyszę państwa wypowiedzi, widzę tutaj jakieś oferty, dziwne rzeczy, no to się zastanawiam, czy ja rzeczywiście żyję w 2026 roku, czy może cofnęliśmy się do lat 80. ubiegłego wieku i jesteśmy w jakimś PGR-ze na radzie i dyskutujemy o takich rzeczach. No zejdźmy na ziemię, naprawdę, proszę państwa o to.”
Po wystąpieniu B. Kosturkiewicza burmistrz M. Łacna zwróciła się do radnych z propozycją: „Ja znam stanowisko pana przewodniczącego Kosturkiewicza i pana przewodniczącego Balickiego, którzy powiedzieli jasno, że jeżeli nie wycofam tych zadań, to dzisiaj państwo tego nie przegłosujecie. Proszę powiedzcie mi, czego oczekujecie, żeby dzisiaj rzeczywiście można było zakończyć to głosowanie pozytywnie, dlatego, że naprawdę są zagrożone inwestycje.”
Radny G. Pałkowski powrócił do poprzedniej swojej wypowiedzi: „Ja jeszcze raz powtórzę to, co już mówiłem na Komisji Rozwoju Gospodarczego i Finansów, że przede wszystkim chcę się dowiedzieć, jaki jest stan finansowy spółki, jeśli spółkę stać na zakup ciągników ze swoich pieniędzy, my nie powinniśmy przelewać żadnych pieniędzy do BZUKu. Nie ma żadnej sytuacji patowej, że jak my nie przelejemy tych pieniędzy, tak jak państwo mówicie, że firma nie będzie mogła odśnieżać. Nie będzie mogła, bo nawet pan burmistrz Woźniczka powiedział, że pieniądze na koncie spółki są, ale na co inne? To pytanie na co inne, tak? Więc jeśli prezes jest prezesem od czterech miesięcy, za jego czasów zepsuły się ciągniki, dlaczego od razu nie kupił tych ciągników? Dlaczego nas prosi o pieniądze? Dlatego chciałbym, żeby pan prezes przedstawił stan finansowy spółki. Jeśli nie może powiedzieć, ile ma pieniędzy na koncie, możemy zrobić przerwę, możemy zrobić zamknięte spotkanie Komisji Rewizyjnej czy Komisji Rozwojowego Gospodarczego Budżetu i Finansów, żebyśmy taką opinię od pana prezesa uzyskali i będziemy wiedzieć. My nie jesteśmy od tego, żeby kupować spółce sprzęt, jeśli spółka ma pieniądze na swoim koncie. Skoro poprzedni prezes zostawił około 2 miliony, za pierwsze półrocze są tam jakieś straty, ale według mnie na pewno ponad milion ta spółka jeszcze powinna posiadać. A sprzęt potrzebny można kupić za 600 tysięcy, tak? Więc tu po prostu mi brakuje wyjaśnień odnośnie tego jedynego punktu. Ja nie upieram się o inne ulice Popka czy inne. Mnie tylko interesuje ten konkretny punkt, o którym rozmawiamy od trzech posiedzeń, trzech komisji. Wczoraj prosiliśmy, żeby mieć takie informacje odnośnie spółki, żeby wyrazić opinię komisji i dalej nie mamy tych informacji. Więc co państwo ukrywacie, czy co się dzieje tak naprawdę? ”
Następnie głos zabrał wiceprzewodniczący Radny Marek Bryk - „Pani burmistrz, ja po poprzedniej sesji, czyli tydzień temu, zgodnie z tym, co pani powiedziała swoim urzędnikom, żeby nie udzielać informacji, poszedłem do Wydziału Inwestycji, ale pana dyrektora akurat nie było. Nie udzielono mi żadnej informacji na temat tych trzech inwestycji, o których ja chciałem się dowiedzieć. Czyli wycofana już z uchwały ulica Bujaka, ulica Popka i toalety na ulicy Sądeckiej. Grzecznie złożyłem wniosek i czekam ponad tydzień. I powiedziałem, że nie będę głosował, dopóki się nie dowiem, dopóki nie zobaczę dokumentów.”
