Kategoria: Polska i nie tylko - co się dzieje wokół Ciebie?
Opublikowano: 2026-06-22 12:17:47 przez Czas2012

Polityka wschodnia - krótki kurs - przeczytaj jakie są realne zagrożenia?

Wbrew powszechnej opinii Polska nigdy nie znajdowała się między Niemcami, a Rosją. Rzeczpospolita Obojga Narodów – tak; Polska - nie. Od Wschodu graniczyliśmy z Prusami, Litwą, Ukrainą – z Rosją nigdy.

Potem przyszedł ciężki czas: znaleźliśmy się między Niemcami, a Związkiem Sowieckim, państwem potężniejszym - a znacznie gorszym, niż Rosja. W tej trudnej sytuacji rządząca Polską sanacja popełniła w latach 1938/9 zasadniczy błąd – zmieniła kurs na anty-niemiecki – w wyniku czego zostaliśmy najpierw kolonią hitlerowską, potem kolonią sowiecką, a wreszcie protektoratem ZSRS.

Jednak obecnie sytuacja się zmieniła. Związek Sowiecki przestał istnieć, i – proszę popatrzeć na mapę – nie znajdujemy się między Niemcami a Rosją, lecz między Niemcami a Ukrainą. Stało się tak, bo rządząca Polską „SOLIDARNOŚĆ” znów popełniła zasadniczy, choć mniejszy, błąd: wyraziła zgodę na zjednoczenie Niemiec. Wbrew wszelkim zasadom geo-polityki, wbrew interesowi Polski - z sympatii dla narodów Saksonii, Brandenburgii, Meklemburgii itd. „jęczącym jak i my, pod sowiecką okupacją”. Koreańska RL-D jest państwem ZNACZNIE gorszym, niż NRD – a istnieje. Wolałbym graniczyć z NRD, niż z potężną RFN. Ja kieruję się interesem Polski – a nie walczę O Wolność Waszą Y Naszą... (A narody Saksonii, Brandenburgii i Meklemburgii jęczą obecnie pod okupacją Wessis – proszę patrzeć na wyniki wyborów w b.NRD!) Trudno – nie wylewajmy łez nad rozlanym mlekiem (załączam tylko jako aneks wiersz ntt. śp.Andrzeja Waligórskiego, z którym się całkowicie zgadzam). Starajmy się jednak nie robić kolejnych błędów. Ukraińcy są narodem od prawie 200 lat wspieranym przez Niemcy – po to, by osłabić Rosję, a za plecami Polaków mieć naturalnych sojuszników. Po I Wojnie Światowej Niemcy wspierały hetmanat śp.Pawła Skoropadskiego – który padł pod ciosami Białych, Czerwonych, Machnowców i Petlurowców. Po czym nastąpił rozbiór Ukrainy między II RP i ZSRS.

Niemcy jednak o Ukrainie nie zapomnieli. Cały czas wspierali ukraińskie organizacje walczące zarówno z ZSRS jak i z II RP. Siedziby OUN i UPA były w Niemczech. Trwało to również po wojnie: jak pamiętamy Stefan Bandera został zamordowany w Monachium, w którym przebywało całe środowisko skłóconych ze sobą ukraińskich żmij. (Jestem przekonany, że również w NRD hodowano „swoich” Ukraińców – nie informując o tym Sowietów. Kto twierdzi, że to niemożliwe – niech przyjmie do wiadomości, że o ile w RFN działała NPD nawiązująca do NSDAP, to w NRD istniała NDPD grupująca wyłącznie b. członków NSDAP i mająca ok. 50 mandatów w Volkskammer [parlamencie NRD]. Oczywiście: głosowali, jak trzeba).

Tak czy owak, po rozpadzie ZSRS Niemcy natychmiast włączyły się w tworzenie nowego państwa ukraińskiego. To z Niemiec przyjechali do Kijowa, z walizkami pełnymi pieniędzy (jedna się przypadkiem otworzyła...): p.Julia Tymoszenko (dwukrotnie premier), p.Arkadiusz Jaceniuk (później premier), p.Witalis Kłyczko (do dziś burmistrz Kijowa) – i inni.

