Strzelanina na Rynku w Krakowie - 6 osób nie żyje!
Nieoficjalnie: zamachowiec to Michał O. z Ostrowca Świętokrzyskiego
Dziś, w sobotę, 7 listopada po godzinie 15:00, na Rynku Głównym w Krakowie doszło do strzelaniny w której, jak już potwierdzono, zginęło 6 osób. Ok. 15 jest rannych. Napastnik otworzył ogień do przypadkowych przechodniów z broni długiej, po czym został ranny i schwytany przez policję. Ucierpieli policjanci. Szef MSWiA Marcin Kierwiński przekazał, że stan jednego z rannych policjantów jest bardzo ciężki, a lekarze operują go po trzech postrzałach.
Napastnik wjechał samochodem na płytę Rynku Głównego od strony ulicy Sławkowskiej i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Strzały wywołały masową panikę. Ludzie uciekali i szukali schronienia w okolicznych sklepach oraz restauracjach. Na miejscu od razu zjawiły się najbliższe patrole policji. Po chwili wylądował także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR).
Około godziny 16:00 policja obezwładniła napastnika na rogu ulic Dietla i Stradomskiej. Mężczyzna został postrzelony przez funkcjonariuszy i przewieziony do szpitala. Według oświadczenia policji działał sam.
Napastnik ubrany był w strój wojskowy. Uzbrojony w wojskwy karabin maszynowy. W jego samochodzie zabezpieczono duże ilości amunicji oraz inną broń. Służby na razie nie ujawniły jego tożsamości. Nieoficjalnie: zamachowiec to Michał O. z Ostrowca Świętokrzyskiego. Ma polskie obywatelstwo. Nie znane są jeszcze motywy działania.
Na miejsce zdarzenia natychmiast udali się m.in. szef MSWiA Marcin Kierwiński oraz Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Kondolencje rodzinom ofiar złożył Prezydent Karol Nawrocki, a wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz premier Donald Tusk zapewnili, że służby intensywnie badają tło i wszelkie okoliczności tego zamachu. Informacje na bieżąco aktualizują ogólnopolskie portale informacyjne.
Zobacz TUTAJ
Zasadniczym pytaniem jest co było powodem działania sprawcy? Jak działały służby? Od razu pojawiły się pytania czy dało się tego uniknąć i skąd się wziął uzbrojony po zęby zamachowiec w centrum Krakowa? Czy była to prowokacja mająca pociągnąć za sobą zaplanowane reperkusje? Czy może chęć odwrócenia uwagi opinii publicznej i służb od czegoś co może dziać się na drugim końcu Polski? Czy ma to związek z Marszem Niepodległości który ma się odbyć za 4 dni? Odpowiedź, że był to szalony żołnierz jest mało przekonująca. Nie można wykluczyć banderowskiej czy innej prowokacji. Jak wszyscy jesteśmy ciekawi odpowiedzi.
Red.
Foto: print screen - YT / nczas.info