W odpowiedzi M. Bryk usłyszał od M. Łacnej : „Dokumenty z tych trzech inwestycji, macie państwo w Radzie od wczoraj. Ja też osobiście wczoraj przekazałam dokumenty, które otrzymałam od pana prezesa BZUKu odnośnie zapytań ofertowych o ciągniki.” W. Woźniczka dodał, że przekazał na maila wszystkie wyjaśnienia.
J. Balicki odnosząc się do informacji przekazanej przez M. Łacną i W. Woźniczkę stwierdził: „Natomiast może odniosę się do tej ostatniej informacji o materiałach. Powiem w ten sposób. W materiałach, które są udostępnione państwu radnym na E-sesji, czyli to co dotyczy dzisiejszej sesji, są owszem wszystkie materiały dotyczące ciągników. Nie ma żadnej informacji tej, o której państwo mówicie. Jeżeli tak się złożyło, że pani Marzena otrzymała takie materiały i nie zdążyła przekazać mnie informacji, że są nowe materiały i z tego tytułu nie znalazły się w E-sesji, to proszę państwa mamy skutek tego, o czym mówimy od kilku co najmniej tygodni. Jedna osoba w tym miejscu, w takich warunkach nie jest w stanie wypełnić wszystkie informacje. Ja nawet nie miałem możliwości, żeby pani Marzena zapytać, kiedy, które, jakie materiały otrzymała, o których pan zastępca burmistrza w tej chwili mówi. Więc to jest pierwsza rzecz. Bo to zmienia zasadniczo postać rzeczy, bo ja bym chętnie też te materiały zobaczył i ja o nich nie wiem. Natomiast druga rzecz, mówię nie wiem co tam jest, czy to jest rzeczywiście materiał taki, który rozwiązuje wszystkie wątpliwości, czy może to jest, że tak powiem, straszak, z którego nic nie wynika. Pani burmistrz zapytała, czego oczekujecie. Ja mogę powiedzieć w swoim imieniu. Powtórzę jeszcze raz. Sugerowałem, by z tymi zadaniami, co do których nie ma wątpliwości, albo prawie nie ma wątpliwości, co do których, myślę, że nie pomylę się wiele, nie będzie problemu z przyjęciem w tej zmianie uchwały budżetowej, żeby to po prostu zamknąć. Natomiast te kilka, które się tu już dzisiaj kolejny raz przewijają, ponieważ wzbudzają różne wątpliwości i różnego charakteru. Nawet wracając jeszcze do wydatków BZUKu. W moim przekonaniu, przynajmniej na podstawie tej wiedzy, którą mam, powinno się bezwzględnie tą kwestię zweryfikować z planami BZUKu na najbliższe powiedzmy pół roku. Bezwzględnie. Żeby można podjąć racjonalną decyzję. My tych informacji nie mamy i stąd, pani burmistrz, ja nie proponowałem skreślenia tego, tylko oddzielenia, by się zająć tymi trzema zadaniami. Być może w taki sposób, że jeżeli ta informacja, która została dostarczona podobno do Biura Rady, zostanie uznana za 15 minut za spełniającą wymogi i trzy powiedzmy sprawy wypadną, a ewentualnie zostanie kwestia BZUKu, bo według mnie to jest poważniejsza sprawa. I za tydzień jest kolejna sesja. Więc myślę, że świat się nie zawali, czy nie zawaliłby się, gdybyśmy podjęli taką formę działania. Natomiast ja państwa jeszcze zapytam, czy państwo sobie w świetle tych nowych informacji życzą chwilę przerwy, żebyśmy mogli zobaczyć te materiały, o których była mowa przed momentem?” - po czym przewodniczący Jan Balicki zaprosił radnych do wypowiedzi na temat przedstawionej przez miasto - kolejny już raz poprawianej propozycji - uchwały budżetowej na 2026 rok.