Po tym na arenę wkroczył gracz z naprawdę dużymi pieniędzmi - USA. Jak zeznała w grudniu 2013 w Senacie p.Wiktoria Nuland USA wydały ponad $5 mld na wsparcie demokracji na Ukrainie od 1991 roku. Na samo obalenie p.Wiktora Janukowycza (przekupienie sędziów, by orzekali o ważności wyborów, przekupienie generałów itp.) wydano $500 mln (a techniczna organizacja „majdanu” to $50 mln). Znana jest jej podsłuchana rozmowa z ambasadorem USA w Kijowie Godfrydem Pyattem (luty 2014), w której omawiali skład przyszłego ukraińskiego rządu. Niemcy najwyraźniej stracili pozycję i źródła informacji (np. Amerykanie wiedzieli, że Rosja napadnie w lutym 2022 - podczas gdy Niemcy, podobnie jak ja, byli pewni, że nie napadnie).

To trwało do czasu, gdy Amerykanie uświadomili sobie wielkość swego zadłużenia i JE Donald Trump zaczął wycofywać się ze spraw europejskich. Niemcy natychmiast dostrzegli swoją szansę. Zrezygnowali z naprawiania stosunków z Rosją i postawili na kartę ukraińską, zastępując w Kijowie Amerykanów. 14-IV podpisali z Ukrainą Umowę o Partnerstwie Strategicznym. Zacytuję tu pp.Lidię Gibadło i
Kacper Sienickiego z Ośrodka Studiów Wschodnich:

„Efektem spotkania [JE Włodzimierza Zełenśkyego i kanclerza Fryderyka Merzla w Berlinie] jest podpisanie deklaracji o partnerstwie strategicznym między RFN a Ukrainą opartym na trzech filarach: bezpieczeństwie, gospodarce i wymiarze kulturalnym [tu Autorzy błędnie przetłumaczyli „humanitarnyj” na humanitarny] W trakcie wizyty zawarto również dziewięć umów międzyresortowych konkretyzujących działania w poszczególnych obszarach. Odrębnie przedstawiciele firm zbrojeniowych obu państw podpisali sześć memorandów o współpracy. Przewidują one m.in. założenie dwóch spółek joint venture w dziedzinie dronów przechwytujących, a także wspólną produkcję dronów średniego zasięgu oraz trzy projekty dotyczące rozwoju pocisków manewrujących i/lub balistycznych. Szczególną uwagę poświęcono współpracy w sferze analizy danych z pola walki – podpisany dokument w tym zakresie zakłada rozwój wspólnego systemu obejmującego analizę niemieckiego uzbrojenia użytkowanego przez Ukrainę oraz przekazywanie przez stronę ukraińską danych z systemu koordynacji działań bojowych DELTA i innych platform cyfrowych, które mają posłużyć do tworzenia modeli sztucznej inteligencji i narzędzi analitycznych.

Przy okazji konsultacji Niemcy ogłosiły pakiet wsparcia wojskowego dla Kijowa o wartości 4 mld euro, na który składają się głównie dostawy kilkuset pocisków PAC-2 do systemów obrony powietrznej Patriot o wartości 3,2 mld euro. Ponadto obejmuje on 36 wyrzutni do systemów obrony powietrznej IRIS-T za kwotę 182 mln euro oraz rozwój zdolności rażenia dalekiego zasięgu – w przypadku tego przedsięwzięcia przewidziano inwestycje w wysokości 300 mln euro.

Zawarcie partnerstwa strategicznego i reaktywacja mechanizmu konsultacji międzyrządowych świadczy o wzroście znaczenia współpracy z Ukrainą w niemieckiej polityce zagranicznej i bezpieczeństwa. Obecny rząd Merzla uznaje wsparcie dla Kijowa za kluczowy element powstrzymywania Rosji, stąd podstawą tej współpracy jest obszar bezpieczeństwa. Szczególne zainteresowanie RFN budzi rozwój kooperacji zbrojeniowej”.