Tym razem głos zabrała radna Jolanta Michałowska: „Myślę, że jest tu sporo wątpliwości odnośnie tych rzeczywiście czterech punktów, które są w tej uchwale, zmieniające uchwałę budżetową. Ja tak sugeruję, żebyśmy zaczęli głosować nad tym, co jest. A pani po głosowaniu, zamiast każdy się będzie wypowiadał, to pani po prostu po tym, jak przebiegnie głosowanie, to zdecyduje, czy złoży coś innego jeszcze szybciutko, czy nie, czy pozwoli pani na to, żeby ta dotacja przepadła dla muzeum i dla straży, i żeby po prostu te pieniądze zniknęły. Także proponuję, żebyśmy zaczęli głosować, no bo my jedno i to samo powtarzamy, pani burmistrz, swoje racje, my swoje racje i tak jedno i to samo któryś raz z kolei. Proszę, panie przewodniczący, o podjęcie głosowania.”
Na to zareagował J. Balicki : „To nie jest tak, że się głosuje do skutku jakiegoś, tylko ewentualnie, jak wybrzmi głosowanie, to kolejne głosowanie, jeżeli będzie wola państwa, to może nastąpić tylko w trybie po prostu odwołania poprzedniego głosowania, czyli też musi być wniosek, który musi uzyskać określoną większość i dopiero wtedy można go ponownie głosować. Nie na zasadzie takiej, że głosujmy, aż w końcu coś z tego wyjdzie.”
Kolejnym zabierającym głos był radny Marek Rudnik, który stwierdził, że ”trzeba się nad tym skoncentrować bo mieszkańcy tego oczekują generalnie, żeby dotacje nie przepadały. Tak jak przepadły dwie poprzednie. Nie będę wchodził tutaj w przyczyny i nie możemy sobie na to pozwolić i nie możemy do tego wszystkiego dołożyć swojej ręki. Pani burmistrz zadała tutaj pytanie dla radnych, czego radni oczekują. Myślę, że pani burmistrz to jak gdyby zostało wyartykułowane przez moich poprzedników, którzy tutaj wypowiadali się. Wydaje mi się, że chyba się nic nie stanie, jeżeli te tematy będą za tydzień na kolejnej sesji. Bo chyba z tymi inwestycjami nic się takiego nie dzieje, żeby nie można było tego za tydzień omówić. Co do ciągników, proszę państwa, mam trochę odmienne zdanie niż kolega Grzegorz. Uważam, że sprzęt jest potrzebny w naszym BZUKu. Byliśmy tam na miejscu. Tak jak się wypowiadałem na ten temat, wizyta ta nie wzbudziła we mnie ani pozytywnych, ani negatywnych odczuć. Ponieważ z racji tego, że byłem absolwentem technikum samochodowego, potem Wydziału Techniki i Energetyki Rolnictwa, więc widziałem różne bazy, sprzęt, miejsce składowania. I to jest normalna sprawa. Ciężko sobie wyobrazić, że tam będzie tak pięknie jak w parku. To jest po prostu firma, która zajmuje się utrzymaniem miasta. A tam, gdzie się utrzymuje miasto, to niestety tam się wszystko zwozi. Choćby nawet i te ławki, o których żeśmy mówili, które są gdzieś tam zdezelowane. Gdzieś to w którymś miejscu trzeba po prostu zgłosić. To, że idzie zima, to jest fakt.” Dalej powiedział: „BZUK ma obsługiwać całościowo nasze miasto, bo wykonuje też usługi na drogach powiatowych i na drogach wojewódzkich, to powinien czym to mieć. I ci ludzie, którzy w tym BZUKu pracują i jak wszyscy smacznie śpimy, to oni pracują o godzinie 2-3, tak żeby ludzie o 5 rano mogli wyjechać spokojnie do domu. To też muszą mieć jakieś porządne sprzęty, na których mogą pracować. Więc ja bym się nad tym tematem, tego dofinansowania zastanowił. W rozmowie z Panią Burmistrz, którą odbyłem, zasugerowałem, żeby wyłączyć z tego kosiarki, bo raz, że to jest pół roku do nowego sezonu i po co ma tutaj lecieć choćby gwarancja na ten sprzęt, ale te rozsiewacze, które uważam, że powinny być kupione jako nowe, żeby były niezawodne i te ciągniki. Uważam, żeśmy się powinni nad tym tematem zastanowić. Jak Państwo będziecie uważać? Moje zdanie jest takie.”
Odnosząc się do poprzedniej wypowiedzi radny G. Pałkowski zakomunikował: „Ja ad vocem do Pana Przewodniczącego Marka Rudnika, który powiedział, że ciągniki są potrzebne. A ja niby powiedziałem, że nie są potrzebne. Ja nic nie mówiłem, że nie są potrzebne. Owszem ciągniki są potrzebne, tylko cały czas na to wskazuję,bo BZUK jest prawdopodobnie w dobrej kondycji finansowej, żeby kupił ze swoich pieniędzy, a nie z pieniędzy z budżetu miasta. Ale cały czas nie dostajemy informacji, w jakiej kondycji finansowej jest BZUK i ile mają pieniędzy. I to jest meritum.”
Również w trybie ad vocem Pani Przewodnicząca Joanna Michałowska powiedziała: „Panie Przewodniczący, właśnie w odpowiedzi do tego co mówił Pan Przewodniczący Marek Rudnik. Myśmy cały czas się upominali, od Pana Prezesa oczekiwaliśmy programu naprawczego. Bo przecież na kwietniowej sesji nam obiecał, że w maju przedłoży. Do dziś nie ma żadnego programu naprawczego tej spółki, która tak podobno źle funkcjonuje. Nie ma nic poza chęcią kupna. Takie sporadyczne ad hoc zakupy. Dziś potrzebne traktory, a za chwilę będzie coś innego potrzebne. I my tak za chwilę będziemy tam dofinansowywać tę spółkę i dofinansowywać. A ja się pytam, dlaczego spółka nie zawarła żadnej umowy z innymi okolicznymi gminami. Na przykład na wywóz nieczystości tylko stoją te śmieciarki zaniedbane. Kupimy nowe traktory, sprzęt stoi tak niezabezpieczony na przebitych oponach. Trawa nie skoszona w koło, ten sprzęt jest po prostu zarośnięty, zupełnie nikt tam nie dba. Tam nie ma nadzoru nad pracownikami. Nie wywożą nieczystości, czemu się nie wezmą za porządki na swoim terenie. Poza tym firma, która dba tak właśnie o sprzęt swój, no to wybaczcie państwo, ale nowy się tej spółce nie należy. Niech zaczną dbać o to, co mają. Nie chcę powiedzieć jak na złomowisku to wszystko wygląda. Tym bardziej, że mają wolnych pracowników, wolne moce przerobowe. A jeszcze jedno, jeżeli przesuniemy i nawet zdecydujemy się na dofinansowanie tej spółki na zakup maszyn, to przecież jeżeli to zrobimy za tydzień na normalnej sesji, skoro teraz co niektórzy mają wątpliwości, tak jak ja, jak kolega Grzesiek, jak kolega Bogdan Konstrukiewicz, to przesuńmy to na sesję za tydzień. My sobie na komisji jeszcze przeanalizujemy te dokumenty, które są tu załączone. Może pan prezes nas jeszcze poinformuje, jaki jest stan finansowy tej spółki w tej chwili. Będziemy mieć jasność i za tydzień podejmiemy taką decyzję. Przecież nikt za tydzień nie będzie odśnieżał, że musi dzisiaj iść do sklepu i kupić te ciągniki. I dyskutujemy o tym samym, o tych czterech punktach, kolejną sesję. Bardzo proszę, przejdźmy wreszcie do głosowania i niech się pani burmistrz przekona, jakie będzie głosowanie i co z tym dalej.”