Jak łatwo się domyśleć od podpisania tego paktu z RFN Ukraina mogła już nie zwracać na Polskę żadnej uwagi. JE Włodzimierz Zełenśky mógł nadać Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imię „Bohaterów UPA” - a na uwagę, że urazi to Polaków, oświadczyć: „Jebć Polskę i Polaków”. Jestem przekonany, że po zakończeniu wojny - do spółki z Niemcami, gdzie wybory wygra AfD - wyzwolą zajęte przez Polskę „ukraińskie i niemieckie ziemie*”.

Od razu uprzedzam – ta Umowa o Partnerstwie Strategicznym to NIE jest nowy Pakt Ribbentrop-Mołotow. Taki układ zostanie podpisany dopiero przed samym rozbiorem Polski. Analogia historyczna jest inna.

Po I Wojnie światowej wystąpiło znane zjawisko: jeśli ktoś atakuje dwóch naraz – to ci dwaj łączą się przeciwko niemu. Uważano wtedy za pewnik, że Niemcy i Związek Sowiecki (który chciał zniszczyć nie tylko Niemcy przecież...) to dwa nienawidzące się państwa i traktowano te państwa jak pariasów. Wielkim więc szokiem było podpisanie 16 kwietnia 1922 przez Niemcy i ZSRS w Rapallo Układu o ich wzajemnym uznaniu i współpracy. Odtąd „Duch Rapallo” wiał w plecy tym mocarstwom. Dzięki temu Niemcy w 1925 zdołały wymóc (Rheinlandpakt, w ramach Układu z Locarno) gwarancje Włoch i Anglii dla granic z Francją i z Belgią – przy nie uznaniu granic z Polską i Czechosłowacją!
Tu wracamy na chwilę do roku 1990. Polska nie mogła wtedy zapobiec zjednoczeniu Niemiec. Mogła natomiast - dzięki zrozumieniu przedstawicielki jednego z czterech okupantów, czyli śp.Małgorzaty Thatcherowej, która była nastawiona anty-niemiecko - postawić jako warunek podpisanie z Niemcami traktatu pokojowego. Niemcy, podobnie jak w Locarno, nie chcieli się zgodzić na podpisanie tego traktatu (podobnie jak Japonia nie godzi się na podpisanie traktatu pokojowego z Rosją z uwagi na spór terytorialny o Kuryle). Niestety, śp.prof.Krzysztof Skubiszewski powiedział p.Thatcherowej, że Polska prosi o podpisanie zgody na zjednoczenie bez tego warunku!!
(to zdarzenie było przyczyną, dla której zgłosiłem projekt Uchwały Lustracyjnej; prof.Skubiszewski był TW „Kosk” i najprawdopodobniej był szantażowany z tego powodu przez wiedzący o tym niemiecki wywiad).

I wracamy do teraźniejszości. Czyli znów, jak sto lat temu, znaleźliśmy się między Niemcami a Ukrainą, która w geopolityce zajęła miejsce ZSRS. I znów nie mamy gwarancji granicy zachodniej. I znów nasi dwaj wrogowie są ze sobą w sojuszu.

Data 14 kwietnia podpisania przez Niemcy i Ukrainę Układu o Partnerstwie Strategicznym być może nie jest przypadkowa. Właśnie 14-IV-1931 Niemcy zgodnie z „Duchem Rapallo” podpisały z ZSRS tzw. Pierwsze porozumienie Piatakowa (Pjatakow-Abkommen), uzgodnione między Radą Gospodarki Narodowej ZSRS, i niemieckim przemysłem (Rußlandausschuß). Przewidywało kredyt 300 mln ReichsMarek na dodatkowe zamówienia sowieckie w Niemczech (głównie maszyny i sprzęt przemysłowy). Gwarancje państwa niemieckiego i landów obejmowały minimum 70% zamówień – w niektórych branżach 90%.