I w tym momencie burmistrz M. Łacna zwróciła się do przewodniczącego o zarządzenie 20-minutowej przerwy, podczas której miasto wniosło korektę w ramach autopoprawki do uchwały budżetowej na 2026 rok.
Po kilkudziesięciu minutowej przerwie Skarbnik Ewa Dudek ogłosiła: „Szanowni państwo, zgodnie z decyzją pani burmistrz, wnosimy autopoprawkę, polegającą na wykreśleniu z projektu uchwały kwestii spornych, czyli ul. Popka, zmiany nazwy toalet publicznych, jak również dofinansowania Bzuku w kwocie 850 tys. zł. Ja tylko dodam, że w wyniku tych zmian, tutaj w zmianie uległy wydatki, jak również przychody z tytułu wolnych środków. Zmianie uległy również deficyt, jak również wprowadzane przychody.”
Przewodniczący rady Jan Balicki – „Proszę państwa, ja rozumiem, że ten czas jest potrzebny, żeby państwo się mogli z tym zapoznać. Natomiast mam takie pytanie trochę retoryczne. Rozumiem, że słowa, które tu wybrzmiały, są na tyle publicznie wybrzmiałe, że analizowanie, czy tam się złotówki zgadzają i tak dalej, chyba jest niecelowe, skoro pani skarbnik powiedziała, że te zadania zostają usunięte, to chyba mamy jasność co do kształtu tego projektu uchwały, który dzisiaj jest procedowany.
Czy tak? Oczywiście dyskusję możemy w tej chwili na nowo uruchomić, jeśli ktoś z państwa chce zabrać głos. Nie ma takiej potrzeby, tak? Dobrze. To jeszcze raz zapytam. Czy są jeszcze jakieś uwagi, wnioski po wypowiedzi pani skarbnik? Wszystkich zachęcam aby zobaczyli załącznik nr 3, bo tam najlepiej widać te zmiany”.
Do głosu zgłosiła się radna Urszula Golińska – pytała o kwoty na wdrożenie kompleksowego oprogramowania służącego do naliczania opłat w przedszkolach oraz oddziałach przedszkolnych. Pytała również o zakup sprzętu komputerowego dla przedszkola nr 1. Pytała o kwestie zwiększenia wydatków majątkowych na budowę OSP w Chodenicach i zwiększenia wydatków na OSP w Kolanowie. - „Rozumiem, że to ma być, to pytanie do pani burmistrz, rozumiem, że to ma być w formie dotacji i ma być zwiększone, zwiększone mają być środki majątkowe dla tych dwóch podmiotów”.
M. Łacna: „Co do Chodenic, to jest doprojektowanie, więc to będzie nasz budynek, jak go wybudujemy. Co do OSP Kolanów, to jest nasza remiza”.
W tym momencie Radny Bogdan Kosturkiewicz zgłosił wniosek formalny o zamknięcie dyskusji, który poprało 16 radnych.
W następnym kroku, po tylu dyskusjach i niedomówieniach przystąpiono do głosowania nad zmianą uchwały budżetowej na 2026 rok.
Wyniki głosowania, za – 19 osób, przeciw -0, wstrzymał się 1 radny, nieobecny – 1 radny.
Kolejne głosowanie dotyczyło Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata -2026-2036. Za było 20 radnych obecnych na sali obrad.
Zamykając obrady przewodniczący RM Jan Balicki, zwracając się do wszystkich decydentów, powiedział :
„Dziękuję bardzo pani burmistrz i zespołowi kierowniczemu, że przemyśleli jeszcze raz tę sytuację całą i podjęli decyzję taką, jak widać. Praktycznie jednogłośnie te wnioski zostały przyjęte. Mam nadzieję, że na tym się ta ciągnąca historia zakończy na dobre.”
K. Stompór