Rozdzielono to we 3,5 miesiąca. Niemcy w tym okresie były największym partnerem handlowym ZSRS — w 1931 r. dostarczały ok. 46–47% całego sowieckiego importu. Czym się skończyło dozbrajanie Sowietów w 1931 – wiemy. Czym się skończy dozbrajanie Ukrainy w 2026 – dopiero zobaczymy. Na X napisałem:

Kiedy dojdzie do wojny z Ukrainą? Nie wiem - za pół roku, za 10 lat? Śp.Konrad Mazowiecki sprowadził Krzyżaków by walczyli z Rusami – pardon: Prusami - w 1226/8. Już w 1235 zaczęli rościć pretensje do Ziemi Lubawskiej (...)

Proszę pamiętać, że ja ponad 40 lat temu chciałem powstania niepodległej Ukrainy – z góry przewidując, że będzie wroga Polsce – ale ważne, by była wroga Rosji. I to właśnie mamy! Tylko jeden „drobiazg”: Musimy mieć sojusz z będącymi za plecami naszych wrogów: Francją i Rosją!

Jak na załączonej mapce.
Francja zawsze była pro-rosyjska i zawsze miała sympatie do Polski. Nasza „klasa polityczna” musi więc zrozumieć, że odrzucając histeryczny anty-ruthenizm mamy okazję stworzyć trwały sojusz zapewniający równowagę polityczną przez trzymanie w szachu naszych potencjalnych wrogów. We Francji bowiem najprawdopodobniej zwycięży anty-niemiecko nastawiony Front Narodowy - a dla Rosji, będącej w trudnej sytuacji, ścisłe neutralna Polska jest znacznie cenniejsza, niż niepewna, choć niby sojusznicza, Białoruś.
Ja, oczywiście, zażądałbym za to reszty Prus Wschodnich, do których Rosja tylko dopłaca.
Ale tu potrzebni są politycy polscy – a nie marionetki Brukseli, Berlina, Moskwy czy Waszyngtonu.

ANEKS
Andrzej Waligórski
VOTUM SEPARATUM (*)
Duży podziw żywią dla nas cudzoziemcy.
Bardzo chwalą dyplomatów naszych gest:
- Polska chce, by zjednoczyły się znów Niemcy.
Einheit, Freiheit und Grossdeutschland wieder fest!
Kraj jednoczyć jest i ładnie i przyjemnie,
Świat nie lubi apartheidów ani ghett,
Więc scalajcie ich do kupy, lecz beze mnie.
Jestem gegen, czyli przeciw. Wobszcze niet!
Mam ja swoje lata, fobie i nawyki
Znam pułapki ślepych torów, lewych wajch,
Lepsze dla mnie są dwie szkopskie republiki
Niż wiszący nad Wrocławiem Czwarty Reich.
Zawsze bito nas na niebie, lądzie, wodzie,
Z obu stron spychano nas po San i Bug
Teraz - ledwie pierdolnęło coś na wschodzie -
Już my Niemca namawiamy by się wzmógł!
Jeszcze przy tym gaworzymy sobie swojsko
Zadziwiając dobrze zbrojny Wolny Świat,
Że należy zlikwidować Polskie Wojsko
To się zaraz skończy kryzys, krach i pat.
Zlikwidujcie, zezłomujcie do cholery.
Zróbcie z czołgów pługi lub przetwórnie pasz...
Nad Monachium warczą czarne Starfightery
A przez Berlin Wschodni grzmi Parademarsch!

(*) - Napisane po obejrzeniu defilady w Berlinie Wschodnim,
po wypowiedzi p.Geremka, że Niemcy powinni się zjednoczyć -
z czego się zresztą później wycofał, ale Niemcy nie.

JKM - prezes partii KORWiN
Żródło: FB